Porażka jakby na własne życzenie
W meczu 6. kolejki rozgrywek Ekstraligi Kobiet, Ślęza JAXAN Wrocław przegrała z Górnikiem Łęczna 1:3.
Kolejny raz Ślęza pokazała, że jest w stanie nawiązać równorzędną rywalizację z najmocniejszymi zespołami Ekstraligi i niestety kolejny raz w takim starciu nie zdobyła choćby punktu. Niestety, nasza drużyna wciąż płaci frycowe, popełniając proste błędy, które bardziej doświadczone drużyny wykorzystują. Dziś tak uczynił lider rozgrywek Górnik Łęczna, który mógł we Wrocławiu stracić pierwsze punkty, ale jednak ich nie stracił.
Górnik w pierwszych minutach posiadał optyczną przewagę, z której jednak niewiele wynikało. Dwa oddane przez drużynę gości strzały były bardzo niecelne. Tymczasem w 13 min. znakomitą okazję zmarnowała Dominika Kolenickova, która miała przed sobą już tylko Natalię Piątek i posłała piłkę prosto w nią. Górnik nie stwarzał większego zagrożenia, a mimo to w 26 min. objął prowadzenie, po golu Klaudii Lefeld, a tak naprawdę to strzeliła go sobie sama nasza drużyna. Przy rozgrywaniu piłki pod własną bramką, doszło do wielkiego nieporozumienia pomiędzy bramkarką i jedną z defensorek, a takiego prezentu piłkarka z Łęcznej nie mogła nie przyjąć. Niestety takich prezentów w tej części meczu nie brakowało i potem, lecz na szczęście, tym razem Górnik ich już nie wykorzystał. Ślęza miała przed przerwą swoje szanse na doprowadzenie do wyrównania. W 31 min. Clara Freus zbyt lekko posłała piłkę z dystansu do pustej bramki, przez co Piątek zdołała do niej wrócić i futbolówkę złapać. Bramkarka Górnika świetnie też spisała w 44 min. broniąc dobre uderzenie z dystansu Joanny Węcławek.
Po zmianie stron oglądaliśmy wyrównaną walkę, ale też przez kilkanaście minut nie oglądaliśmy ciekawych sytuacji pod bramkami. Zmieniło się to niestety dla nas w 65 min. gdy po niepotrzebnym fauli Elizabeth Hill, rzut karny wykorzystała Weronika Kaczor. Wrocławianki po stracie tej bramki nie złożyły broni. W 73 min. Ziperekefeghe Agama trafiła w poprzeczkę, a odbitą od niej piłkę przejęła Oliwia Szewczyk i wpakowała ją do bramki. Złapany kontakt dodał skrzydeł żółto-czerwonym, które miały kilka szans by doprowadzić do wyrównania. W końcowych minutach górę wzięło jednak większe doświadczenie przyjezdnych, które wykorzystały mocne już poluźnienie defensywy 1KS-u, a efektem tego był gol strzelony już w doliczonym czasie przez Julię Piętakiewicz.
ŚLĘZA JAXAN WROCŁAW – GÓRNIK ŁĘCZNA 1:3 (0:1)
0:1 Lefeld 26′
0:2 Kaczor (karny) 65′
1:2 Oliwia Szewczyk 73′
1:3 Piętakiewicz 90+1′
Ślęza – Reynolds, Hill (70’Piosna), Creus (60’Krawczyk), Szewczyk. Kolenickova, Rozwadowska (63’Stachera), Watral (60’Lewandowska), Agama, Walczak (60’Kaczorowska), Węcławek, Andrzejewska
rezerwa – Butwicka, Nowicka, Raduj, Sroka
Górnik – Piątek, Grec, Kazanowska, Lefeld, Mesjasz, Kaczor, Ratajczyk, Sikora (90’Horvathova), Cromack (82’Sudyk), Zarkovic, Jędrzejewska (85’Piętakiewicz)
rezerwa – Nesterova, Póltorak, Dąbrowska, Sanfordm, Maskiewicz, Jivan
Sędziowały – Agnieszka Olesiak oraz Katarzyna Rumian, Gabriela Zabawa i Michalina Diakow (techniczna)
Żółte kartki – brak
Widzów – 300



