III Liga Kobiet – Beniaminek II ligi kończy sezon meczem z Unią

W niedzielę (31 maja) o godz.15 w Centrum Piłkarskim Kłokoczyce, rozegrany zostanie mecz 21. kolejki rozgrywek III Ligi Kobiet (gr.3), pomiędzy Ślęzą II Wrocław i Unią Opole.

 

Najbliższy weekend w Centrum Piłkarskim Kłokoczyce, będzie tym podczas którego będziemy świętować awanse naszych żeńskich drużyn. W sobotę będzie to świętowanie z pierwszym zespołem, a w niedzielę z drugą drużyną, która już przed dwoma tygodniami zapewniła sobie awans do II ligi.

W swoim ostatnim meczu Ślęza II podejmować będzie Unię Opole, czyli doskonale znany nam zespół, z którym przed laty rywalizowała też pierwsza drużyna 1KS-u. Ten mecz będzie starciem ekip, których już w nowym sezonie w III lidze nie zobaczymy. O ile jednak Ślęza II ma powody do radości, to jednak Unia cieszyć się nie ma z czego, bowiem klub, który w swej historii rywalizował w I, II i III lidze, po raz pierwszy spadł do ligi IV. Unia zdobyła dotąd 14 pkt i choć oprócz meczu we Wrocławiu, ma do rozegrania jeszcze jedno spotkanie, to jednak  szanse na uniknięcie degradacji straciła już wcześniej. Dodajmy jeszcze, że w jesiennym starciu, rozegranym w Opolu, Ślęza II wygrała z Unią 6:0.

Licząc na udane pożegnanie z III ligą, czyli na zwycięstwo, serdecznie zapraszamy kibiców na to spotkanie. Będzie okazja podziękować dziewczynom za awans, a z kolei one, będą mogły podziękować kibicom za wsparcie. Widzimy się zatem w niedzielę, w Centrum Piłkarskim Kłokoczyce.

Spotkanie sędziować będzie Patryk Gołębiewski.

 

Rafał Niziołek: „Ślęza zawsze jest niewygodnym rywalem.”

Przed spotkaniem z MKS Kluczbork rozmawiamy z piłkarzem tej drużyny Rafałem Niziołkiem.

 

 

Przegraliście w ostatniej kolejce z Wartą Gorzów Wielkopolski. Zasłużenie Twoim zdaniem?

Ostatni ligowy pojedynek z Wartą było typowym meczem do pierwszej bramki. Czujemy bardzo duży niedosyt tym bardziej, że przez dużą część tego spotkania byliśmy zespołem, który dyktował warunki na boisku, ale zabrakło udokumentowania przewagi bramką. Nadzialiśmy się na kontrę Warty w końcówce, stąd taki wynik tego pojedynku.

Przed nami ostatnia kolejka Betclic III ligi (gr. 3). Twoja ekipa zakończy sezon albo w środku, albo w górnej części tabeli. Patrząc na oczekiwania i potencjał MKS, apetyty chyba były jednak większe…

Oczekiwania przed sezonem były zdecydowanie większe. Przed nami były dwa cele czyli włączenie się do walki o awans oraz wygranie wojewódzkiego pucharu. Plan został spełniony w 50%. Dlatego czujemy lekki niedosyt i już myślimy o kolejnym sezonie.

Urywaliście w tym sezonie punkty czołowym drużynom. Czego według Ciebie więc Wam zabrakło, do tego, aby być dziś także jedną z nich?

W trzeciej lidze bardzo często trzeba stawiać czoła zespołom, które bronią bardzo nisko i skupiają się na kontratakach, przez to w wielu meczach potraciliśmy w bardzo prosty sposób punkty. Z czołowymi ekipami czuliśmy się dobrze gdyż te spotkania często były otwarte i przez to mogliśmy wykorzystać potencjał drużyny. Zdecydowanie brakowało nam w tym sezonie zdrowia, bardzo dużo kontuzji, a przy wąskiej kadrze był to wielki problem i kluczowy element. Gdy tylko kadra była pełna wyniki zespołu były bardzo dobre.

Jakim rywalem będzie dla Was Wasz ostatni przeciwnik w tym sezonie, a więc wrocławska Ślęza?

Ślęza zawsze jest niewygodnym rywalem, który stara się grać piłką, co akurat dla nas jest dobre gdyż wiemy czego się spodziewać po przeciwniku. Chcemy na pewno wykorzystać atut własnego naturalnego boiska. Wierzę, że piątkowy mecz będzie atrakcyjny dla widza i obie ekipy zagrają ofensywny futbol.

