Podsumowanie 20. kolejki Orlen I Ligi Kobiet

Jedno zwycięstwo gospodarzy, trzy gości i dwa remisy, to bilans 20. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet.

 

Ślęza wygrywa w Warszawie i wraz z Legią awansuje do Ekstraligi. Już żadnych szans na utrzymanie nie ma zespół KKP Warszawa, a kto będzie drugim spadkowiczem, rozstrzygnie się pomiędzy zespołami z Bydgoszczy i Starych Oborzysk. W 20. kolejce strzelono 28 bramek, co daje średnią 4,66 gola na mecz.

RESOVIA RZESZÓW – POLONIA ŚRODA WLKP. 2:2
Gol strzelony przez Resovię w doliczonym czasie, sprawił, że Polonia już definitywnie straciła szanse na awans. Co ciekawe, drużyna z Rzeszowa zremisowała po raz pierwszy w tym sezonie i po raz pierwszy też, urwała punkty rywalowi ze ścisłej czołówki.

UNIA LUBLIN – MEDYK KONIN 2:1
Teoretycznie niespodzianka, lecz tak naprawdę wynik ten nie dziwi, bo z Medyka już dawno zeszło powietrze. Zdobywając komplet punktów w tym starciu, beniaminek z Lublina w praktyce zapewnił sobie już utrzymanie.

KKP BYDGOSZCZ – HYDROTRUCK CZWÓRKA RADOM 1:4
Porażka, która dla drużyny z Bydgoszczy może mieć bardzo poważne konsekwencje.

UKS 3 FAKRO JELNA – JUNA-TRANS STARE OBORZYSKA 1:1
Cenny punkt wywalczony na trudnym terenie, może mieć duże znaczenie dla drużyny ze Starych Oborzysk w kontekście rywalizacji o utrzymanie.

KKP WARSZAWA – CZARNI II SOSNOWIEC 2:8
Rezerwy Czarnych przyjechały do stolicy, by urządzić sobie trening strzelecki.

LEGIA LADIES WARSZAWA – ŚLĘZA WROCŁAW 1:3
Ten mecz relacjonujemy osobno.

Ślęza zagra w Orlen Ekstralidze Kobiet!

W rozegranym w Warszawie meczu 21. kolejki Orlen I ligi kobiet Ślęza Wrocław pokonała Legię Ladies Warszawa 3:1 (1:1).

 

Na stadionie przy ul. Łazienkowskiej piłkarki Ślęzy Wrocław pokonując Legię Ladies Warszawa przy wczorajszym remisie Polonii Środa Wielkopolska wywalczyły dziś awans do Orlen Ekstraligi!

Dzisiejsze spotkanie lepiej rozpoczęły Warszawianki. Już w 4. minucie po strzale jednej z rywalek futbolówka wyszła na rzut rożny. Trzy minuty później w odpowiedzi po faulu na Dominice Kolenickovej do piłki podeszła sama poszkodowana i po jej uderzeniu z okolic dwudziestego piątego metra do interwencji zmuszona była strzegąca bramki Legii Sandra Urbańczyk. Niestety jednak niedługo potem było 1:0 dla rywalek. Wtedy w 16. minucie na strzał zza szesnastki zdecydowała się Aleksandra Sudyk, która wyprowadziła zespół z Warszawy na prowadzenie! Chwilę później mogło być 2:0, bo futbolówka po strzale Alicji Materek trafiła w słupek, ale nie podłamało to jednak podopiecznych trenera Arkadiusza Domaszewicza. O ile jeszcze z dobrym dośrodkowaniem Kolenickovej poradziła sobie bramkarka Legii to w 29. minucie po cudownym trafieniu Oliwii Szewczyk nie miała już nic do powiedzenia! Dziesięć minut później także z dystansu próbowała Joanna Węcławek, ale piłka po jej strzale w niedużej odległości minęła światło bramki Legii. Końcowe minuty pierwszej części to już jednak kolejne szanse Warszawianek. Najpierw świetnie z próbą Zofii Dubiel poradziła sobie Bianka Raduj, a po chwili po ogromnym zamieszaniu w naszym polu karnym rywalkom nie udało się umieścić futbolówki w bramce Ślęzy.

