Górnik bez awansu, smutek w Jeleniej Górze

Górnik Polkowice, przegrał po dogrywce 1:4, w Kleczewie z Sokołem w meczu barażowym o awans do II ligi, przez co miejsce w tej klasie rozgrywkowej zachował Sokół.

 

Brak awansu Górnika oznacza, że III ligę (gr.3), opuścić muszą Karkonosze Jelenia Góra.

Z Gimnazjum do Ekstraligi (cz.4) – Spełnienie marzeń

Dziesiąty sezon ligowej rywalizacji Ślęzy, był tym, w którym spełniły się nasze marzenia.

 

Gdy jesienią 2016 roku Ślęza rozgrywała pierwszy ligowy mecz, w rozgrywkach III ligi wojewódzkiej, mało kto chyba wierzył, że ten projekt stworzony przez trenera Arkadiusza Domaszewicza, zakończy się awansem do Ekstraligi. Takie marzenia miał jednak sam trener, który w jednym z wywiadów powiedział, że chciałby poprowadzić zespół w rozgrywkach najwyższej klasy rozgrywkowej. Byli tacy, co pukali się w głowę, gdy o tych, wydawać się mogło, nierealnych planach słyszeli. Trener, wraz ze swoimi współpracownikami robił jednak swoje. Tym co jednak było najważniejsze, było to, że swoją wizję potrafił zaszczepić dziewczynom, a te pokazały ciężką pracą, charakterem i serduchami pozostawionymi na boisku, że są w stanie sięgnąć gwiazd.

Sezon 2025/26

Podobnie jak przed poprzednimi rozgrywkami, tak też i przed tymi, Ślęza nie była wymieniana w gronie głównych faworytów do awansu. Tym niekwestionowanym była Legia Warszawa, a wyżej stały też akcje Medyka Konin  i Polonii Środa Wlkp. Wiemy oczywiście, że kobiecy futbol w porównaniu z męskim, jest na całkiem innym poziomie finansowym, lecz mimo to, w porównaniu z wymienionymi wcześniej klubami, Ślęza była klubem w praktyce amatorskim.

W kadrze zespołu doszło do kilku istotnych zmian. Małgorzata Rogus trafiła do beniaminka Ekstraligi – Lecha Poznań,  a Dasha Kravchuk, powróciła na Ukrainę. Brak tych dziewczyn wydawał się być sporym osłabieniem, lecz te, które dołączyły do żółto-czerwonej rodziny nie tylko zrekompensowały te straty, ale sprawiły, że Ślęza stała się zdecydowanie mocniejsza. Joanna Węcławek i Katarzyna Watral zamieniły Śląsk Wrocław na Ślęzę. Drogę Dominiki Woźniak, z Krakowa do Wrocławia powtórzyła Wiktoria Sroka. O miejsce w bramce, rywalizację z Bianką Raduj rozpoczęła Anna Kowalik, która w poprzednim sezonie reprezentowała barwy Medyka Konin. Najbardziej zaskakujące było pojawienie się w drużynie Dominiki Koleničkovej. Ta piłkarka, mająca w swoim piłkarskim CV – 11 meczów w reprezentacji Słowacji, od kilku lat  nie występowała w żadnym klubie, grając amatorsko z facetami w rozgrywkach Wrocbalu. Zatęskniła jednak za ligową rywalizację i dołączyła do 1KS-u. Wszystkie te dziewczyny szybko wkomponowały się do drużyny i wszystkie też miły ogromny udział w osiągnięciu awansu.

Terminarz tak się ułożył, że już na początku rozgrywek naszą drużynę czekały starcia z faworytami do awansu. Na inaugurację, Ślęza zremisowała 1:1 z Polonią Środa Wlkp, a w pierwszej delegacji, również 1:1 zremisowała w Koninie, tracąc bramkę w 86 min. Potem nastąpiła seria sześciu zwycięstw z rzędu, choć w kilku meczach nie było o nie łatwo. Co jednak ważne, nawet gdy gra się nie układała, dziewczyny swoją ambicją i charakterem potrafiły przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Tak działo się w starciach z rezerwami Czarnych (1:0), UKS 3 Fakro Jelna (2:1), czy też w Warszawie w potyczce z KKP (1:0). Po 7. kolejce 1KS plasował się na 2 miejscu w tabeli i wybrał się do Rzeszowa, by tę pozycję bronić. Resovia miała wówczas tylko 2 pkt mniej od żółto-czerwonych i liczyła się w walce o najwyższe cele. W tym meczu Żółto-Czerwona ekipa uwolniła swój potencjał i po świetnej grze zwyciężyła 5:2. Tydzień później do Wrocławia zawitała Legia i wygrywając ze Ślęzą 2:0, potwierdziła swoje ekstraligowe aspiracje. Ta porażka Wrocławianek, jak się później okazało, była ostatnią w całym sezonie, czego chyba mało kto się spodziewał. Po tym spotkaniu w rozgrywkach ligowych nastąpiła przerwa, co nie znaczy, że nic się nie działo. Działo się bowiem bardzo dużo, bowiem w rozgrywkach Orlen Pucharu Polski doszło do derbów Wrocławia, bo los sprawił, że Ślęza ze Śląskiem mierzyć się miały już na etapie 1/32 finału.

