Liga dżentelmenów po 24. kolejce

Chyba świąteczna atmosfera spowodowała, że w 24. kolejce skromniej niż zwykle obdarowywali piłkarzy kolorowymi kartonikami. Jedyną czerwoną kartkę (za drugą żółtą) ujrzał piłkarz Pniówka 74 Pawłowice.

 

żółta kartka – 1 pkt
druga żółta kartka (czerwona) – 5 pkt
czerwona kartka – 10 pkt

 

Liga Dżentelmenów po 24. kolejce

 
1. Miedź II Legnica – 51
1. Ruch Radzionków – 51
3. Stilon Gorzów Wlkp. – 60
4. Pniówek 74 Pawłowice – 61
5. Gwarek Tarnowskie Góry – 62
6. Zagłębie II Lubin – 64
6. Górnik Polkowice – 64
8. Lechia Dzierżoniów – 66*
9. Rekord Bielsko-Biała – 67
10. MKS Kluczbork – 70
11. Piast Żmigród – 73
12. Ruch Zdzieszowice – 74
13. Agroplon Głuszyna – 81
13. Ślęza Wrocław – 81
13. Stal Brzeg – 81
16. Foto-Higiena Gać – 82
17. Górnik II Zabrze – 83
18. Warta Gorzów Wlkp. – 93

Urodziny Piotra Kotyli

Dzisiaj swoje urodziny obchodzi piłkarz naszej drużyny Piotr Kotyla.

 

W tym wyjątkowym dniu składamy mu życzenia zdrowia, szczęścia, pomyślności, samych dobrych występów w żółto-czerwonych barwach i wszystkiego co najlepsze w każdej innej dziedzinie życia.

Zarząd, działacze, trenerzy i piłkarze 1KS Ślęza Wrocław oraz redakcja www.slezawroclaw.pl

Podsumowanie 24. kolejki rozgrywek III ligi (grupa 3)

3. zwycięstwa gospodarzy, 3. gości i 3. remisy, to bilans 24. kolejki rozgrywek III ligi (grupa 3).

 

W 24. kolejce zobaczyliśmy 24. bramki, czyli tyle samo co i w kolejce 23. Lider, polkowicki Górnik jako pierwszy w tym sezonie zespół wygrała na stadionie Rekordu Bielsko-Biała. Nie ma też już zespołu, który nie wygrałby w meczu wyjazdowym. Tym ostatnim był Agroplon Głuszyna, który w sobotę przywiózł komplet punktów z Gorzowa Wlkp. Troszkę lepsze wieści napłynęły z II ligi, gdzie strefę spadkową opuścił Ruch Chorzów. Dwa ostatnie miejsca zajmują jednak Rozwój Katowice i ROW 1964 Rybnik, a to oznacza, że na tę chwile, III ligę opuścić by musiało 5. drużyn, poczynając od znajdującej się na 14. pozycji, Stali Brzeg.

 
MIEDŹ II LEGNICA – ZAGŁĘBIE II LUBIN 1:0
Rezerwy Miedzi imponują formą, odnosząc piąte z rzędu zwycięstwo. Tymczasem w drugim zespole Zagłębia nikt już chyba nie myśli o awansie, bo trudno o takowym marzyć, gdy nie wygrywa się od sześciu kolejek.

REKORD BIELSKO-BIAŁA – GÓRNIK POLKOWICE 0:2
Twierdza Bielsko-Biała opierała się do 76 min. Wtedy to lider zdobył pierwszego gola, choć miał doskonałą okazję by uczynić to trochę wcześniej, lecz nie wykorzystał rzutu karnego.

STILON GORZÓW WLKP. – RUCH ZDZIESZOWICE 1:0
Jedyny gol w tym meczu strzelony został z jedenastki. Dzięki niemu Stilon, który w spotkaniu z Ruchem wcale lepszy nie był, przerwał serię trzech porażek i przywrócił nadzieję swoim fanom na uratowanie sezonu, czyli na zachowanie miejsca w III lidze.