Miałeś przyjemność pracować z trenerem Grzegorzem Kowalskim, obecnym trenerem Ślęzy, który został wybrany jednym z dwóch trenerów jedenastki marzeń MKS Kluczbork. Jak wspominasz pracę z opiekunem drużyny ze stolicy Dolnego Śląska?

Zdecydowanie praca z takim trenerem jak Grzegorz Kowalski to czysta przyjemność. Bardzo miło wspominam ten okres tym bardziej, że byłem młodym zawodnikiem i praca z trenerem wpłynęła bardzo pozytywnie na mnie jako piłkarza. Duży autorytet i charyzma, dlatego to wyróżnienie jest nieprzypadkowe i w pełni zasłużone. W pełni zgadzam się z tym wyborem kibiców.

34. kolejka Betclic III ligi (gr. 3): Typy Oskara Kramera

W rolę typera przed 34. kolejką Betclic III ligi (gr. 3) wcielił się piłkarz Ślęzy Wrocław Oskar Kramer.

 

 

MKS Kluczbork

Ślęza Wrocław

2

Carina Gubin

Polonia Nysa

2

Górnik Polkowice

Lechia Zielona Góra

1

Karkonosze Jelenia Góra

Górnik II Zabrze

2

Panattoni Goczałkowice -Zdrój

Zagłębie II Lubin

1

Miedź II Legnica

LZS Starowice Dolne

1

Słowianin Wolibórz

Skra Częstochowa

2

Warta Gorzów Wielkopolski

Pniówek Pawłowice

1

 

Krzysztof Szydłowski arbitrem meczu MKS – Ślęza

Krzysztof Szydłowski (Bytom) sędziować będzie mecz 21. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (gr.3), pomiędzy MKS-em Kluczbork i Ślęzą Wrocław. 

 

Obecny sezon jest dla Krzysztofa Szydłowskiego pierwszym, w którym pełni on rolę arbitra w rozgrywkach III ligi. Jak dotąd sędziował on jeden mecz z udziałem Ślęzy Wrocław. Było to spotkanie w Nysie, w którym 1KS wygrał z Polonią 3:1.

W bieżacych rozgrywkach Krzysztof Szydłowski sędziował w 12. meczach III ligi. Pokazał w nich 54 (śr.4,5) żółte kartki, 3 czerwoną i podyktował 8 rzutów karnych.

Na koniec sezonu Ślęza odwiedzi Kluczbork

W piątek (29 maja) o godz.18 w Kluczborku, rozegrany zostanie mecz 34. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), w którym Ślęza Wrocław zmierzy się z miejscowym MKS-em.

 

W związku z tym, że mecz w Kluczborku nie decyduje ani o awansie, ani o spadku, nie odbędzie się on w terminie obligatoryjnym (sobota godz.17), a już w piątek. Te termin jest ukłonem w stronę kibiców, którzy dzięki temu będą mogli usiąść spokojnie w sobotnie popołudnie przed telewizorami, by zobaczyć finał ligi Mistrzów.

W piątkowym meczu staną naprzeciw siebie drużyny mające po tyle samo zdobytych punktów. W przypadku MKS-u z pewnością można mówić o niedosycie, gdyż przed sezonem zespół ten według co niektórych opinii, powinien być jednym z faworytów rozgrywek i rywalizować w nich o najwyższe cele. Już jednak jesienią, MKS pogubił mnóstwo punktów, co tłumaczone było plagą kontuzji w kadrze zespołu prowadzonego przez trenera Łukasza Ganowicza. Wiosną pod tym względem było już lepiej, lecz mimo to MKS grał przeciętnie, stawiając się w roli ligowego średniaka.

W przypadku Ślęzy obecna pozycja daje nam powody do satysfakcji, zwłaszcza po serii jesiennych porażek, po których nie brakowało głosów, że 1KS z hukiem spadnie z III ligi. Tymczasem po fantastycznej serii meczów bez porażki (pod koniec rundy jesiennej i już wiosną), żółto-czerwona ekipa zanotowała progress, który sprawił, że znajduje się obecnie w tym, a nie innym miejscu. Za to należą się wielkie podziękowania nie tylko piłkarzom, ale przede wszystkim trenerowi Grzegorzowi Kowalskiemu, który potrafił te wszystkie klocki poukładać tak, jak tylko on potrafi.

W ostatnim starciu faworytem będzie oczywiście MKS, którego kadra na papierze jest zdecydowanie mocniejsza od kadry Ślęzy. My jednak liczymy na to, a nawet jesteśmy tego pewni, że żółto-czerwoni zagrają najlepiej jak potrafią i zostawią po sobie pozytywne wrażenie.

