Liga dżentelmenów po 1. kolejce

W 1. kolejce rozgrywek żaden z piłkarzy nie ujrzał czerwonej kartki, za to po żółte kartoniki sędziowie sięgali do kieszeni aż 48 razy.

 
żółta kartka – 1 pkt
druga żółta kartka (czerwona) – 5 pkt
czerwona kartka – 10 pkt

Liga dżentelmenów po 1. kolejce.

1. LKS Goczałkowice-Zdrój – 0
2. Stal Brzeg – 1
3. MKS Kluczbork – 2
3. Rekord Bielsko-Biała – 2
3. Gwarek Tarnowskie Góry – 2
3. ŚLĘZA WROCŁAW – 2
3. Górnik II Zabrze – 2
3. Chrobry II Głogów – 2
3. Polonia Bytom – 2
3. Warta Gorzów Wlkp. – 2
11. Carina Gubin – 3
12. Raków II Częstochowa – 4
12. Miedź II Legnica – 4
12. Odra Wodzisław Śl. – 4
12. Pniówek 74 Pawłowice – 4
12. Lechia Zielona Góra – 4
12. Stilon Gorzów Wlkp. – 4
12. Polonia Nysa – 4

Klasyfikacja strzelców III ligi (grupa 3) po 1. kolejce

Kamil Popowicz z Polonii Nysa, został pierwszym liderem klasyfikacji strzelców III ligi (gr.3).

 
Klasyfikacja strzelców III ligi (gr.3) po 1. kolejce.

3 – Kamil Popowicz (Polonia Nysa)

2 – Mateusz Surożyński (Lechia), Jakub Kuczera (Odra), Mateusz Szatkowski (Pniówek), Dawid Wolny (Polonia Bytom)

1 – Jakub Ryś (Carina), Michał Rostkowski (Górnik II), Mateusz Urbański (Gwarek), Rafał Ostrowski (Lechia), Krzysztof Kiklaisz, Łukasz Hanzel (LKS), Hubert Kwolek, Kacper Chmielewski (Miedź II), Daniel Błędowski (MKS), Oleksandr Tsybulnyk (Odra), Grzegorz Glapka (Pniówek), Michał Bedronka, Filip Żagiel (Polonia Bytom), Michał Zimon (Polonia Nysa), Bartosz Chłód, Pedro Vieira (Raków II), Marcin Wróbel, Seweryn Caputa (Rekord), Maksymilian Podgórski (Stal), ADAM SAMIEC, VINICIUS (ŚLĘZA)

Podsumowanie 1. kolejki rozgrywek III ligi (grupa 1)

Sześć zwycięstw gospodarzy, jedno gości i dwa remisy, to bilans 1. kolejki rozgrywek III ligi (grupa 3).

 

Główny faworyt rozgrywek – Polonia Bytom – z przytupem zainaugurował sezon i został pierwszym liderem. W inauguracyjnej kolejce strzelono 32. bramki, co daje średnią 3,55 gola na mecz.

RAKÓW II CZĘSTOCHOWA – MKS KLUCZBORK 2:1
Wskazywany przez wielu w gronie faworytów rozgrywek, beniaminek z Częstochowy, długo nie mógł znaleźć sposobu pokonanie bramkarza gości. Udało się to uczynić dopiero w ostatnim kwadransie, w którym Raków wpierw wyrównał, a następnie strzelił zwycięskiego gola. Gospodarze mogli wygrać wyżej, lecz nie wykorzystali rzutu karnego.

MIEDŹ II LEGNICA – LKS GOCZAŁKOWICE-ZDRÓJ 2:2
Rezerwy Miedzi prowadziły już 2:0, ale nie zdołały tego prowadzenia utrzymać, ale i tak z przebiegu gry, legniczanie mogą być zadowoleni z zdobytego punktu.

ODRA WODZISŁAW ŚL. – PNIÓWEK 74 PAWŁOWICE 3:3
Goście prowadzili różnicą dwóch bramek do 80-tej minuty i wydawać mogło, że mają wszystko pod kontrolą. Tymczasem miejscowi, po fantastycznym finiszu, zdołali odwrócić losy tego starcia.