GÓRNIK II ZABRZE – PIAST ŻMIGRÓD 1:1
Jesienią Górnik II pierwsze zwycięstwo na własnym boisku odniósł dopiero w 6. meczu (a w sumie u siebie odniósł ich tylko 2) . Teraz sytuacja się powtarza, bowiem rezerwy ekstraklasowca znów śrubują serię meczów bez wygranej w spotkaniach w roli gospodarza, których w tym momencie jest już 5.

PNIÓWEK 74 PAWŁOWICE – LECHIA DZIERŻONIÓW 1:1
Lechia była blisko opuszczenia ostatniego miejsca w tabeli, bo to ona prowadziła w tym spotkaniu. Tak się jednak nie stało, bowiem gospodarze zdołali doprowadzić do wyrównania.

FOTO-HIGIENA GAĆ – RUCH RADZIONKÓW 4:1
Odmłodzenie kadry przyniosło pozytywny skutek w zespole Foto-Higieny. Zespół ten znakomicie spisuje się w rundzie rewanżowej, a w spotkaniu z beniaminkiem wygrał lekko, łatwo i przyjemnie.

GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – STAL BRZEG 1:1
Rzutem na taśmę, czyli w 90 min. Stal wyrównała, dzięki czemu zdobyła jakże cenny dla tej drużyny punkt.

WARTA GORZÓW WLKP. – AGROPLON GŁUSZYNA 1:2
W meczu „kandydatów” do spadku, swoje pierwsze w historii wyjazdowe zwycięstwo w III lidze odniósł Agroplon. Po tym meczu, trener fatalnie spisującej się wiosną Warty (tylko 2. zdobyte punkty) podał się do dymisji.

MKS KLUCZBORK – ŚLĘZA WROCŁAW 2:4
Ten mecz relacjonujemy osobno.

Klasyfikacja strzelców po 24. kolejce

Tak jak liderujący Górnik Polkowice powiększa swoją przewagę w tabeli, tak też piłkarz tego zespołu, Mariusz Szuszkiewicz, coraz bardziej odskakuje innym snajperom, w rywalizacji o koronę króla strzelców.

 
Czołówka klasyfikacji strzelców po 24. kolejce

 
18 – Mariusz Szuszkiewicz (Górnik Polkowice)

13 – Damian Celuch (Stal)

12 – Dominik Wejerowski (Foto-Higiena)

10 – Damian Hilbrtycht* (Rekord), Robert Wojsyk (Ruch Radzionków), Eryk Sobków (Zagłębie II)

9 – Marcin Urynowicz* (Górnik II Zabrze), Rafał Adamek* (Pniówek), Olaf Nowak* (Zagłębie II)

8 – Maciej Bancewicz (Górnik Polkowice), Dawid Jarka, Sławomir Pach (Gwarek), Marcin Wróbel (Rekord), Dariusz Zapotoczny (Ruch Zdzieszowice)

7 – Marcin Buryło (Lechia/Foto-Higiena), Kornel Ciupka (Górnik Polkowice), Patryk Makuch (Miedź II), Łukasz Moneta* (Zagłębie II), MATEUSZ KLUZEK (ŚLĘZA)

* – piłkarze nie grający już w rozgrywkach III ligi (grupa 3)

Tabela wiosny po 7. kolejkach

Rezerwy Miedzi nie zwalniają tempa i wciąż znajdują się na pozycji lidera w tabeli wiosny.