Z meczu w Kluczborku przeprowadzimy relację tekstową.

Ślęza z MKS-em zagra po raz 16.

Piątkowy mecz Ślęzy z MKS-em będzie szesnastą, ligową potyczką tych zespołów.
W swoje długiej historii Ślęza często rywalizowała z zespołami z Kluczborka. W latach 50-tych ubiegłego stulecia 1KS mierzył się z Kolejarzem, a w latach 60-tych i późniejszych z Metalem i KKS-em. W sumie doszło do 24. konfrontacji z tymi nieistniejącymi już klubami.

Do pierwszego ligowego meczu żółto-czerwonych z MKS-em Kluczbork doszło 2 maja 2009 roku w Kluczborku. Jedynego w tamtym sezonie dlatego, że Ślęza po przejęciu miejsca i dorobku punktowego w II lidze zachodniej od Gawina Królewska Wola, pojawiła się w tych rozgrywkach dopiero wiosną. Spotkanie w Kluczborku oglądało ponad 2000 kibiców. W 20 min. wrocławianie wyszli na prowadzenie po golu Ernesta Balickiego. Kolejne bramki zdobywali już tylko gospodarze, a ich strzelcami byli piłkarze, którzy obecnie są doskonale znani fanom futbolu w naszym kraju. W 30 min. do wyrównania doprowadził Waldemar Sobota, a zwycięskiego (2:1) gola dla MKS-u, w 69 min. zdobył Patryk Tuszyński.

Po prawie 10-ciu latach obie drużyny zmierzyły się po raz drugi. 9 września 2018 roku we Wrocławiu mecz zakończył się wynikiem 1:1. Ślęza prowadziła po golu Mateusza Kluzka zdobytym już w 2 min. Do remisu w 66 min. doprowadził Adam Orłowicz.

Kolejna konfrontacja obu ekip miała miejsce 20 kwietnia 2019 r. w Kluczborku. Ślęza prowadziła po golach Mateusza Kluzka i Huberta Muszyńskiego. Gospodarze doprowadzali do wyrównania gdy do siatki piłkę posyłali Dominik Lewandowski i Kamil Nykiel. Na gole zdobyte w końcówce meczu przez Adriana Niewiadomskiego i Filipa Olejniczaka odpowiedzieć już jednak nie zdołali i Ślęza wygrała ten mecz 4:2.

Ślęza z MKS-em potykały się ze sobą po raz kolejny 12 października 2019 roku we Wrocławiu. Mecz doskonale otworzyli żółto-czerwoni, którzy po golach Szymona Lewkota i Macieja Matusika, już w 19 minucie prowadzili 2:0. Po przerwie do siatki piłkę posyłali już tylko goście. Wystarczyło kilka minut drugiej połowy aby MKS doprowadził do wyrównania, po bramkach Jakuba Rysia i Patryk Palata. Gdy wydawało się, że to spotkanie zakończy się podziałem punktów, w 88 min. bramkę na wagę kompletu punktów dla zespołu z Kluczborka, strzelił Kamil Jurasik. Ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 2:3.

Pierwszy mecz sezonu 2020/21 pomiędzy tymi zespołami miał miejsce 13 września 2020 r. we Wrocławiu. Jego wynik otworzył w 14 min. Jakub Gli. W 23 min. do wyrównania doprowadził Bartosz Włodarczyk. Kolejne dwa gole (25 i 49 min.) były autorstwa Roberta Pisarczuka. W 65 min.kontaktową bramkę dla MKS-u strzelił Kamil Nitkiewicz, a wynik meczu na 4:2 dla Ślęzy ustalił w doliczonym czasie Guilherme.

W rewanżu, który odbył 24 kwietnia 2021 r. w Kluczborku, 1KS rozgromił gospodarzy aż 5:0. Trzy bramki w tym meczu strzelił Mateusz Stempin, a po jednej Jakub Gil i Piotr Stępień.

Kolejna potyczka wrocławsko-kluczborska, która miała miejsce 2 października 2021 roku w Kluczborku, zakończyła się wygraną żółto-czerwonych. Ślęza prowadziła już w tym meczu 3:0, po golach Pawła Fediuka, Mateusza Stempina i Macieja Tomaszewskiego. Zryw gospodarzy i trafienia Beniamina Glinki i Lucjana Zielińskiego, doprowadził do emocjonującej końcówki, w której końcowy rezultat (4:2 dla 1KS-u) ustalił Vinicius.