LECHIA ZIELONA GÓRA – REKORD BIELSKO-BIAŁA 3:2
Rezultat raczej mało spodziewany, bo wydawało się, że to Rekord ma więcej argumentów by w tym meczu sięgnąć po punkty.

STILON GORZÓW WLKP. – GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 0:1
Długo w tym starciu utrzymywał się bezbramkowy remis, ale podziału punktów jednak nie było, bowiem goście w 78 min. zdołali zapewnić sobie komplet punktów.

POLONIA NYSA – CARINA GUBIN 4:1
Choć rezultat tej potyczki otworzyła Carina, to później strzelali już tylko gospodarze odnosząc bardzo efektowne zwycięstwo.

STAL BRZEG – CHROBRY II GŁOGÓW 1:0
Praktycznie przez cały mecz Stal starała się przebić przez mur, a udało jej się to w końcu uczynić w 87 min.

POLONIA BYTOM – WARTA GORZÓW WLKP. 4:0
O emocjach w tej potyczce można mówić w zasadzie przez pierwsze pół godziny. Gdy w 30 min. bytomianie prowadzili już 3:0, to w praktyce było już po meczu.

ŚLĘZA WROCŁAW – GÓRNIK II ZABRZE 2:1
Ten mecz relacjonujemy osobno.

Przegląd kadr w sparingu z Ostrovią

W sparingowym meczu żeńskich zespołów, Ślęza Wrocław przegrała z Ostrovią Ostrów Wlkp. 1:4.

 
Trener Arkadiusz Domaszewicz – Meczem z Ostrovią kończymy krótki ale tez intensywny okres przygotowawczy. Sparing ten był głównie przeznaczony dla dziewczyn pretendujących do gry w pierwszej drużynie.

ŚLĘZA WROCŁAW – OSTROVIA OSTRÓW WLKP. 1:4

Bramka – Styczyrz

Ślęza – Skużybut, Janik, Klimek, Gasiul, Ciesielska, Wróbel, Krawczyk, Styczyrz, Kolarz, Gogacz, Katarzyńska oraz Malinowska i Kuta

Bramki z meczu Ślęza – Górnik

Oto jak padały gole w spotkaniu Ślęza Wrocław – Górnik II Zabrze.

 

 

 

 

 

Spotkanie z Górnikiem II na fotografii

Oto galeria zdjęć z meczu Ślęza Wrocław – Górnik II Zabrze.

 

 

Jest ona dostępna w zakładce: „Kibice – Galerie” lub po kliknięciu w poniższy kolaż:

 

Zdjęcia z meczu Ślęza – TME SMS Łódź

Prezentujemy zdjęcia ze sparingowego pojedynku żeńskich drużyn Ślęzy Wrocław i TME SMS Łódź.

 

Jest ona dostępna w zakładce: „Kibice – Galerie” lub po kliknięciu w poniższy kolaż:

Ślęza – Górnik II: wypowiedzi pomeczowe

Oto, co po spotkaniu Ślęza Wrocław – Górnik II Zabrze powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów.

 

 

Grzegorz Kowalski (trener Ślęzy): „Bardzo się cieszymy, że nie popełniliśmy prawdopodobnie żadnego błędu w zmianach, więc ten mecz nie skończy się przegraniem walkowerem, bo w tamtym roku zaczęliśmy niestety w ten sposób. Co do samego spotkania, to była moim zdaniem bardzo fajna inauguracja, taki energetyczny mecz, każdy chciał go wygrać, dużo było w tym wszystkim błędów, ale jak to w pierwszym pojedynku, zanim to wszystko trochę bardziej się poskłada, te wszystkie elementy zaczną lepiej ze sobą współpracować, to bywa trochę tego bałaganu. Oba zespoły pokazały dziś dużo zaangażowania w grę i tutaj trzeba się z dużym szacunkiem wypowiedzieć o grze Górnika, bo będzie to mocna drużyna.”