18 października wieczorem, publiczność zgromadzona na trybunach była podzielona, pomiędzy fanów Ślęzy i Śląska. Ci drudzy byli pewni zwycięstwa WKS-u, a kibice Ślęzy liczyli na niespodziankę. Śląsk był zdecydowanym faworytem, ale to Ślęza jako pierwsza przejęła inicjatywę i szybko to przyniosło wymierny efekt, bo już w 9 min. Dominika Koleničková, otworzyła wynik. Ten gol nie zmienił obrazu gry, lecz w 42 min. Śląsk, za sprawą gola Katarzyny Białoszewskiej (strzelonym przy pomocy ręki) doprowadził do wyrównania. Po zmianie stron gra się wyrównała, lecz niestety w 58 min. czerwoną kartkę zobaczyła Anna Kowalik, przez co 1KS musiał od tej pory radzić sobie w dziesiątkę. Gdy w 79 min. gola dla Śląska strzeliła Natalia Sitarz, wydawać się mogło, że jest już po ptokach. Tymczasem dziewczyny reprezentujące Żółto-Czerwone barwy nie zamierzały się poddać i dokonały czegoś, co na zawsze pozostanie w naszej pamięci. W doliczonym czasie gola strzeliła Oliwia Adamiec, co oznaczało, że o awansie zadecyduje dogrywka. Czy zawodniczki Ślęzy, grając w dziesiątkę, wytrzymają fizycznie tę dodatkową cześć meczu ? Takie pytanie nasuwało się samo. Wytrzymały i to w jakim stylu. W 105 i 120 min. Dominika Koleničková dwukrotnie wpakowała piłkę do bramki i sensacja stała się faktem.

Przypomnijmy w jakim składzie zagrała Ślęza w tym meczu – Kowalik, Adamiec, Szewczyk, Domaszewicz (61’Raduj), Kolenickova, Góra (61’Sicińska), Watral (85’N.Zonenberg), Sroka (75’Butwicka), Woźniak, Kaczorowska (75’Lewandowska), Węcławek (95’Matuszewska)

Przeszczęśliwy trener Arek tak podsumował ten mecz – Pomimo, że te zwycięstwo daje nam awans raptem do III rundy Pucharu Polski, to było chyba najbardziej spektakularnym w historii naszej sekcji. Wyśmienita pierwsza polowa zakończona dużym niedosytem, gra w osłabieniu od 58 minuty, wyrównująca bramka w doliczonym czasie gry i zwycięska dogrywka, a graliśmy przecież przeciwko drużynie z górnej części Ekstraligi. Myślę, że ten mecz i całą jego otoczkę będziemy na długo pamiętać. Na koniec chciałbym znów podziękować zebranym kibicom, którzy dzisiaj byli po raz kolejny ogromnym wsparciem. Wrocław dzisiaj jest żółto-czerwony!

Czasu na świętowanie nie było za dużo, bo drużynę czekała jeszcze końcówka rundy jesiennej. Po wznowieniu rozgrywek 1KS udał się na trudny teren, jakim zawsze dla naszego zespołu był Radom. Ślęza dwukrotnie prowadziła w tym starciu, lecz ostatecznie zremisowała 2:2. Z jednej strony odczuwaliśmy niedosyt, ale z drugiej ten punkt też ceniliśmy. W kończącym pierwszą rundę meczu gościliśmy we Wrocławiu Bydgoski KKP i nie był to łatwy mecz. Gdy w 80 min. przyjezdne doprowadziły do wyrównania, zwycięstwo zaczęło wymykać się z rąk, ale Wrocławianki nigdy się nie poddawały i tego nie uczyniły również w tej potyczce. W 88 min. Dominika Koleničková znalazła drogę do siatki, dzięki czemu Ślęza wygrała 2:1. Po tym meczu nasza drużyna udała się jeszcze do Krosna, by wywalczyć awans do kolejnego etapu pucharowych rozgrywek.