Bardzo emocjonujący był następny mecz obu zespołów, który odbył się 7 maja 2022 roku we Wrocławiu. Wynik, za sprawą trafienia Adriana Błaszkiewicza, otworzyli goście. Ślęza po golu Passoniego szybko doprowadziła do remisu, ale jeszcze przed przerwą bramki zdobyli Kacper Jóźwicki i ponownie Błaszkiewicz. Na początku drugiej połowy Ślęza odrobiła straty, po golach Passoniego i Limy. Decydującą o zwycięstwie (3:4) MKS-u bramkę strzelił Lucjan Zieliński.

Następna konfrontacja wrocławsko-kluczborska miała miejsce 17 sierpnia 2022 r. we Wrocławiu. W 70 min. MKS prowadził już w niej 4:0 po trzech bramkach Marcina Przybylskiego i jednej Dominika Lewandowskiego. W 85 min wydawać się mogło, że na otarcie łez bramkę dla 1KS-u zdobył Maciej Tomaszewski, tym bardziej, że po chwili piątego gola dla gości strzelił Alan Jaworski. To nie był jednak koniec emocji w tym starciu, bo Ślęza rzuciła się w szaloną pogoń, strzelając trzy gole, autorstwa Afonso, Adriana Błaszkiewicza (samobójczy) i ponownie Macieja Tomaszewskiego. Na więcej czasu już nie starczyło i ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 4:5.

Sporo działo się też w  kolejnym meczu tych zespołów, rozegranym 18 marca 2023 r. w Kluczborku. Ślęza objęła w nim prowadzenie po golu Mateusza Kluzka. Jeszcze przed przerwą do wyrównania doprowadził Michał Płonka, a na początku II połowy MKS wyszedł na prowadzenie po trafieniu Dominika Lewandowskiego. Ślęza nie tylko odrobiła straty, ale też znów prowadziła po golach Afonso i Viniciusa. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, a konkretnie do Bartosza Włodarczyka, który strzelił dwie bramki, dzięki czemu MKS wygrał 4:3.

Kolejne starcie obu drużyn miało miejsce 7 października 2023 r. we Wrocławiu i zakończyło się remisem 1:1. MKS prowadził po pierwszej połowie po golu Marcina Przybylskiego, a w drugiej odsłonie wyrównał Paweł Wojciechowski.

Równie wynik 1:1 padł w następnym meczu tych zespołów, który odbył się 3 maja 2024 r. w Kluczborku. Oba gole strzelone zostały przed przerwą. Ślęza prowadziła po golu Mateusza Kluzka, a do remisu doprowadziło trafienie Mateusza Lechowicza.

Także w Kluczborku, 12 października 2024 roku miała miejsce kolejna konfrontacja obu klubów. Wyraźnie lepszy był w niej MKS, który wygrał 4:1, po dwóch trafieniach Konrada Janickiego i po jednym Marcina Grolika i Kamila Bębenka. Autorem honorowego gola dla 1KS-u był Maciej Drzymkowski.

Również w następnym starciu tych zespołów, które miało miejsce 10 maja 2025 roku we Wrocławiu, górą był MKS, który wygrał 3:0, strzelając wszystkie bramki w drugiej połowie. Ich autorami byli dwukrotnie Neison oraz Konrad Janicki.

Ostatni jak dotąd mecz obu klubów odbył się 15 listopada 2025 roku we Wrocławiu. Po bramkach Tomasza Mamisa i Roberta Pisarczuka, strzelonych jeszcze przed przerwą, Ślęza wygrała 2:0.

Dotychczasowy bilans – 5. zwycięstw Ślęzy, 3. remisy i 7. zwycięstw MKS-u. Bramki 36-34 na korzyść Ślęzy.

Zapowiedź 34. kolejki Betclic III Ligi (gr.3)

W piątek i sobotę (29/30 maja), rozegrana zostanie 34. (ostatnia) kolejka rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3).

 

WARTA GORZÓW WLKP. – PNIÓWEK PAWŁOWICE (jesienią 1:0) sobota godz.14:00
Po 18-stu sezonach spędzonych w III lidze, Pniówek żegna się z tą klasą rozgrywkową i wydaje się mało prawdopodobne, by pożegnał się zdobywając punkty w Gorzowie.

CARINA GUBIN – POLONIA NYSA (2:2) sobota godz.15:00
Carina zrobiła już swoje w tym sezonie, a w tym meczu zagra da kibiców, którzy mogą być zadowoleni z postawy swojej drużyny.

PANATTONI GOCZAŁKOWICE-ZDRÓJ – ZAGŁĘBIE II LUBIN (0:5) sobota godz.16:00
W ostatnich tygodniach można było odnieść wrażenie, że obie drużyny myślami są już na wakacjach i wcale się nie zdziwimy, że wakacyjną formę zaprezentują w tej potyczce.