 
Tabela wiosny
1. Miedź II Legnica  7  16  12-6
2. Foto-Higiena Gać  7  14  12-6
3. Górnik Polkowice  7  13  15-11
4. Gwarek Tarnowskie Góry  7  12  15-11
5. Stilon Gorzów Wlkp.  7  12  10-11
6. Górnik II Zabrze  7  11  10-6
7. Rekord Bielsko-Biała  7  11  11-10
8. MKS Kluczbork  7  11  7-7
9. Ruch Zdzieszowice  7  10  9-8
10. Ślęza Wrocław  7  10  8-7
11. Pniówek 74 Pawłowice  7  9  7-7
12. Ruch Radzionków  7  8  10-11
13. Agroplon Głuszyna  7  7  9-16
14. Zagłębie II Lubin  7  6  7-8
15. Lechia Dzierżoniów 7  6  9-11
16. Stal Brzeg  7  6  7-10
16. Piast Żmigród  7  6  7-10
18. Warta Gorzów Wlkp.  7  2  4-11

Bramki ze spotkania MKS – Ślęza

Prezentujemy gole jakie padały w meczu MKS Kluczbork – Ślęza Wrocław.

 

 

 

Mecz w Kluczborku na fotografii

Prezentujemy galerię zdjęć ze spotkania MKS Kluczbork – Ślęza Wrocław.

 

 

Jest ona dostępna w zakładce: „Kibice – Galerie” lub po kliknięciu w poniższy kolaż:

Wypowiedzi po spotkaniu w Kluczborku

Oto, co po meczu MKS Kluczbork – Ślęza Wrocław powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów:

 

Dariusz Surmiński (trener MKS): „Gratuluję zwycięstwa Ślęzie, choć uważam, że ten mecz mógł pójść także na naszą korzyść. W pierwszej połowie już na początku meczu stworzyliśmy sobie dwie trzy sytuacje może nie stuprocentowe, ale były to sytuacje podbramkowe. Tracimy bramkę z rzutu karnego. Kolejny stały fragment gry, gdzie gola tracimy w drugiej połowie. Przy wyniku remisowym cofnęliśmy się celowo, tak żeby poszukać tej gry z kontry. Wiemy, że siła ofensywna i gra kombinacyjna to jest mocna strona Ślęzy. Dlatego też nie mogliśmy sobie pozwolić na otwartą grę. No i mieliśmy sytuacje, raz trafiliśmy w słupek, Lewandowski z trzech metrów przestrzelił nad bramką. Sprawdziło się stare porzekadło piłkarskie: „Nie strzelisz, dostaniesz”. Bramki na 4:2 już nie liczę, bo byliśmy ośmioma zawodnikami z przodu, także był to taki dziwny mecz trochę. Nie miała Ślęza „setki”, a strzeliła nam cztery bramki. Trzeba teraz się pozbierać i mecz w Brzegu będzie teraz kluczowy dla nas”.

Grzegorz Kowalski (trener Ślęzy): „Jest to świąteczna sobota więc życzenia Spokojnych Świąt dla wszystkich tutaj. Te mecze przedświąteczne są takie bardzo często, że nie wszyscy mogą się radować. My przyjechaliśmy i mamy taką sytuację w tabeli, że możemy swobodnie grać w piłkę. I graliśmy tak, ale przy tym popełnialiśmy mnóstwo niefrasobliwych błędów, które mimo, że wydaje się drużyna przeciwnika nie była w najlepszej dyspozycji, to jednak mogła z tych prezentów mocno skorzystać i ten wynik korzystny dla siebie osiągnąć, ale szczęścia dzisiaj przy nich nie było w tych momentach, więc na pewno z wyniku się cieszymy, ale smucimy się też sytuacją jaka w tabeli jest dla MKS.”

Paweł Krauz (MKS): „Podział punktów w dzisiejszym meczu byłby sprawiedliwym wynikiem. Zespół Ślęzy zwyciężył doświadczeniem, bo pomimo tego że to oni narzucili warunki gry, to my mieliśmy lepsze sytuacje. Tak jak wspomniałem, straciliśmy bramki po trzech stałych fragmentach gry i to wasza drużyna cieszy się z kompletu punktów.”.