Drugie miejsce po rundzie jesiennej, wyznaczało cel na wiosnę, choć przewaga nad następnymi drużynami była minimalna.

W zimie nasza drużyna pobawiła się w futsal, kolejny raz zdobywając Dolnośląski Puchar Polski, a następnie w rozgrywkach centralnych, w których po przebrnięciu dwóch rund, odpadła dopiero w Częstochowie, przegrywając 0:1 z miejscowym KU AZS UJD.

To co najważniejsze miało jednak wydarzyć się na murawie. Zanim jednak rozpoczęła się ligowa batalia, Ślęza w pucharowym starciu zmierzyła się z Mistrzem Polski – GKS-em Katowice i po bardzo dobrym meczu przegrała 0:2, tracąc bramki w 86 i 89 min. Ten mecz potwierdził tylko to, o czym już wiedzieliśmy, że nasza drużyna jest w stanie rywalizować jak równy z równym z najlepszymi zespołami w Polsce.

Na początek rundy rewanżowej Ślęza miała się wybrać do Środy Wlkp. ale to spotkanie zostało przełożone. Stąd też wiosenna inauguracja nastąpiła 14 marca w meczu z Medykiem. Jak istotne było to spotkanie wszyscy doskonale wiedzieliśmy. Było to bardzo emocjonujące starcie. Po golu Nikoli Góry w 40 min. Ślęza objęła prowadzenie, ale w 85 min. Medyk doprowadził do wyrównania. I znów, może powiedzieć, byliśmy świadkami deja vu, bowiem w 89 min jakże cenną bramkę strzelił nie kto inny, jak tylko Dominika Koleničková. Wyjazd do Sosnowca zakończył się podziałem punktów, ale trzeba też zaznaczyć, że rezerwy Czarnych zostały w tym spotkaniu mocno wzmocnione przez zawodniczki z pierwszego zespołu. Z Juna-Trans Stare Oborzyska poszło gładko. 3 kwietnia w Środzie Wlkp. doszło do jakże ważnego w kontekście awansu starcia. To był jeden z najlepszych meczów Żółto-Czerwonych, które mimo bardzo dużej przewagi,  do 90 min. przegrywały 0:1. Mecz zakończył się jednak remisem 1:1, do którego doprowadził gol Magdaleny Piosny. Co ciekawe, po tym starciu ukazała się opinia, którą świetnie zripostował drugi trener Ślęzy – Paweł Arciszewski, mówiąc –  Ostatnio dowiedzieliśmy się, że nasz styl to cytuję „laga na Robercika…”* jeśli to definicja dominacji, to zdecydowanie nam to odpowiada – Oczywiście „laga na Robercika” to nigdy nie był styl preferowany przez 1KS, o czym każdy oglądający mecze piłkarek Ślęzy wie doskonale, ale przecież każdy może mieć swoje zdanie, nawet wtedy, gdy jego zespół nie potrafi przez długie minuty opuścić własnej połowy. Mecz z Polonią sprawił, że Ślęza miała już praktycznie wszystko we własnych rękach i żeby nie oglądać się na innych, musiała tylko i aż, po prostu wygrywać. W czterech kolejnych meczach Wrocławianki strzeliły 17 bramek, nie tracąc żadnej. Z każdym meczem, wymarzony cel był coraz bliżej, aż nadeszła niedziela, 24 maja. Tego dnia na Łazienkowskiej w Warszawie, Ślęza mierzyła się z Legią. Nasza drużyna popsuła trochę święto Warszawiankom, ale za to sprawiła, że wielkie świętowanie mogliśmy rozpocząć my wszyscy, tak mocno związani z tą niesamowitą drużyną. Co prawda Legia jako pierwsza strzeliła bramkę, lecz potem kapitalny strzał Oliwii Szewczyk dał nam wyrównanie,  a trafienia Katarzyny Watral i Magdaleny Piosny, sprawiły, że Ślęza Wrocław awansowała do Orlen Ekstraligi Kobiet. Przeszczęśliwy po tym spotkaniu trener Domaszewicz powiedział – Myślę że marzyliśmy o takim przebiegu spotkania po cichu, ale wszyscy mieliśmy też świadomość z jak dobrym zespołem, przy jakiej atmosferze i na jakim stadionie będziemy dzisiaj rywalizować. Mieliśmy dzisiaj pokazać swoją grę i cieszyć się tym spotkaniem. To był naprawdę bardzo ciężki mecz i tak naprawdę sukcesem było to, że wytrzymywaliśmy kluczowe momenty, a Legia ich nie wykorzystała w przeciwieństwie do nas. Wbrew pozorom mam też spory niedosyt co do naszej fazy atakowania i niedokładności, która nam towarzyszyła, ale trzeba oddać zespołowi, że broniliśmy dzisiaj ponadprzeciętnie co pozwoliło nam utrzymać wynik na swoją korzyść i odnieść zwycięstwo, które przypieczętowało nasz awans.