SŁOWIANIN WOLIBÓRZ – SKRA CZĘSTOCHOWA (1:2) sobota godz.17:00
Choć ten mecz nie ma żadnej poważnej stawki, to jednak zapowiada się ciekawie.

GÓRNIK POLKOWICE – LECHIA ZIELONA GÓRA (0:5) sobota godz.17:00
W teorii mecz o awans, ale nikt chyba nie wyobraża sobie, że Górnik wygra różnicą sześciu bramek, a tylko w takim przypadku zdołałby wyprzedzić Lechię.

MIEDŹ II LEGNICA – LZS STAROWICE DOLNE (1:0) sobota godz.17:00
Trudno przypuszczać, żeby świetnie spisujące się wiosną rezerwy Miedzi, w ostatnim meczu ze spadkowiczem nie wygrały i nie zapewniłyby sobie utrzymania w III lidze.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA – GÓRNIK II ZABRZE (2:1) sobota godz.17:00
Karkonosze muszą wygrać i liczyć albo na cud w Legnicy, albo też na potwierdzenie jednej z wielu nieoficjalnych informacji dotyczących innych klubów.

SPARTA KATOWICE – STAL JASIEŃ (4:1) 3:0 walkower

MKS KLUCZBORK – ŚLĘZA WROCŁAW (0:2) piątek godz.18:00
Zapowiedź tego meczu w osobnym artykule.

Zapowiedź 21. kolejki Orlen I Ligi Kobiet

W sobotę i niedzielę (30/31 maja) rozegrana zostanie 31. kolejka rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet.

 

MEDYK KONIN – RESOVIA RZESZÓW (jesienią 2:1) sobota godz.12:00
Medyk, w ostatnim domowym meczu będzie chciał wygrać, by poprawić humory swoich fanów po sezonie, w którym ich oczekiwania były zdecydowanie większe.

CZARNI II SOSNOWIEC – UNIA LUBLIN (2:5) sobota godz.16:00
Faworytem tego starcia są gospodynie, które wiosną spisują się świetnie i w swym ostatnim już meczu, będą chciały to potwierdzić.

POLONIA ŚRODA WLKP. – LEGIA LADIES WARSZAWA (0:2) niedziela godz.16:00
Czy Polonia zdoła postawić się Legii ? Jest to możliwe, choć jednak więcej szans dajemy na zwycięstwo w tej potyczce, przyszłemu Ekstraligowcowi.

UKS 3 FAKRO JELNA – KKP BYDGOSZCZ (1:1) niedziela godz. 17:30
Mecz bardzo istotny dla drużyny z Bydgoszczy, która musi wygrać, by nie pogrzebać swoich nadziei na utrzymanie.

JUNA-TRANS STARE OBORZYSKA – KKP WARSZAWA (2:0) niedziela godz.18:00
Zespół ze Starych Oborzysk w tym roku jeszcze nie wygrał, ale tym razem musi to uczynić, biorąc pod uwagę sytuację w jakiej się znajduje.

ŚLĘZA WROCŁAW – HYDROTRUCK CZWÓRKA RADOM (2:2) sobota godz.15:30
Zapowiedź tego meczu ukaże się w piątek.

Orlen I Liga Kobiet – Podsumowanie środowych meczów

W środę rozegrane zostały dwa mecze rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet.

 

Zaległy mecz 13. kolejki

POLONIA ŚRODA WLKP. – KKP BYDGOSZCZ 3:0
Spodziewaliśmy się większego oporu walczącego o utrzymanie zespołu z Bydgoszczy, a tymczasem Polonia wygrała dosyć gładko i jest już bardzo bliska zajęcia 3. miejsce w końcowej tabeli.

22. kolejka (awansem)

RESOVIA RZESZÓW – CZARNI II SOSNOWIEC 1:2
Rezerwy Czarnych potwierdziły swoją bardzo dobrą dyspozycje w rundzie wiosennej, w której zdobyły już 19 pkt.

Z Gimnazjum do Ekstraligi (cz.2) – Trzecioligowe granie

Po debiutanckim sezonie w III lidze, również przez pięć kolejnych Ślęza rywalizowała na tym poziomie rozgrywkowym.

