Podsumowanie 17. kolejki Orlen I Ligi Kobiet

Pięć zwycięstw gospodarzy i jeden remis, to bilans 17. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet.

 

Legia, po rozgromieniu Resovii,  już w następnej kolejce może zapewnić sobie awans. Duża niespodzianka w Środzie Wlkp. W17. kolejce strzelono 23 bramki, co daje średnią 3,8 gola na mecz.

HYDROTRUCK CZWÓRKA RADOM – UNIA LUBLIN 1:0
Zacięty mecz, w którym kibice zobaczyli tylko jedną bramkę, która pozwoliła zespołowi z Radomia przeskoczyć w tabeli Unię.

LEGIA LADIES WARSZAWA – RESOVIA RZESZÓW 8:1
Lider urządził sobie trening strzelecki.

POLONIA ŚRODA WLKP. – UKS 3 FAKRO JELNA 2:2
Duża niespodzianka. Polonia straciła jakże ważne punkty i skomplikowała swoją sytuację w rywalizacji o awans. Drużyna z Jelnej dwukrotnie obejmowała prowadzenie w tym starciu, którego rezultat ustalony został już w 26 min.

CZARNI II SOSNOWIEC – KKP BYDGOSZCZ 1:0
Gol strzelony w 75 min. zapewnił Czarnym spokój, przed końcową fazą rozgrywek. Takiego spokoju nie ma za to zespół z Bydgoszczy.

MEDYK KONIN – JUNA-TRANS STARE OBORZYSKA 2:1
Faworyt bardzo męczył się w tej potyczce, a o jego zwycięstwie zadecydowała bramka z rzutu karnego, strzelona w 81 min.

ŚLĘZA WROCŁAW – KKP WARSZAWA 5:0
Ten mecz relacjonujemy osobno.

III Liga Kobiet – Lider się nie zatrzymuje

W meczu 15. kolejki rozgrywek III Ligi Kobiet (gr.3), Ślęza II Wrocław wygrała z GKS-em Tychy 3:0.

 

Choć go końca sezonu pozostało jeszcze 7. kolejek i niczego przesądzać jeszcze nie można, to jednak wydaje się, że Ślęza II znajduje się już na szerokiej autostradzie, której koniec znajduje się w II lidze. Dziś do Wrocławia zawitał solidny zespół GKS-u Tychy, czyli jedyny jak dotąd rywal żółto-czerwonych, który potrafił urwać im punkty (jesienny remis 1:1w Tychach). Dziś też GKS pokazał tę solidność, ale było to zdecydowanie za mało, by sprostać bardzo dobrze dysponowanym rezerwom 1KS-u.

Oprócz zmagań czysto sportowych, dziś mieliśmy okazję być świadkami jakże fajnego wydarzenia, jakim był powrót na boisko Wiktorii Gąsiorek. 15 marca 2025 roku, w meczu I ligi z Lechem Poznań doznała ona bardzo ciężkiej kontuzji, wymagającej interwencji chirurgicznej. Długie miesiące leczenia, rehabilitacji i ciężkiej pracy jaką wykonała ta dziewczyna, i wreszcie jej powrót na boisku i to powrót naprawdę w dobrym stylu. Brawo Wiktoria.

Na początku meczu bezskutecznie próbowały pokonać bramkarkę Kaja Król i Jagoda Wróbel. Tej drugiej gola nie udało się strzelić, ale w 21 min. wystąpiła w roli asystentki przy trafieniu Wiktorii Szymańskiej. Ślęza cały czas atakowała, a drużyna gości, choć bardzo sporadycznie, starała się też odgryzać i w 24 min. jedna z jej piłkarek zmusiła do interwencji Annę Kowalik. Przewaga Ślęzy wymierny skutek przyniosła w 31 min. po pięknym uderzeniu Kai Król. Mimo podwyższenia prowadzenia, Wrocławianki nie zwalniały tempa i jeszcze przed przerwą miały kilka swoich okazji. Wymieńmy tu przede wszystkim strzał głową Wiktorii Lewandowskiej, znakomicie obroniony przez Maję Szymczak.

W drugiej odsłonie zobaczyliśmy jeszcze jedną bramkę, której autorką była Anna Bubniak. Szans by tych trafień było więcej nie brakowało, ale też ambitna drużyna gości, też miała ich kilka, a przy dwóch z nich wysokim kunsztem musiała wykazać się Anna Kowalik.

