Ogromne emocje i zwycięstwo Ślęzy z Medykiem

W meczu 13. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet, Ślęza Wrocław wygrała z Medykiem Konin 2:1.

 

125 dni czekaliśmy na wznowienie ligowych rozgrywek przez zespół Ślęzy Wrocław, ale to wyczekiwanie piłkarki Ślęzy wynagrodziły nam w znakomity sposób. Już pierwszy w tym roku mecz to prawdziwy hit pierwszoligowych rozgrywek. Do Wrocławia zawitał utytułowany zespół Medyka Konin, który przed tygodniem wyprzedził naszą drużynę w tabeli, wykorzystując fakt, że spotkanie  1KS-u zostało przełożone. Zapowiadając to spotkanie pisaliśmy, że emocji w nim nie zabraknie. Tak też rzeczywiście było. Było to starcie godnych siebie rywali, w którym nie brakowało nie tylko emocje, ale było ono też pełne dramatyzmu. Górą w nim i to jak najbardziej zasłużenie, był zespół Ślęzy Wrocław, a co też warto odnotować, było to też pierwsze w historii zwycięstwo 1KS-u nad Medykiem.

Od pierwszych minut, niesione fantastycznym dopingiem, piłkarki Ślęzy dyktowały warunki gry. Na początku meczu czujność bramkarki Medyka sprawdziły Dominika Kolenickova i Oliwia Szewczyk. Przyjezdne odpowiedziały bardzo niecelnym strzałem Amandy Salo. Ślęza tymczasem nie ustawała w atakach. Dobrą okazję miała w 31 min.Ada Butwicka, lez główkowała nad poprzeczkę. W 35 min. stojącą w bramce Medyka Katarinę Salo sprawdziła Oliwia Adamiec, a chwilę później, po świetnie rozegranym rzucie wolnym, niewiele pomyliła się Wiktoria Sroka. Medyk miał dziś w swoim składzie zawodniczkę zdecydowanie wyrastającą ponad przeciętność, a była nią Estonka Katarina Kapa. Jej interwencję, po znakomity uderzeniu Katarzyny Watral w 37 min, można z pewnością nominować do interwencji sezonu. Wrocławianki grały z determinacją dążąc do otwarcia wyniku i to się wreszcie udało uczynić w 41 min. po strzale Nikoli Góry. Tuż przed przerwą, czujność bezrobotnej praktycznie w tej części meczu sprawdziła Anna Gawrońska.

Początek drugiej odsłony mógł szybko przynieść podwyższenie prowadzenia żółto-czerwonych. Po bardzo dobrym uderzeniu Oliwii Adamiec, Kapa zbiła końcami palców piłkę na poprzeczkę, a ta po odbiciu od niej znalazła się pod nogami Natalii Krawczyk, której strzał również obił górne obramowanie bramki Medyka. Ślęza kontrolowała to co działo się na boisku do 75 minuty, po której nasze piłkarki zaczęły pozwalać na więcej rywalkom. Te stworzyły kilka  sytuacji podbramkowych, aż wreszcie w 85 min. doprowadziły do wyrównania. Stało się to po rzucie wolnym, po którym Bianka Raduj odbiła piłkę przed siebie, a dobitkę zamieniła na gola Paulina Kubiak. Koninianki chciały szybko wznowić grę, lecz chcącą zabrać piłkę naszej bramkarce, Weronika Pilarska czyniła to tak agresywnie, kopiąc naszą bramkarkę, że decyzja pani arbiter mogła być tylko jedna – czerwona kartka. Ostatnie minuty były bardzo dramatyczne. Wrocławianki rzuciły się do ataku  i w 89 min. po podaniu Magdaleny Piosny, Dominika Kolenickova swoim strzałem sprawiła, że wśród kibiców wybuchła euforia, gdyż Ślęza powróciła na prowadzenie. Już w doliczonym czasie Medyk był bardzo bliski wyrównania, ale tym razem poprzeczka pomogła Ślęzie, po strzale Patrycji Sikory.

Piłkarki Ślęzy zostawiły serducha na boisku i za to spotkała je nagroda. Na tym jednak nie mogą poprzestać, gdyż każdy kolejny mecz, to kolejne duże wyzwanie i chcąc zdobywać kolejne punkty, muszą grać zawsze na 100%.

ŚLĘZA WROCŁAW – MEDYK KONIN 2:1 (1:0)

1:0 Góra 40′
1:1 Kubiak 85′
2:1 Kolenickova 89′

Ślęza – Raduj, Butwicka (78’Król), Szewczyk, Kolenickova (90+2’Stachura), Góra (56’Piosna), Woźniak, Krawczyk, Sroka (78’N.Zonenberg), Adamiec, Watral (90+2’Kaczorowska), Węcławek
rezerwa – Kowalik, J,Zonenberg, Rozwadowska, Matuszewska
Medyk – Kapa, Salo, Mierzejewska (46’Budzińska), Włodarek (46’Jaśniak, 57’Pilarska), Gawrońska (71’Kubiak), Oshobukola, Sikora, Starczyńska, Konieczna, Lizik, Wziątek (82’Rodrigues)
rezerwa – Wojtyczka, Malesza, Świącka, Mazur

Sędziowały – Angelika Gębka (Sosnowiec) oraz Edyta Mazur i Anna Synówka
Żółte kartki – Węcławek, Król – Wziątek
Czerwona kartka – Pilarska 85′
Widzów – 150