Dawid Molski (Ślęza): „Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Popełnialiśmy dużo indywidualnych błędów, po których straciliśmy dwie bramki, a mogło być ich co najmniej drugie tyle. Na szczęście po drugiej stronie boiska byliśmy skuteczni i udało się strzelić trzeciego gola, a na koniec jeszcze przypieczętować zwycięstwo. Życzymy ekipie z Kluczborka utrzymania, a sami skupiamy się już na meczu ze Stilonem.”

MKS – Ślęza w liczbach

Przedstawiamy statystyki z meczu MKS Kluczbork – Ślęza Wrocław

 
strzały celne

MKS – 5
Ślęza – 7

strzały niecelne

MKS – 9
Ślęza – 4

rzuty rożne

MKS – 4
Ślęza – 6

spalone

MKS – 0
Ślęza – 2

faule

MKS – 10
Ślęza – 10

żółte kartki

MKS – 1
Ślęza – 2

Komplet punktów w Kluczborku

W rozegranym w Kluczborku meczu 24. kolejki rozgrywek III ligi (grupa 3) Ślęza Wrocław wygrała z miejscowym MKS-em 4:2.

 
Mecz w Kluczborku toczył się przy sporym zainteresowaniu kibiców, w fajnej piłkarskiej atmosferze. Pod względem organizacyjnym, można się było poczuć jak na zawodach z wyższych klas rozgrywkowych, w których przecież jeszcze nie tak dawno występował MKS. Samo spotkanie swoim poziomem nie powalało jednak na kolana. Stereotypowo najlepiej można je podsumować jako „mecz walki”. Z drugiej strony na brak emocji, futbolowi fani nie mogli narzekać. Górą z tej potyczki wyszli wrocławianie, choć równie dobrze z kompletu punktów mogliby się cieszyć gospodarze.

Od pierwszych minut widoczna była taktyka nakreślona przez szkoleniowców. Miejscowi zagrali wysoko, a żółto-czerwoni skupili się na defensywie i szukaniu swoich okazji w kontrach. Stąd też w początkowym okresie tej potyczki częściej gra toczyła się na połowie gości. Pierwszy, bardzo niecelny strzał w tym meczu oddał w 5 min. Kamil Nykiel. Z kolei premierowe uderzenie wrocławian, a konkretnie Szymona Lewkota, było już zdecydowanie lepszej jakości, ale bardzo dobrą interwencją, zagrożeniu zapobiegł Konrad Skuza. W 17 min. po rzucie rożnym w zamieszaniu podbramkowym, bliski otwarcia wyniku był Aleksander Jelonek, lecz posłał on piłkę obok słupka. Z drugiej strony, bombę z rzutu wolnego posłał Adrian Niewiadomski i niewiele się przy tym uderzeniu pomylił. Po kolejnym z rzutów rożnych dla miejscowych, piłka odbiła się od nogi Pawła Krauza i opuściła plac gry. Sytuacji jak widać nie brakowało. Nie wynikały one jednak z składnych akcji, a raczej z błędów, które piłkarze obydwu zespołów popełniali bardzo często. W 27 min. szarżujący w polu karnym Kornel Traczyk, został nieprzepisowo powstrzymany przez Huberta Krawczuna. Po chwili pewnym egzekutorem jedenastki był Mateusz Kluzek. W 32. min. Niewiadomski ponownie huknął z rzutu wolnego, lecz tym razem piłka poleciała w środek bramki, gdzie stała się łupem Skuzy. W 36 min. na stadionie w Kluczborku kibice mogli cieszyć się z gola wyrównującego. Po dośrodkowaniu Krauza, lot futbolówki przeciął Dominik Lewandowski, a uczynił to na tyle sprytnie, że ugrzęzła ona w siatce. Jeszcze przed przerwą bramkarz Ślęzy, Piotr Zabielski, nie dał się zaskoczyć po uderzeniu Szepety.