Tydzień później wielkie świętowanie miało miejsce we Wrocławiu, podczas meczu z Hydrotruckiem, a na pożegnanie się z I ligą, Ślęza wygrała jeszcze w Bydgoszczy.

10 lat trwała droga Ślęzy do Ekstraligi. Droga często ciężka, na której nie brakowało wybojów. Ślęza potrafiła ją jednak przebrnąć, pokazując, że wymarzone cele można osiągnąć bez dróg na skróty.

Dziękujemy wszystkim dziewczynom, które w większym lub mniejszym wymiarze, przyczyniły się do tego historycznego sukcesu. Dziękujemy człowiekowi, bez którego tego sukcesu nigdy by nie było, czyli trenerowi Arkadiuszowi Domaszewiczowi. Wielką pracę wykonali też drugi trener – Paweł Arciszewski, trener bramkarek – Tomasz Hryńczuk, kierowniczka Joanna Janik, duet fizjoterapeutów – Tobiasz Pikor i Natalia Jędrzejko. Jesienią z drużyną współpracował też Patryk Mróz. Im wszystkim, a także tym, którzy cały czas byli przy tym zespole, również mocno dziękujemy. Oczywiście nie zapominamy o kibicach, którzy byli nie tylko na meczach we Wrocławiu, ale też wspierali zespół na wyjazdach. Ich wsparcie i doping były wspaniałe i za to im też dziękujemy.

Teraz dziewczyny przebywają już na zasłużonych wakacjach, które nie będą jednak zbyt długie. Niech odpoczywają i dobrze się bawią, bo już wkrótce czeka je kolejne wyzwanie, jakim będą rozgrywki Ekstraligi.

W tym sezonie w zespole Ślęzy zagrały – Bianka Raduj, Anna Kowalik, Katarzyna Watral, Oliwia Szewczyk, Joanna Węcławek, Wiktoria Lewandowska, Oliwia Stachura, Wiktoria Kaczorowska, Natalia Zonenberg, Dominika Woźniak, Amelia Piotrowska, Marta Szwarc, Natalia Krawczyk, Ada Butwicka, Kinga Sicińska, Marta Rozwadowska, Julia Zonenberg, Wiktoria Sroka, Nikola Domaszewicz, Agata Ziembińska, Karolina Badowska, Oliwia Adamiec, Julia Ciesielska, Nikola Góra, Magdalena Piosna, Dominika Koleničková, Wiktoria Gąsiorek, Kaja Król, Aleksandra Rozwadowska i Daria Matuszewska.

cdn.

 

Dziękujemy Dominika

Mecz w Bydgoszczy, był ostatnim jaki rozegrała Dominika Woźniak.

 

W 62. minucie meczu pomiędzy KKP Bydgoszcz i Ślęzą Wrocław w szpalerze utworzonym przez zawodniczki obydwu zespołów, boisko opuściła Dominika Woźniak. Był to ostatni mecz w karierze tej piłkarki.

Dominika Woźniak do Ślęzy trafiła z AZS-u UJ Kraków, w którym to zespole rozegrała 105 spotkań w rozgrywkach Ekstraligi. Wcześniej reprezentowała barwy Wawelu i Bronowianki Kraków, a także Medyka Konin.

Przychodząc do Ślęzy, Dominika  wniosła doświadczenie nabyte na najwyższym poziomie rozgrywkowym, i stała się mentorką dla młodszych zawodniczek, które mogły przy niej wiele się nauczyć. W sumie w pierwszym zespole 1KS-u rozegrała 51 oficjalnych spotkań (47 ligowych i 4 pucharowe), w których strzeliła 6 bramek.

Dominice dziękujemy za te trzy sezony, w których reprezentowała żółto-czerwone barwy Pierwszego Klubu Sportowego we Wrocławiu.

 

KKP Bydgoszcz – Ślęza: wypowiedzi pomeczowe

Oto, co po spotkaniu KKP Bydgoszcz – Ślęza Wrocław powiedzieli trener naszej drużyny Arkadiusz Domaszewicz oraz piłkarka Dominika Woźniak.