Ślęza II zachowała miano niepokonanej drużyny, a za tydzień, w Oławie będzie tego miana bronić w meczu na szczycie z Moto-Jelczem.

ŚLĘZA II WROCŁAW – GKS TYCHY 3:0 (2:0)

1:0 Szymańska 21′
2:0 Król 31′
3:0 Bubniak 73′

Ślęza II – Kowalik, J.Zonenberg, Lewandowska, Kowal (77’Jurak), Krok-Orzechowska (46’Bubniak), Mikos, Gąsiorek (46’Nowak), Król (82’Matuszewska), Wróbel (77’Mroziewicz), Ciesielska (77’Klimek), Szymańska (63’Fetter)

 

Zdjęcia z meczu dostępne są w galerii.

 

Zdjęcia ze spotkania Ślęza – KKP Warszawa

Prezentujemy galerię zdjęć z pojedynku Ślęza Wrocław – KKP Warszawa.

 

Jest ona dostępna w zakładce: „Kibice-Galerie” lub po kliknięciu w poniższy kolaż:

 

Komentarze po spotkaniu z KKP Warszawa

Oto, co po meczu z KKP Warszawa powiedzieli trener naszych piłkarek Arkadiusz Domaszewicz i bramkarka Bianka Raduj.

 

Arkadiusz Domaszewicz: „Oczekiwania w takich meczach są zawsze takie same. Najlepiej wygrać, w pięknym stylu i jeszcze do tego strzelić bramki w pierwsze 15 minut. Wszyscy zapominają, że ta drużyna z dołu tabeli gra o utrzymanie i jest równie zdeterminowana co ta na górze. Dzisiaj zespół z Warszawy ambitnie bronił swojej połowy i nie pozwolił nam w pierwszych 45 minutach na za dużo. My graliśmy cały mecz konsekwentnie i dążyliśmy do kolejnych bramek. Myślę, że sytuacja z rzutem karnym i czerwoną kartką pomogła nam bez większych problemów kontrolować mecz do końca i zdobywać kolejne bramki.”

Bianka Raduj: „Styl w porównaniu do poprzednich meczów pozostawia wiele do życzenia, ale znowu wygrywamy wysoko i zachowujemy czyste konto. Teraz przygotowujemy się do następnego meczu, który będzie na ciężkim terenie. Dziękujemy kibicom za wsparcie!”

Zgodnie z planem

W meczu 17. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet, Ślęza Wrocław wygrała z KKP Warszawa 5:0.

 

Takie mecze często nie należą, do wbrew temu, co sugeruje tabela, do łatwych. Nasze piłkarki wiedziały, że są lepsze od rywalek i że wygranie tego meczu to ich obowiązek. Tymczasem długo nie mogły poradzić sobie z skomasowaną defensywą Warszawianek, które grając bardzo ambitnie, starały się na ile mogły przeszkadzać żółto-czerwonym w konstruowaniu akcji.

W takich meczach ważne jest szybkie otwarcie wyniku, a tymczasem choć Ślęza od początku osiągnęła bardzo duża przewagę, nie potrafiła tego przełożyć na gola. W początkowych fragmentach strzały niecelne, lub takie po których interweniowała bramkarka, oddały Nikola Góra, Joanna Węcławek, Wiktoria Sroka i Dominika Kolenickova. Warszawianki w praktyce tylko raz zagroziły bramce Ślęzy, co miało miejsce w 23 min. po tzw. centrostrzale. W grze Wrocławianek brakowało trochę płynności, za to było sporo niedokładności i prostych strat. Kolejne strzały, choć było ich sporo, były zazwyczaj dalekie od doskonałości. Pierwsza połowa zbliżała się już do końca i zapowiadało się, że zakończy się ona bezbramkowym remisem. Tak się jednak nie stało, bo w 40 min. po dośrodkowaniu Dominiki Kolenickovej, Oliwia Adamiec strzałem głową ulokowała piłkę w siatce.