Nasza bramkarka pokazała się z kapitalnej strony także na początku drugiej połowy, kiedy obroniła próbę Kornelii Grosickiej. W 55. minucie świetne uderzenie na naszą bramkę oddała Marta Kazanecka, ale piłka po nim odbiła się najpierw od poprzeczki, a chwilę potem tuż przed linią bramkową! Następne fragmenty gry należały jednak do Wrocławianek. W 57. minucie po akcji lewą stroną boiska w szesnastce faulowana była Szewczyk i sędzia wskazała na jedenasty metr. Po chwili do piłki podeszła Katarzyna Watral i za moment utonęła w ramionach koleżanek gratulujących jej zdobycia drugiego gola dla Ślęzy! W kolejnych minutach bardzo pogorszyły się warunki pogodowe, bo zaczął padać rzęsisty deszcz. Nie straszny był on jednak piłkarkom Ślęzy, które kontrolowały wydarzenia na stadionie przy ul. Łazienkowskiej. A swój bardzo dobry występ udokumentowały zdobyciem w końcowych fragmentach tego pojedynku trzeciej bramki, której autorką była wprowadzona po przerwie Magdalena Piosna, która także wcześniej mogła pokusić się o zdobycie gola. Niedługo potem prowadząca to spotkanie Pani arbiter zakończyła ten mecz, a nasze zawodniczki mogły wraz z kilkudziesięcioosobową grupą swoich kibiców przybyłych na to spotkanie świętować historyczny awans do Orlen Ekstraligi.

LEGIA LADIES WARSZAWA – ŚLĘZA WROCŁAW 1:3 (1:1)

1:0 Sudyk 16′
1:1 Szewczyk 29′
1:2 Watral 58′
1:3 Piosna 85′

Legia Ladies: Urbańczyk (46′ Nowak), Rzeszotek, Grosicka (65′ Skowrońska), Materek (46′ Kurzelowska), Sudyk, Litwiniec (72′ Kośmińska), Burzan, Drożyńska, Nestorowicz (67′ Przybylska), Kazanecka, Dubiel
rezerwa: Łysiak, Jankiewicz, Garbowska
Ślęza: Raduj, Butwicka (90′ Domaszewicz), Szewczyk, Kolenickova (90′ Woźniak), Rozwadowska (68′ Piosna), Krawczyk (84′ Sicińska), Kaczorowska, Adamiec, Watral, Węcławek, Sroka (84′ Stachura)
rezerwa: Kowalik, N. Zonenberg, Góra, Lewandowska.

Sędziowały: Michalina Diakow (Wielkopolski ZPN) oraz Aleksandra Mostowska, Kinga Kwitowska, Marta Majszczyk (techniczny)
Żółte kartki: Drożyńska, Skowrońska, Litwiniec – Watral
Widzów: 1500

 

B klasa – Ślęza II wygrywa i zostaje liderem

W meczu 22 kolejki rozgrywek B-klasy (gr.9), Ślęza II Wrocław wygrała z Vamosem Wrocław 3:2.

 

Mecz na szczycie nie zawiódł oczekiwań kibiców. Spodziewaliśmy się, że będzie on przewyższał poziomem b klasowe rozgrywki i tak też było. Obie drużyny pokazały, że to nie jest liga dla nich, że ich miejsce jest w wyższej klasie rozgrywkowej i tylko kataklizm mógłby sprawić, że jesienią nie było ich w A-klasie.

Już od początku meczu sporo się działo. W 2 min. pierwszą dobrą okazję miał Łukasz Anklewicz, ale skiksował. W 6 min. po rzucie rożnym pierwsze zagrożenie stworzyli goście. Po chwili po drugiej stronie boiska Konrad Korba przelobował bramkarza, ale piłka minęła słupek, a zaraz potem nad poprzeczką główkował Anklewicz. Ślęza grała głównie atakiem pozycyjnym, a Vamos nastawiał się na kontry, przeprowadzane po prostopadłych zagraniach na połowę Ślęzy. Po jednej z nich uderzał Oskar Maliszewski, a piłka odbita od nogi obrońcy, w niewielkiej odległości minęła słupek. Goście, w pierwszej połowie byli równorzędnym rywalem dla żółto-czerwonych i mieli kilka bardzo dobrych momentów. W 32 min. po uderzeniu jednego z piłkarzy Vamosu piłka obiła poprzeczkę. Ze strony 1KS-u jeszcze przed przerwą nieskutecznie uderzali Tomasz Mamis i Kamil Popowicz.