 

Arkadiusz Domaszewicz: ”Każda z drużyn miała swoje sytuacje, żeby wygrać dzisiejsze spotkanie. Do nas należał głównie początek meczu i druga połowa, dzięki której to wygraliśmy mecz z zespołem, który walczy ambitnie o utrzymanie, dlatego uważam, że te zwycięstwo też pokazało niejako, że te dziewczyny, które grały chcą w przyszłym sezonie rywalizować o grę w Ekstralidze, do której już po krótkiej przerwie zaczniemy się przygotowywać.”

Dominika Woźniak: „Mimo słabszej pierwszej połowy w naszym wykonaniu do Wrocławia wracamy z trzema punktami oraz z uśmiechem, że sezon kończymy zwycięstwem na dość niewygodnym boisku rywala. Na pewno na plus zasługuje reakcja zespołu w drugiej połowie przez co udało nam się strzelić tą jedną bramkę więcej od przeciwnika. Dziękujemy kibicom za wsparcie w dalekiej Bydgoszczy i oczywiście za cały sezon – byli dla nas dwunastym zawodnikiem w każdym meczu.”

Odmieniona Ślęza kończy sezon zwycięstwem w Bydgoszczy

W rozegranym w Bydgoszczy meczu 22. kolejki Orlen I Ligi Kobiet, Ślęza Wrocław wygrała z miejscowym KKP 2:1.

 

Jeszcze Bydgoszcz, a potem wakacje. Tak zapowiadaliśmy ten mecz, co nie do końca było prawdą, gdyż wiele podstawowych zawodniczek Ślęzy, zasłużoną przerwę letnią rozpoczęło już po meczu z Hydrotruckiem. Stąd też do Bydgoszczy nie pojechały Katarzyna Watral, Oliwia Szewczyk, Joanna Węcławek, Wiktoria Kaczorowska, Natalia Krawczyk, Kinga Sicińska, Wiktoria Sroka, Nikola Góra i Dominika Kolenickova. Pojechał za to zespół, w którego składzie znalazły się głównie bardzo młode zawodniczki. Zapowiadaliśmy też, że w tym spotkaniu możliwe będą debiuty w pierwszym zespole i takich się też doczekaliśmy.

Nasza mocno odmieniona drużyna miała za zadanie spełnić dwa cele, czyli utrzymania przez Ślęzę miana niepokonanej drużyny na wyjazdach i utrzymanie pozycji lidera pod względem najmniej straconych bramek. Celem rywalizującej o utrzymanie drużyny z Bydgoszczy było zwycięstwo lub remis, bo tylko takie rezultaty stawiały KKP w leszym położeniu, przed decydującym o utrzymaniu meczu w Starych Oborzyskach (10 czerwca). Bydgoszczankom w przypadku wywalczenia choćby punktu, wystarczałby by remis z Juna-Transem. Ślęza swoje cele osiągnęła, a za to drużyna z Bydgoszczy, chcąc zachować pierwszoligowy byt, musi w zaległym starciu z bezpośrednim rywalem wygrać.

W pierwszej połowie Ślęza dłużej utrzymywała się przy piłce, lecz akcjom Wrocławianek brakowało finalizacji w postaci strzałów, a gdy takowe już były, to daleko im było do doskonałości. Tymczasem gospodynie już w 8 min. miały bardzo dobrą okazję ,  lecz jedna z miejscowych zawodniczek mocno spudłowała. W naszej drużynie swoje szanse miała Marta Rozwadowska. W 25 min. po jej strzale, bramkarka sparowała piłkę na rzut rożny, a w 28 min. po kolejnym uderzeniu Marty, piłka w niewielkiej odległości przeleciała nad poprzeczką. Gospodynie starały się odgryzać i w 39 min. objęły prowadzenie. W sytuacji sam na sam z Anną Kowalik znalazła się  Ewelina Czubakowska i choć jej pierwszy strzał golkiperka Ślęzy obroniła, to jednak przy dobitce była już bez szans.