Na drugą połowę Wrocławianki wyszły z większą werwą i szybko to znalazło odzwierciedlenie na boisku. W 49 min. Dominika Kolenickova minęła już bramkarkę i gdy miała wpakować piłkę do pustej bramki, została przez Natalię Mikułę nieprzepisowo zatrzymana. Decyzja pani arbiter była taka jak być powinna, czyli rzut karny, a przy tym czerwona kartka. Jedenastkę bezbłędnie wykorzystała Katarzyna Watral. Po tym golu Ślęza złapała luz, przez co gra naszych piłkarek stała się dużo przyjemniejsza do oglądania. Raz za razem stwarzały też one kolejne okazje bramkowe. W 58 min. przepięknym uderzeniem popisała się Wiktoria Sroka, podwyższając prowadzenie 1KS-u. Wśród kolejnych uderzeń w stronę bramki KKP trzeba wymienić to autorstwa Oliwii Adamiec, po którym piłka trafiła w poprzeczkę. W 75 min. Dominika Kolenickova popisała się kolejnym, bardzo dobrym dośrodkowaniem, po którym na listę strzelczyń wpisała się Joanna Węcławek. Końcowy rezultat ustaliła już w doliczonym czasie Kaja Król, która wykorzystała wrzutkę nie kogo innego, a Dominiki Kolenickovej.

ŚLĘZA WROCŁAW – KKP WARSZAWA 5:0 (1:0)

1:0 Adamiec 40′
2:0 Watral (karny) 52′
3:0 Sroka 58′
4:0 Węcławek 75′
5:0 Król 90+1′

Ślęza – Raduj, Butwicka (46’Król), N.Zonenberg (46’Stachura), Szewczyk (71’Domaszewicz), Góra (46’Matuszewska), Kolenickova, Kaczorowska, Adamiec (71’Lewandowska), Watral, Węcławek, Sroka
rezerwa – Klimek, Rozwadowska, Badowska, Woźniak
KKP – Mikuła, Cuber, Oziębły, Waszczuk (63’Komora), Sokołowska (51’Ramza), Kodym, Kozłowska, Sikora, Terka (46’Nersesyan), Furmaniak (78’Setun), Lewalska (46’Jadczak)

Sędziowały – Magdalena Smycz (Rzeszów) oraz Małgorzata Lose i Gabriela Zabawa
Żółta kartka – Kodyma
Czerwona kartka – Mikuła (49′)
Widzów – 100

Zdjęcia ze spotkania z Wartą

Prezentujemy galerię zdjęć z pojedynku Ślęza Wrocław – Warta Gorzów Wlkp.

 

 

Jest ona dostępna w zakładce: „Kibice-Galerie” lub po kliknięciu w poniższy kolaż:

 

 

Ślęza – Warta: wypowiedzi pomeczowe

Oto, co po spotkaniu Ślęza Wrocław – Warta Gorzów Wlkp. powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów:

 

Grzegorz Kowalski (trener Ślęzy): „Plusem jest zero z tyłu czyli stabilizacja w grze obronnej, to, że nie tracimy tyle bramek co wcześniej. Minusem jest to, że mając te sytuacje nie strzelamy goli. Mecz przebiegał mocnymi falami. Pierwsza połowa ze wskazaniem na Wartę, aczkolwiek była jej przewaga, taka widoczna, ale w sytuacjach podbramkowych to mieliśmy je bardziej klarowne, również w pierwszej części gry. I to samo było w drugiej, gdzie można powiedzieć, że strzelaliśmy trochę w bramkarza, a jeżeli nie to dobrze się zachowywał w bramce i kilka razy dobrze obronił. Obaj bramkarze są to utalentowani młodzi zawodnicy i pokazali, że to nie jest tak, że przypadkowo w tych bramkach są, aczkolwiek dzisiaj Kacper nie miał aż tyle sytuacji, które wskazywałyby, że tutaj Warta robi nam dużą krzywdę. Niestety czujemy niedosyt, bo choć nie przegrywamy to naszym celem jest wygrywanie, a niestety dzisiaj tego nie osiągnęliśmy.”