Po zmianie stron Ślęza ponownie objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kluzka, piłka wylądowała na głowie Huberta Muszyńskiego, a ten skierował ją do bramki. Mogło się wydawać, że po stracie gola miejscowi rzucą się do ataku, a tymczasem z boiska zaczęło wiać nudą. Wrocławianie klepali piłkę między sobą, a miejscowi zbytnio im tego nie utrudniali. Ktoś tam od czasu do czasu oddał kiepski strzał, a widzowie zaczęli ziewać. Pobudka nastąpiła w 71 min. gdy dosyć niespodziewanie Nykiel, mimo że miał obok siebie dwóch defensorów 1KS-u, znalazł lukę, by celnie uderzyć i doprowadzić do remisu. Kolejne minuty to błąd za błędem żółto-czerwonych, którzy raz po raz oddawali piłkę rywalom w okolicach swojego pola karnego, a ci z tych prezentów skwapliwie korzystali, tworząc sobie znakomite okazje strzeleckie. W 75 min. Zabielski na raty poradził sobie z bardzo mocnym uderzeniem Norberta Jaszczaka. Ten sam wkrótce ponownie uderzył, lecz tym razem piłka przeleciała nad poprzeczką, a w 81 min. Szepeta trafił w słupek. W rewanżu wprost w bramkarza posłał futbolówkę Mateusz Stempin. W 84 min. znów mogliśmy mówić o dużym szczęściu , gdy Lewandowski nie trafił w światło bramki, stojąc kilka metrów przed nią. Ostatnie minuty tego meczu należały do wrocławian. W 87 min. po strzale Filipa Olejniczaka, z pustej bramki piłkę wybił Krawczun. Dwa pierwszego gole Ślęza zdobyła po stałych fragmentach i tak też się działo przy trzecim trafieniu. Tym razem po rzucie rożnym futbolówka spadła pod nogi Pawła Niemienionka, a ten krótko odegrał ja do Niewiadomskiego, który za moment utonął w ramionach kolegów, fetujących wraz z nim zdobycie bramki. Już w doliczonym czasie końcowy rezultat ustalił Olejniczak.

Bywały mecze, w których Ślęza była zdecydowanie lepsza od przeciwników, a punktów nie zdobywała. Dziś nasi piłkarze formą nie zachwycili, ale komplet punktów zapakowali do autokaru, sprawiając tym samym sobie i nam świąteczny prezent, za który dziękujemy.

A już za tydzień kolejna okazja do podreperowania swojego dorobku punktowego. Do Wrocławia przyjeżdża Stilon, a piszemy o tym meczu już dziś, dlatego, że tym razem nie odbędzie się on Na Niskich Łąkach, a na stadionie przy ul. Oporowskiej, w sobotę o godz.16.

MKS KLUCZBORK – ŚLĘZA WROCŁAW 2:4 (1:1)

0:1 Kluzek (karny) 28′
1:1 Lewandowski 36′
1:2 Muszyński54′
2:2 Nykiel 71′
2:3 Niewiadomski 87′
2:4 Olejniczak 90+4′

MKS – Skuza, Dyr, Nykiel, Lewandowski, Krauz (62’Zatorski), Jantos, Szepeta, Nitkiewicz, Krawczun, Jaszczak, Jelonek
rezerwa – Franchuk, Szewczyk, Sobala, Mazur, Michalewski

Ślęza – Zabielski, Kotyla, Bohdanowicz (46’Olejniczak), Lewkot, Traczyk (90+3’Berkowicz), Kluzek (74’Stempin), Molski (72’Repski), Niewiadomski, Muszyński, Niemienionek, Tomaszewski.
rezerwa – Palmowski, Skórnica, Wdowiak
nieobecni – Matusik (kontuzja)

Sędziowali – Marcin Celejewski (Gorzów Wlkp) oraz Dawid Kuraszkiewicz i Kamil Onichimowski.
Żółte kartki – Jaszczak (MKS) – Traczyk, Muszyński (Ślęza)
Widzów – 500