Druga odsłona toczyła się już pod wyraźne dyktando Żółto-Czerwonych, którym kompletnie nie przeszkadzał deszcz, towarzyszący zmaganiom już do końcowego gwizdka. Szybko doczekaliśmy się też wyrównania, bo już w 50 min. po dośrodkowaniu Natalii Zonenberg z rzutu wolnego, piłkę do siatki wpakowała Dominika Woźniak. Było to też zarazem ostatni gol w karierze tej piłkarki, która w 62 min. w szpalerze utworzonym przez zawodniczki obu drużyn, zakończyła piłkarską przygodę. Tymczasem Ślęza nie ustawała w poszukiwaniu kolejnego gola i go znalazła. W 67 min. Julia Zonenberg szarpnęła lewą stroną, zagrała piłkę przed pole karne, gdzie jej lot zmieniła Wiktoria Gąsiorek i trafiła ona do Natalii Zonenberg, która precyzyjnym uderzeniem tuż przy słupku sprawiła, że Ślęza objęła prowadzenie. W kolejnych minutach nie brakowało następnych okazji dla 1KS-u. W 72 min. Marta Rozwadowska trafiła w słupek, a kilka minut później swoje szansy na bramkę nie zamieniła Julia Zonenberg. W 83 min. doczekaliśmy się dwóch debiutów, gdy na murawie zameldowały się Marta Szwarc i Aleksandra Rozwadowska, a przez to oglądaliśmy też dwa siostrzane duety, tworzone przez Natalię i Julię Zonenberg oraz Martę i Aleksandrę Rozwadowską. Ta ostatnia, tuż po wejściu na boisko miała doskonała okazję na strzelenie bramki, lecz przegrała pojedynek sam na sam z bramkarką KKP. W końcówce bez powodzenia strzelały jeszcze Wiktoria Lewandowska i Oliwia Adamiec.

KKP BYDGOSZCZ – ŚLĘZA WROCŁAW 1:2

1:0 Czubakowska 39′
1:1 Woźniak 50′
1:2 N.Zonenberg 67′

KKP – Sikora, Wiśniewska, Szumska, Świątek (81’Łobocka), Guzewicz, Pietrzykowska, Górecka, Matuszewska (81’P.Lewandowska), Arbszajtis (46’Żmuda Trzebiatowska), Hejmej (46’Mrozińska), Czubakowska
rezerwa – Kułaga, Dembińska, Spodniewska, Glińska
Ślęza – Kowalik, Butwicka (46’Król), N.Zonenberg, Gąsiorek (83’Szwarc), Piosna (83’A.Rozwadowska), M.Rozwadowska, Woźniak (62’J.Zonenberg), Badowska (62’Ciesielska), Lewandowska, Adamiec, Stachura
rezerwa – Raduj, Kowal, Batko

Sędziowały – Ewa Augustyn (Gdańsk) oraz Maria Stasiulewicz i Joanna Kaczmarczyk
Żółta kartka – Górecka
Widzów – 50

 

Urodziny Arkadiusza Domaszewicza

Dzisiaj swoje urodziny obchodzi trener i koordynator sekcji piłki nożnej kobiet Ślęzy Wrocław Arkadiusz Domaszewicz.
 
 
W tym wyjątkowym dniu składamy trenerowi najserdeczniejsze życzenia. Dziękujemy za codzienne zaangażowanie, profesjonalizm oraz serce wkładane w rozwój kobiecego futbolu w naszym klubie.
Życzymy satysfakcji z wykonywanej pracy, samych wygranych meczów w Ekstralidze, realizacji wszystkich celów sportowych oraz niesłabnącej pasji do piłki nożnej i samych sukcesów zarówno na boisku jak i w życiu prywatnym.
 
 
Zarząd, działacze, trenerzy, sportowcy i kibice 1KS Ślęza Wrocław oraz redakcja www.slezawroclaw.pl

Urodziny Macieja Górala

Dzisiaj swoje urodziny obchodzi piłkarz Ślęzy Wrocław Maciej Góral.

 

Z okazji urodzin życzymy Maćkowi samych wygranych meczów w barwach naszej drużyny, wielu celnych podań i strzelonych bramek! Niech każdy trening przybliża Cię do realizacji sportowych marzeń, a pasja do futbolu nigdy nie gaśnie.

Zarząd, działacze, trenerzy, sportowcy i kibice 1KS Ślęza Wrocław oraz redakcja www.slezawroclaw.pl

Z I ligą Ślęza pożegna się meczem w Bydgoszczy

W niedzielę (7 czerwca) o godz.11 w Bydgoszczy, rozegrany zostanie mecz 22. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet, w którym Ślęza Wrocław zmierzy się z miejscowym KKP.

 

Dla nas te rozgrywki praktycznie zakończyły się 24 maja na Łazienkowskiej w Warszawie, ale ostatecznie zakończą się one w niedzielę w Bydgoszczy meczem, w którym Ślęza zmierzy się z rywalizującym o utrzymanie, zespołem Kobiecego Klubu Piłkarskiego.