Patryk Szymik (trener Warty): „Uważam, że z przebiegu meczu wynik jest sprawiedliwy. Pierwsza połowa była dla nas, byliśmy w niej aktywniejsi, więcej byliśmy przy piłce. Kilka razy udało nam się wejść w pole karne. Szkoda, że nie zakończyliśmy przynajmniej jednej akcji bramką. W drugiej części gry ta energia nam uciekła. Ślęza z minuty na minutę przejmowała kontrolę. Natomiast bardzo dobra organizacja była naszej gry. Ostatnie minuty to kilka stałych fragmentów Ślęzy, ale my byliśmy bardzo odpowiedzialni i zdeterminowani, do tego, aby wybronić te trudne sytuacje i finalnie jak nie potrafisz wygrać to zremisuj. Cenimy ten punkt i gramy dalej.”

Kacper Kozioł (Ślęza): „Wynik remisowy, ale z przebiegu meczu mogło się to skończyć inaczej, mieliśmy swoje sytuacje, których niestety nie udało się skoczyć, ale tak też bywa, szanujemy ten punkt i idziemy dalej, bo następny mecz już we wtorek.”

Piotr Majerczyk (Warta): „Przyjeżdżaliśmy do Wrocławia po porażce z Górnikiem II Zabrze, dlatego byliśmy bardzo zmotywowani, aby wrócić na właściwe tory. Spodziewaliśmy się bardzo trudnego spotkania. I na chłodno po meczu można śmiało powiedzieć, że się nie pomyliliśmy. Uważam, ze w pierwszej połowie byliśmy zespołem, który kontrolował mecz, przez dłuższy czas przebywaliśmy na połowie przeciwnika i mieliśmy wiele stałych fragmentów gry, natomiast nie stworzyliśmy sobie dogodnej sytuacji, aby zdobyć bramkę. W drugiej połowie rolę się odwróciły i to Ślęza była zespołem, który przebywał pod naszym polem karnym. Mieli jedną bardzo dobrą sytuację do strzelenia bramki, ale nasz bramkarz stanął na wysokości zadania. Po końcowym gwizdku uważam, że remis jest sprawiedliwy wynikiem.”

Ślęza – Warta w liczbach

Przedstawiamy statystyki z meczu Ślęza Wrocław – Warta Gorzów Wlkp.

 

strzały celne

Ślęza – 6
Warta – 1

strzały niecelne

Ślęza – 3
Warta – 5

rzuty rożne

Ślęza – 5
Warta – 9

spalone

Ślęza – 2
Warta – 2

faule

Ślęza – 14
Warta – 10

żółte kartki

Ślęza – 2
Warta – 0

Emocje były tylko goli zabrakło

W meczu 27. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), Ślęza Wrocław zremisowała z Wartą Gorzów Wlkp. 0:0.

 

W sytuacji w jakiej obecnie znajduje się Ślęza, każdy punkt musimy cenić i ten wywalczony dzisiaj cenimy również. Nie ukrywamy jednak, że po starciu z Wartą odczuwamy niedosyt. Po przeciętnej pierwszej połowie, w drugiej Wrocławianie zagrali bardzo dobrze, lecz niestety zaporą nie do przebycia był bramkarz Warty – Filip Andrzejczak – i właśnie jemu Gorzowianie mogą bardzo podziękować za to, że tego meczu nie przegrali.

W początkowych minutach częściej atakowali przyjezdni, ale tak naprawdę poza seryjnie egzekwowanymi rzutami rożnymi, oraz mocno niecelnym strzale Krystiana Rybickiego, nie potrafili stworzyć zagrożeń podbramkowych. Z biegiem czasu Ślęza zaczęła łapać właściwy rytm i w 17 min. była bardzo bliska objęcia prowadzenia, gdyby nie spudłował znajdujący się na doskonałej pozycji Konrad Korba. Niestety, gdy gra żółto-czerwonych zaczęła wyglądać coraz lepiej, po ostrym ataku piłkarza Warty, kontuzji doznał Robert Pisarczuk, przez co Warta przez kilka minut grała w liczebnej przewadze. W tym okresie niebezpiecznie, acz niecelnie uderzył Pablo Soules. Przed przerwą obie drużyny miały jeszcze po jednej dobrej okazji. W 36 min. po dośrodkowaniu Roberta Wójcika, trochę nieczysto główkował Kamil Popowicz, co umożliwiło interwencję bramkarzowi Warty. Z kolei w 40 min. swoje szansy nie wykorzystał Karol Gardzielewczicz, który zamiast strzału, praktycznie podał piłkę bramkarzowi 1KS-u.