Arkadiusz Przybyła (trener Górnika II): „Na pewno pierwsza połowa jeśli chodzi o stworzone sytuacje była po stronie Ślęzy, no ale wynikało to przede wszystkim z tego, że mieliśmy problemy z zebraniem pierwszej piłki w powietrzu, ta przechodziła dalej, nie zbieraliśmy długich piłek, dzięki czemu Ślęza często gościła pod naszą bramką, brały się z tego rzuty rożne, rzuty wolne i z tych sytuacji były oddawane strzały. Nie umieliśmy na to zareagować. W drugiej połowie pozmienialiśmy trochę grę, i uważam, że może ta pierwsza część drugiej części gry była po stronie Ślęzy, druga część tej połowy była już o wiele lepsza w naszym wykonaniu. To my mieliśmy okazje, kontrolowaliśmy ten mecz. Na pewno sytuacje bramkowe rywali brały się z tego, że otwieraliśmy się i powodowało to, że dochodzili oni do tych sytuacji. Szkoda, że straciliśmy bramkę tuż przed końcem meczu. Znów dłuższa piłka zagrana przez przeciwnika, niewygrany pojedynek w powietrzu, futbolówka zagrana za plecy, słaba asekuracja i wykorzystany rzut karny, który doprowadził do tego, że przegrywamy ten pojedynek 1:2.”

Paweł Fediuk (Ślęza): „Nie mogliśmy rozpocząć lepiej tych rozgrywek niż zwycięstwem na inaugurację. Wiadomo, że chcielibyśmy jeszcze bardziej dopracować niektóre aspekty, drużyna jest odmłodzona, dużo chłopaków jest nowych i liczę na to, że z meczu na mecz będziemy się rozkręcać. Myślami jesteśmy już na kolejnym spotkaniu ligowym.”

Kamil Surowiec (Górnik II): ”Wydaje mi się że mecz był raczej wyrównany i powinien zakończyć się remisem, ale wszyscy wiemy jak to jest w piłce, My już myślimy o następnym pojedynku, gdzie będziemy chcieli się zrehabilitować i zgarnąć trzy punkty.”

Ślęza – Górnik II w liczbach

Przedstawiamy statystyki z meczu Ślęza Wrocław – Górnik II Zabrze.

 
strzały celne

Ślęza – 8
Górnik II – 4

strzały niecelne

Ślęza – 3
Górnik II – 5

rzuty rożne

Ślęza – 5
Górnik II – 10

spalone

Ślęza – 2
Górnik II – 1

faule

Ślęza – 14
Górnik II – 6

żółte kartki

Ślęza – 2
Górnik II – 2

Komplet punktów na dobry początek

W meczu 1. kolejki rozgrywek III ligi (grupa 3), Ślęza Wrocław wygrała z Górnikiem II Zabrze 2:1.

 
Zawsze dobrze jest udanie zacząć sezon, a Ślęza tak też uczyniła, wygrywając po bardzo trudnym meczu z rezerwami Górnika Zabrze. W tym meczu w żółto-czerwonych barwach, w większym lub też mniejszym wymiarze czasowym, zagrało aż 9. młodzieżowców, a trzech z nich (Radosław Bąk, Kamil Olek i Tomasz Wroński), oficjalnie zadebiutowało w żółto-czerwonych barwach. Zabrakło za to Jakuba Gila, ale uraz który wyeliminował go z gry nie jest na tyle poważny, by jego przerwa w ligowych rozgrywkach trwała zbyt długo.

Już pierwsze minuty pokazały, że żaden z zespołów nie zamierza grać kunktatorsko i każdy z nich chce to starcie wygrać. Piłkarze obu ekip rozpoczęli to spotkanie dosyć dynamicznie, ale też w ich grze było sporo niedokładności. Pierwszą, bardzo dobrą okazję stworzyli w 7 min. przyjezdni, a konkretnie miał ją Jan Ciućka, który jednak okazał się być gorszym w pojedynku sam na sam, od Jakuba Wąsowskiego. Ślęza odpowiedziała niezłą próbą Pawła Fediuka, z którą poradził sobie Paweł Sokół. Z biegiem czasu zaczęła się uwidaczniać przewaga wrocławian, mających jednak problemy z wykańczaniem akcji. Zabrzanie za to próbowali uderzać bez powodzenia z dystansu. Z dalszej odległości przymierzył też w 19 min. Dominik Krukowski, lecz przeniósł piłkę metr nad poprzeczką. Kolejne minuty to kilka bardzo dobrych okazji żółto-czerwonych. Wpierw Vinicius, który wygrał przepychankę z dwoma rywalami, nie zdołał niestety opanować piłki. Chwilę później Sokół zdołał sparować na rzut rożny, uderzenie Mikołaja Wawrzyniaka. W 25 min. przed doskonałą szansą stanął Mateusz Stempin, lecz jego strzał głową był bardzo zły. Kolejny raz próbował swojego szczęścia Krukowski, ale na posterunku był golkiper z Zabrza. Zabrzanie w tym okresie praktycznie tylko się bronili, a jedynym akcentem ofensywnym było uderzenie z dystansu Alana Lubaskiego, z którego obroną bramkarz 1KS-u nie miał najmniejszego problemu. Dobra gra Ślęzy przyniosła wymierny efekt w 39 min. Po strzale Afonso, piłka otarła się jeszcze o głowę Adama Samca i ugrzęzła w siatce.