To kolejny sezon, w którym KKP rywalizuje o utrzymanie. Dzieje się tak od czasu, gdy Bydgoszczanki spadły z Ekstraligi, co miało miejsce w rozgrywkach sezonu 2022/23. W kolejnych dwóch, czyli 2023/24 i 2024/25, zespół KKP zajmował spadkowe miejsce, ale zachował pierwszoligowy byt dzięki wycofaniu się innych drużyn. Teraz może sobie zapewnić utrzymanie bez liczenia na szczęście, a o tym czy tak się stanie, zadecyduje środowe, zaległe spotkanie w Starych Oborzyskach, w którym KKP skonfrontuje się z bezpośrednim rywalem w walce o uniknięcie degradacji, zespołem Juna-Trans.

KKP Bydgoszcz, to rywal z którym naszej drużynie zawsze grało się ciężko. W sezonie 2023/24 nasza drużyna przegrała z tym rywalem u siebie 1:2, by wygrać w Bydgoszczy 1:0. W poprzednich rozgrywkach we Wrocławiu 1KS wygrał 2:0, lecz w Bydgoszczy zaledwie zremisował 0:0. Ostatni raz do konfrontacji obu drużyn doszło 8 listopada 2025 roku we Wrocławiu, a Ślęza wygrała w niej 2:1, strzelając zwycięskiego gola dopiero w 88 min.

Tym razem Ślęza będzie mogła zagrać z KKP już na luzie, bowiem to co najważniejsze, już Żółto-Czerwone uczyniły. Spodziewamy się trochę roszad w składzie, a być może nawet debiutów w pierwszym zespole. Nie oznacza to jednak, że nasza drużyna nie będzie chciała osiągnąć korzystnego rezultatu, bo choć główny cel już osiągnęła, to ma jeszcze do osiągnięcia dwa mniejsze. Te cele to zachowanie miana jedynego, niepokonanego zespołu w meczach wyjazdowych, oraz zachowanie pozycji lidera w ilości najmniej straconych bramek.

Spotkanie sędziować będzie Ewa Augustyn z Gdańska.

B klasa – Po walkowerze, zwycięstwo

W rozegranym w Wiszni Małej meczu 24. kolejki rozgrywek B-klasy (gr.9), Ślęza II Wrocław wygrała z miejscowym Płomieniem 7:0.

 

Na początek kilka słów, o tym co wydarzyło się w minionym tygodniu. Otóż wygrany przez Ślęzę II 11:0 mecz z Widawą został zweryfikowany jako walkower na korzyść gości. Nie ukrywamy, że ta informacja nas zaskoczyła, a decyzja o walkowerze udokumentowana została tak – W drużynie Ślęzy II zagrali nieuprawnieni zawodnicy, którzy mieli mniej niż 50% w drugiej drużynie, a wraz z zakończeniem rozgrywek III ligi (1 drużyny) utracili prawo gry w klasy B (2 drużyna) – Dodajmy jeszcze, że nasz klub ukarany został karą finansową.

Dlaczego się zatem nie zgadzamy z tą karą. Chodzi o interpretację tzw. terminu meczowego. Przez cały sezon, termin meczowy dotyczył meczów rozgrywanych od piątku do niedzieli. W tym terminie, zawodnicy, którzy zagrali do 45 minut w pierwszej drużynie, lub byli na ławce, lub też poza kadrą, mogli zagrać w drugim zespole. O co zatem chodzi, ano o interpretację przepisu. Naszym zdaniem, jeśli przez cały sezon można było korzystać z tej możliwości przez cały weekend, to również i w tej kolejce, w której zakończyły się rozgrywki III ligi, też tak być powinno Tymczasem, interpretacja organu, który nałożył karę jest taka, że III liga zakończyła się w sobotę, przez co w niedzielę tzw. „spady” grać już w B-klasie nie mogą. Co ciekawe, interpretacja tych nie do końca jasnych przepisów jest różna, w różnych Wojewódzkich Związkach Piłki Nożnej. W jednych sezon III ligi zakończył się w sobotę, a w innych terminem meczowym był cały weekend. Co się stało, to się już nie odstanie, ale warto by było w nowym regulaminie na przyszły sezon, dodać punkt, w którym wszystko będzie jasne, bo teraz naszym zdaniem nie jest. Warto też zwrócić uwagę na inne absurdalne przepisy, dotyczące nie ilości rozegranych meczów w pierwszym zespole (choć i tu wydaje się, że powinny liczyć się minuty spędzone nas boisku, a nie ilość meczów). Sprawa dotyczy przede wszystkim młodych piłkarzy. Gdy któryś z nich zagrał choćby minutę w meczu ligowym w pierwszym zespole, a nie ma 50% spotkań w drugim, to traci w nim  prawo gry, ale może grać nadal w rozgrywkach młodzieżowych. Również gdy wyróżniający się junior, w ramach nagrody wystąpi w meczu pucharowym pierwszej drużyny, a też nie ma wymaganych 50%, też traci prawo gry w rezerwach. Przykładem niech będzie Mateusz Waliś. Chłopak ten nie zagrał nawet minuty w III lidze, ale zaliczył 25 minut w starciu pucharowym, a to jak się teraz okazało, nie pozwala mu już zagrać w klasie B. Co ciekawe, przepisy te nie dotyczą młodzieżowców w rozgrywkach centralnych, bo ci po zakończeniu rozgrywek pierwszych zespołów, mogą grać w rezerwach.