Druga połowa toczyła się pod wyraźne dyktando żółto-czerwonych, a tak naprawdę toczyli oni pojedynek z Gorzowskim golkiperem. Goście rzadko przebywali w okolicach pola karnego Ślęzy, choć w 56 min. Filip Tuliszka postraszył strzałem z dystansu, po którym piłka przeleciała nad poprzeczką. A potem oglądaliśmy popisy Andrzejczaka. W 59 min. wyłapał on uderzenie z dystansu Przemysława Marcjana, a w 65 min. niesamowicie interweniował przy główce Afonso. W 69 min. ponownie spróbował zaskoczyć bramkarza Marcjan, lecz ten nogami zdołał obronić jego strzał. Bardzo dobrze interweniował też Andrzejczak przy uderzeniu Wójcika z rzutu wolnego, i poradził sobie również ze strzałem z dystansu Jakuba Bohdanowicza. W kolejnych minutach Wrocławianom też nie udało się umieścić piłki w siatce, a że goście również tego nie uczynili, kibice w tym meczu goli nie zobaczyli.

Teraz przed Ślęzą seria trzech wyjazdowych spotkań. Pierwszym z nich będzie finał Jaxan Pucharu Polski strefy Wrocławskiej, w którym nasz zespół zmierzy się z Moto-Jelczem. Spotkanie to zostanie rozegrane we wtorek (21 kwietnia) o godz.17  w Oławie.

ŚLĘZA WROCŁAW – WARTA GORZÓW WLKP. 0:0

Ślęza – Kozioł, Toboła, Chmielewski (65’Mamis), Pisarczuk (26’Wójcik), Marcjan, Korba (83’Jakóbczyk), Afonso, Wawrzyniak (65’Bohdanowicz), Zawadzki, Bieńkowski, Popowicz (83’Kifert)
rezerwa – Mszyca, Góral, Kotlarz, Zawanowski
Warta – Andrzejczak, Iskra, Waliś, Osuch, Gardzielewicz, Rybicki (82’Marchel), Niklas (67’Krocz), Radziński (46’Tuliszka), Pałaszewski (82’Kaczmarek), Majerczyk, Soules
rezerwa – Wadas, Gajda, Pakuła, Ufir, Góral

Sędziowali – Jan Chmielak (Warszawa) oraz Karol Pietrzyk i Przemysław Wąsik
Żółte kartki – Pisarczuk, Chmielewski
Widzów – 100

III Liga Kobiet – Ślęza II ma coś do udowodnienia

W niedzielę (19 kwietnia) o godz.13 w Centrum Piłkarskim Kłokoczyce, rozegrany zostanie mecz 15. kolejki rozgrywek III Ligi Kobiet (grupa 3), pomiędzy Ślęzą II Wrocław i GKS-em Tychy.

 

Ślęza II póki co idzie jak burza w rozgrywkach III ligi. Nasza drużyna dotąd nie przegrała jeszcze meczu, a tylko w jednym zremisowała. Jedynym zespołem, któremu udało się dotąd urwać punkty Ślęzy jest GKS Tychy, z którym 1KS zremisował we wrześniu w Tychach 1:1. W niedzielę nadarza się zatem okazja, by za tamto spotkanie się zrewanżować.

GKS w rozgrywkach III ligi spisuje się bardzo solidnie. Dotąd zgromadził na swoim koncie 26 punktów i zajmuje 5 . miejsce w tabeli. O tym jak groźny jest to rywal pokazują też wyniki. Oprócz urwania punktów żółto-czerwonym, GKS potrafił sobie też poradzić z innymi rywalami ze ścisłej czołówki, wygrywając jesienią na własnym boisku 4:3 z Moto-Jelczem Oława, a także, co było bardzo duża niespodzianką, w rozegranym pod koniec marca meczu w Lubinie z Zagłębiem 4:1. To też pokazuje, że Ślęza II, choć będzie faworytem tej potyczki, łatwo wcale mieć nie musi, a może być wręcz odwrotnie. Jesteśmy jednak dobrej myśli, wierząc, że konto naszej drużyny po tym meczu wzbogaci się o kolejny komplet punktów. A czy tak też się stanie ? Najlepiej przekonać się samemu, zajmując miejsce na trybunach, do czego zachęcamy.

Mecz sędziować będzie Adam Fastnacht.