Po zmianie stron, bliski zdobycia gola był Mikołaj Wawrzyniak, lecz jego próbę trudno uznać za strzał, a raczej za podanie do bramkarza. Gdy wydawało się, że 1KS powinien ten mecz mieć pod kontrolą, to nagle w grze wrocławian coś się zacięło, i zaczęła się uwidaczniać przewaga zabrzan. Były trwające dosyć długo momenty, podczas których Ślęza nie mogła oddalić gry spod własnej bramki. Klarownych sytuacji do strzelenia bramki, Górnik II zbyt wiele jednak nie miał, a największe zagrożenie stwarzał po stałych fragmentach, a tych miał niemało, często egzekwując rzuty rożne i wolne. I właśnie po rzucie wolnym, doskonale wykonanym przez Michała Rostkowskiego, w 65 min. na tablicy wyświetlił się rezultat 1:1. Stracony gol nie podziałał orzeźwiająco na gospodarzy, a zabrzanie poczuli swoją szansę, by z Wrocławia wywieźć komplet punktów, i przez jeszcze dosyć spory okres posiadali inicjatywę na boisku. Zmiana obrazu gry nastąpiła w samej końcówce, gdy z letargu wybudził się Vinicius. W 88 min. nie wykorzystał on sytuacji sam na sam z Sokołem. W 90 min. minimalnie przestrzelił. Do końca jednak nie ustawał w dążeniu wpisania się na listę strzelców, a tym samym, by zapewnić 1KS-owi zwycięstwo. Już w doliczonym czasie kolejna szarża Brazylijczyka, skończyła się tym, że został on
sfaulowany w polu karnym przez Maksymiliana Gandziarowskiego, a chwilę potem uderzeniem z rzutu karnego sprawił, że komplet punktów pozostał we Wrocławiu.

To był ciężki, ale zwycięski bój Ślęzy. Nasza odmłodzona drużyna grała dziś falami. W grze wrocławian były naprawdę dobre momenty, ale były też momenty przestoju. Na pewno jednak nie możemy odmówić naszym piłkarzom zaangażowania, i może ktoś powie, że to stwierdzenie na wyrost, ale my uważamy, że „z tej mąki będzie chleb”.

ŚLĘZA WROCŁAW – GÓRNIK II ZABRZE 2:1 (1:0)

1:0 Samiec 39′
1:1 Rostkowski 65′
2:1 Vinicius (karny) 90+2′

Ślęza – Wąsowski, Bąk, Stempin (82’Olek), Wawrzyniak (71’Hampel), Vinicius, Afonso (88’Lima), Samiec, Tomaszewski, Fediuk, Kluzek (82’Wroński), Krukowski (71’Murat)
rezerwa – Gasztyk, Dudek
Górnik II – Sokól, Pawlak, Surowiec, Gandziarowski, Skała (64’Orzechowski), Ściślak, Ciućka (64’Joachim), Lubaski, Rostkowski (85’Kulig), Wodecki (90+1’Juritka), Pytlewski
rezerwa – Valion, Kotko, Zielonka

Sędziowali – Eliasz Pawlak (Poznań) oraz Łukasz Stankowski i Piotr Bacia.
Żółte kartki : Bąk, Fediuk – Gandziarowski, Skała)
Widzów – 150