Po tym walkowerze Ślęza II wróciła do ligowych zmagań i zagrała w Wiszni Małej mecz z Płomieniem, wygrywając wysoko. Jako ciekawostkę podamy fakt, że w składzie Ślęzy II nie znalazł się ani jeden zawodnik, który zagrał z Płomieniem jesienią. Tym razem drużyna oparta została przede wszystkim na juniorach młodszych, z których kilku zadebiutowało w seniorskich rozgrywkach. Ze „starych” na boisku byli tylko Mateusz Sionkowski i Konrad Kątny, a gdy Mateusz po przerwie nie pojawił się już na boisku, to Konrad był starszy od kolejnego naszego piłkarza o 19 lat. Skład był inny, ale mecz wyglądał podobnie do wielu innych, o czym najlepiej świadczy wynik, a ozdobą tego starcia była przepiękna bramka Konrada Kątnego.

Mimo walkowera, według wyliczeń, Ślęza II ma już pewny awans do A-klasy. Na wszelki wypadek trzeba jednak jeszcze wygrać ostatnie dwa mecze, by mieć święty spokój.

PŁOMIEŃ WISZNIA MAŁA – ŚLĘZA II WROCŁAW 0:7 (0:5)

0:1 Polchuk 12′
0:2 Sionkowski 15′
0:3 Szymański 25′
0:4 Haraszczuk 30′
0:5 Haraszczuk 38′
0:6 Szymański 73′
0:7 Kątny 84′

Ślęza II – Bałd, Kątny, Piskorek, Sionkowski (46’Książek), Szymański, Baczul, Szczepaniak, Janicki (58’Majchrzak), Ciesielski, Polchuk, Haraszczuk

Zapowiedź 22. kolejki Orlen I Ligi Kobiet

Ostatnia, 22. kolejka rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet, rozgrywana będzie od czwartku (4 czerwca) do środy (10 czerwca). W środę odbędzie się też spotkanie zaległe.

 

HYDROTRUCK CZWÓRKA RADOM – POLONIA ŚRODA WLKP. czwartek godz.15:00
Polonia rywalizuje z Medykiem o 3. miejsce w końcowej tabeli i jest w lepszej sytuacji od zespołu z Konina. Aby jednak nic nie zostawić przypadkowi, potrzebuje zwycięstwa w Radomiu.

UNIA LUBLIN – JUNA-TRANS STARE OBORZYSKA sobota godz.18:30
Juna-Trans wiosną spisuje się fatalnie (tylko 2 zdobyte punkty), stąd też większe szanse w tym starciu dajemy beniaminkowi z Lublina, który w tym sezonie swój cel (utrzymanie) już zrealizował.

KKP BYDGOSZCZ – ŚLĘZA WROCŁAW niedziela godz.13:00
Zapowiedź tego meczu ukaże się w piątek.

LEGIA LADIES WARSZAWA – MEDYK KONIN środa godz.16:00
Przed sezonem można było przypuszczać, że to starcie w ostatniej kolejce, może być decydujące w kwestii 1. miejsca lub awansu. Teraz jednak będzie to już tylko mecz o prestiż.

KKP WARSZAWA – UKS 3 FAKRO JELNA środa godz.19:00
Warszawianki kończą pierwszoligową przygodę i na pewno zrobią wszystko, by zakończyć ją pozytywnym rezultatem.

Zaległy mecz 19. kolejki

JUNA-TRANS STARE OBORZYSKA – KKP BYDGOSZCZ środa godz.18:00
Bez względu na wyniki obu drużyn w meczach 22. kolejki, to właśnie to spotkanie zadecyduje, który z nich pozostanie w I lidze, a który się z nią pożegna.