 

Sezon 2017/18

Przed tym sezonem doszło małej reorganizacji rozgrywek III Ligi Dolnośląskiej, polegającej na połączenie dwóch dotychczasowych grup, w jedną. To oznaczało, że nasza drużyna zagra więcej meczów. Ślęza przystępując do swojego drugiego sezonu już nie była tak anonimową drużyną, niż w poprzednich rozgrywkach. Dziewczyny czyniły stałe postępy, co można było zobaczyć na boisku. 1KS nie był jeszcze wymieniany jako kandydat do awansu, ale my wiedzieliśmy, że zespół ten może namieszać w tym sezonie i tak też było. Co też warte jest odnotowania, to fakt, że Ślęza zaczęła być zauważana przez media, czego najlepszym przykładem był wywiad z trenerem Arkadiuszem Domaszewiczem, który ukazał się w lipcu 2017 rok w Słowie Sportowym. Zachęcając do jego przeczytania, przytoczyliśmy wówczas mały jego fragment –  Był płacz, i to nie jeden raz. Dziewczyny płaczą nawet, kiedy wygrywają i są szczęśliwe. Czasami nawet podczas zmian – Tak wówczas było, i w praktyce nic pod tym względem nie zmieniło się do dziś.

To, że w Ślęzie fajnie jest, że jest to drużyna w której panowała doskonała atmosfera, sprawiło, że kolejne zawodniczki postanowiły reprezentować żółto-czerwone barwy. Wówczas czyniły to Marlena Mikołajczyk, Julia Pawlak, Aleksandra Kucharczyk i Julia Mularczyk. Każda z nich dużo wniosła do drużyny, która spisywała się bardzo dobrze, a efektem tego było 3. miejsce w końcowej tabeli. Nie obyło się jednak bez kilku wpadek, co jednak w wypadku wciąż jeszcze bardzo niedoświadczonej drużyny było zrozumiałe, ale potrafiła ona pokazać też drzemiące w niej możliwości, choćby w wygranym 5:0 meczu z faworyzowanym LUKS-em Ziemia Lubińska.

Oprócz ligi, Ślęza znów zaznaczyła swoją obecność w rozgrywkach pucharowych, będąc bardzo blisko sięgnięcia po pierwsze trofeum (co się odwlecze, to nie uciecze). W meczu finałowym, rozegranym w Żarowie zdecydowanym faworytem był Orlik Jelenia Góra, ale to Ślęza po golu Zuzanny Frączkiewicz prowadziła do 85 min. W niej Jeleniogórzanki wyrównały, a o tym, że zdobyły puchar, zadecydowała seria rzutów karnych. W tym sezonie Ślęza wygrała też nieoficjalne wtedy jeszcze Mistrzostwa Dolnego Śląska w Futsalu.

Sezon 2018/19

To był pierwszy sezon, w którym Ślęza otarła się o awans, zajmując 2. miejsce ze startą zaledwie 1 pkt. do LUKS-u Ziemia Lubińska. W kadrze 1KS-u nie doszło przed tymi rozgrywkami do większych zmian, ale doświadczenie zdobyte w poprzednich sezonach zaczęło procentować. Brak awansu pozostawił jednak niedosyt, bo był on naprawdę bardzo blisko. 19 maja 2019 roku na obiekcie AWF, Ślęza podejmowała LUKS. Spotkanie miało fajną oprawę, a na trybunach zgromadziło się sporo widzów. Zaczęło się ono dla nas doskonale, bo już w 18 min. bramkę strzeliła Karina Kruk. Niestety, potem gole już strzelał bardziej doświadczony zespół z Lubina i to on wygrał ostatecznie 3:1. Do końca sezonu Ślęza już tylko wygrywała, ale też LUKS nie tracił punktów, przez co straty tego jednego zaledwie punktu, nie udało się odrobić.

Wspominając tamten sezon, coraz bardziej zastanawialiśmy się, jak trener Arek radzi sobie w jakże trudnej pracy z dziewczynami. A radził sobie znakomicie, mimo że jego podopieczne potrafiły pokazać charakterek. Przykładowo panna Kinga Podkowa (dziś pani Sicińska), po nawet wygranych wysoko meczach, w których jednak nie strzeliła bramki, schodziła z boiska wściekła jak osa i lepiej do niej nie było podchodzić. Wspominamy też komiczne sytuacje, jak choćby ta z jednego z meczów na Zakrzowie. Przy jednej ze zmian trener Arek podał karteczkę z instrukcjami na dalszą część meczu. Ta karteczka trafiła do Oli Kucharskiej, która przez minutę w nią się wpatrywała i do dziś nie wiemy, czy dotarło do niej to, co napisał na tej karteczce trener.

 

Sezon 2019/20

Te rozgrywki zaskoczyły nas tym, że w ich trakcie dowiedzieliśmy się, że po ich zakończeniu nastąpi reorganizacja. Te zmiany dotyczyły zarówno II jak i III ligi. Zamiast czterech grup II ligi miały pozostać tylko dwie, a zamiast 16 grup wojewódzkich III ligi, miały powstać tylko cztery, makroregionalne. Co to oznaczało, ano to, że w praktyce tylko pierwszy zespół w tabeli miał zapewniony udział III lidze w kolejnym sezonie, a pozostałe spadały do nowo utworzonych IV lig wojewódzkich. Wyzwanie przed naszą drużyną było zatem ogromne.

Przed sezonem nasza drużyna została mocno osłabiona, bo dwie dziewczyny trafiły do klubów ekstraligowych. Julia Mularczyk została piłkarką AZS-u Wrocław, a Kinga Podkowa trafiła do AZS-u PWSZ Wałbrzych. Mimo to żółto-czerwona ekipa spisywała się dzielnie, ustępując jednak w tabeli Polonii Świdnica. Nie wiadomo jednak jak by się ten sezon zakończył, gdyby potrwał on do końca, ale jak wiemy, został on zakończony po pierwszej wiosennej kolejce z powodu pandemii. W każdym razie przez chwilę nie widzieliśmy, w której lidze w nowym sezonie zagra Ślęza, ale na szczęście szybko dotarła do nas informacja, że zagra w grupie 3. makroregionalnej ligi III. Można zatem powiedzieć, że 1KS uzyskał pierwszy awans, choć poziom rozgrywkowy pozostał ten sam.

Ten jedyny rozegrany wiosną mecz, to wydarzenie historyczne. Było to bowiem pierwsze oficjalne spotkanie w Centrum Piłkarskim Kłokoczyce, które po latach tułaczki, stało się domem wszystkich zespołów Ślęzy. Nasza drużyna wygrała to starcie 22:0, co jest najwyższym w historii jej zwycięstwem. Do kronik zapisała się też Asia Mielniczuk, bo to ona strzeliła pierwszego, oficjalnego gola na tym obiekcie. W tym meczu w żółto-czerwonych barwach zadebiutowała też Nikola Żurawska (dziś Domaszewicz). Żuri miała potem nie tylko duży wpływ na samą drużynę, ale też na prywatne życie trenera Arka.

W tymże też sezonie Ślęza pierwszy raz sięgnęła po Wojewódzki Puchar Polski, wygrywając 11 września 2019 roku w Wałbrzychu z Zagłębiem 10:1. Ten mecz pamiętamy jednak nie tyle z samego wyniku i zdobycia trofeum, ale przede wszystkim z okoliczności jakie mu towarzyszyły (wiemy o co chodzi i nie będziemy do nich wracać). Dość powiedzieć, że chyba przyczyniliśmy się w pewnym stopniu do tego, że w kolejnych latach ranga i oprawy pucharowych finałów były na coraz wyższym poziomie.

Zdobycie regionalnego pucharu poskutkowało też tym, że Ślęza pierwszy raz wzięła udział w rozgrywkach centralnych i jako debiutant spisała się w nich bardzo dobrze. Nasza drużyna wyeliminował Plon II Błotnica Strzelecka i ROW II Radom, odpadając dopiero po meczu z czołowym zespołem I ligi – Sportową Czwórka Radom.

Sezon 2020/21

Liga makroregionalna to już całkiem inna bajka. Dotąd żółto-czerwona ekipa rywalizowała tylko z zespołami z naszego województwa, a teraz przyszło jej się mierzyć też z z drużynami z województw Lubuskiego, Opolskiego i jakże silnego Śląskiego.

W lecie do drużyny powróciła Kinga Podkowa, a w pierwszym meczu rundy wiosennej zagrały już dwie dziewczyny, bez których trudno teraz wyobrazić sobie Ślęzę Wrocław. Wreszcie wiek upoważniający do gry w dorosłym zespole osiągnęła Oliwia Szewczyk, a do zespołu dołączyła też Oliwia Adamiec.

Początek sezonu był dla 1KS-u trudny. W czterech pierwszych meczach Ślęza zdobyła zaledwie 3 pkt, trzykrotnie bezbramkowo remisując, mimo posiadania dużej przewagi. Po szalonym meczu nasza drużyna przegrała 4:5, z faworytem rozgrywek, Wartą Gorzów Wlkp. Potem było już lepiej i ostatecznie Ślęza, zgodnie można powiedzieć z tradycją (poza pierwszym sezonem), zakończyła rozgrywki na podium, tym razem, na jego najniższym stopniu.

13 października 2020 roku w Ścinawie nasz zespół ponownie sięgnął po Dolnośląski Puchar Polski wygrywając 4:0 z Chrobrym Głogów. W centralnych rozgrywkach tym razem Ślęza dała jednak plamę, przegrywając w Inowrocławiu z czwartoligową Notecią.

Sezon 2021/22

To był już szósty sezon w III lidze i nie  ukrywamy, że wszystkim nam się marzył upragniony awans. Pomóc w osiągnięciu tego celi miały nowe zawodniczki. Wśród nich znajdowały się m.in. Zuzanna Walczak i Bianka Raduj. Ta druga, dziś będąca niekwestionowaną pierwszą bramkarką 1KS-u, na swój debiut musiała jednak jeszcze długo poczekać, bo aż do 30 kwietnia 2022 roku.

Ślęza fantastycznie rozpoczęła rozgrywki, wygrywając wysoko trzy pierwsze mecze. W 4. kolejce nasz zespół wybrał się do Sosnowca, gdzie mocno wzmocnione piłkarkami z pierwszej drużyny rezerwy Czarnych, udzieliły Wrocławiankom srogiej lekcji, wygrywając aż 6:0. Do końca rundy Ślęza już tylko wygrywała, a Sosnowiczanki niespodziewanie przegrały w Żywcu. Na półmetku rozgrywek obie drużyny miały po tyle samo punktów. Runda wiosenna była niesamowita w wykonaniu żółto-czerwonych, bowiem wygrały one wszystkie mecze. Dwa z nich były najważniejsze.  15 maja 2022 roku we Wrocławiu doszło do rewanżu z Czarnymi II Sosnowiec. Było to starcie o fotel lidera, a zwycięsko wyszła z niego Ślęza, która po golach Zuzanny Walczak i Pauliny Zygadlik zwyciężyła 2:0. Potem zarówno Ślęza jak i rezerwy Czarnych tylko wygrywały. Sprawa awansu miała się rozstrzygnąć w ostatniej kolejce. Nasza drużyna 18 czerwca pojechała do Żywca, i musiała co najmniej zremisować, by uzyskać awans. Okoliczności towarzyszące temu spotkaniu były dziwne. Mecz rozgrywany był na nie spełniającym wymiarów boisku, którego murawa, delikatnie mówiąc do najlepszych nie należała. Dodatkowo wybór sędziów na też mecz, też mógł zaskoczyć. Główny podejmował dziwne decyzje, a jego asystentami byli mocno już zaawansowani wiekowo panowie o sporych gabarytach, którzy mieli duże problemy z oceną sytuacji (m.in. jeden z nich sygnalizował aut, gdy piłka była jeszcze metr od linii bocznej). U naszych piłkarek widać też było presję, jak na nich ciążyła. W pierwszej połowie Ślęza w niczym nie przypominała dobrze funkcjonującego przez cały sezon zespołu, a skończyło się to tym, że do szatni na przerwę nasza drużyna schodziła przegrywając 0:1.  Wymiana zdań w trakcie przerwy miła nie była, ale najważniejsze, że przyniosła pożądany skutek. W rolę głównej motywatorki wcieliła się Nikola Żurawska, której słów przytaczać ze względu na cenzurę nie będziemy. Ważne, że to poskutkowało. Żuri doprowadziła do wyrównania, a po golach Pauliny Zygadlik i Zuzanny Walczak, Ślęza prowadziła już 3:1. Co prawda Mitech złapał jeszcze kontakt, ale w ostatnich minutach dwa ciosy wyprowadziła Kinga Podkowa i Ślęza wygrała 5:2. Po sześciu sezonach w III lidze, Ślęza wywalczyła upragniony awans.

W Żywcu nasza drużyna zagrała w składzie – Malinowska, Adamiec, Szewczyk, Podkowa, Żurawska, Zygadlik (62’Słota), Gaber, Tyza (62’Gruchała), Walczak (89’Gogacz), Olbińska, Kruk
Rezerwa – Gazda, Wypych, Janik, Szopińska
Z zespołem były też Skużybut, Kaczor i Stępień.

Sezon 2021/22 był ostatnim, w którym Śleza mogła brać udział w regionalnych rozgrywkach pucharowych. Nasza drużyna pożegnała się z nimi godnie, wygrywając w finale, który odbył się 6 października 2022 roku w Krośnicach z miejscowym Płomieniem 9:0, czyli kompletując pucharowego hat-tricka. W rozgrywkach centralnych w pierwszej rindzie 1KS trafił na ówczesnego lidera Ekstraligi – UKS SMS Łódź, z którym po bardzo bobrym meczu, przegrał 0:2.

Ślęza sięgnęła też po kolejne trofeum w futsalu, wygrywając w listopadzie 2021 roku, turniej w Łagiewnikach.

cdn.