W drugiej połowie zarysowała się przewaga Ślęzy, ale to Vamos, za sprawą uderzenia Kamila Szarka, otworzył wynik. Szybko odpowiedzieć na to trafienie mógł Anklewicz, ale z jego całkiem niezłym uderzeniem, poradził sobie Jakub Szczęch. W 57 min. był on już jednak bezradny po główce Bartosza Szczepaniaka, któremu asystował dośrodkowaniem z rzutu rożnego, Mamis. W 74 min Korba wykorzystał rzut karny, po faulu na Szczepaniaku.  Po objęciu prowadzenia Ślęza nie zwolniła tempa. Ze strzałem Popowicza poradził sobie Szczęch, co miało miejsce w 78 min, ale już minutę później, obsłużony podaniem Korby – Mamis – wpakował piłkę do bramki. Ślęza miała swoje kolejne szanse, ale też ambitna drużyna gości nie zamierzała się poddać bez walki. W 90 min. błędy  defensorów Ślęzy wykorzystał Maliszewski, a Vamos dzięki temu złapał kontakt. W doliczonym czasie żółto-czerwoni kontrolowali grę i na więcej już gościom nie pozwolili.

To był naprawdę niezły mecz, a kibice się na pewno nie nudzili. Ślęza II wygrała i zmieniła Vamos na fotelu lidera. Gościom, którzy przegrali po raz pierwszy w tym sezonie, mimo to należą się słowa uznania, bo pokazali się z naprawdę dobrej strony.

ŚLĘZA II WROCŁAW – VAMOS WROCŁAW 3:2 (0:0)

0:1 Szarek 54′
1:1 Szczepaniak 57′
2:1 Korba (karny) 74′
3:1 Mamis 79′
3:2Maliszewski 90′

Ślęza II – Bałd, Kątny (83’Janas), Ciesielski, Mamis, Piskorek (87’Pac), J.Jakóbczyk (12’Lemirski), Szczepaniak, Korba, Anklewicz, Baczul, Popowicz
Vamos – Szczęch, Wołk (65’Zemfler), Lipiński, Fiszer, Ma.Posłuszny (40’Szarek), Łoniewski, Suwiński (75’Molenda), Maliszewski, Niżynński (87’Budzyński), Rybka (82’Pszczoła), Szarek

Sędziowali – Michał Jankowiak oraz Jacek Ślazyk i Wojciech Romaniszyn
Żółte kartki – Kątny – Szczęch, Ma.Posłuszny, Maliszewski
Widzów – 100

 

 

 

 

 

Bramki z meczu Pniówek – Ślęza

Prezentujemy gole jakie padały w pojedynku Pniówek Pawłowice – Ślęza Wrocław.

 

 

 

 

Materiał zmontowaliśmy dzięki uprzejmości portalu Swojska Piłka, któremu dziękujemy za udostępnienie nagrania z meczu.

Urodziny Jakuba Kotlarza

Dzisiaj swoje urodziny obchodzi piłkarz Ślęzy Wrocław Jakub Kotlarz.   

 

W tym szczególnym dniu życzymy naszemu zawodnikowi dużo zdrowia, wszelkiej pomyślności, wielu udanych występów w żółto – czerwonych barwach oraz wszystkiego co najlepsze w każdej innej dziedzinie życia niż ta sportowa.

Zarząd, działacze, trenerzy, sportowcy i kibice 1KS Ślęza Wrocław oraz redakcja www.slezawroclaw.pl

Zdjęcia ze spotkania z Pniówkiem

Prezentujemy galerię zdjęć z meczu Pniówek Pawłowice – Ślęza Wrocław.

 

Jest ona dostępna w zakładce: „Kibice-Galerie” lub po kliknięciu w poniższy kolaż:

 

Pniówek – Ślęza: wypowiedzi pomeczowe

Oto, co po spotkaniu Pniówek – Ślęza powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów:

 

Ryszard Kłusek (trener Pniówka): „Jednym słowem ten mecz można ocenić jako katastrofę, bo w sumie grały dwie drużyny bardzo młodzieżowe, bo Ślęza przyjechała juniorami, a my właśnie gramy od początku drugiej rundy młodzieżowcami. Przegrywamy pierwszą połowę po własnym błędzie 0:1, z czego po trzech zmianach wyciągamy wynik na 2:1. Suma sumarum dostajemy potem trzy bramki na 4:2 dla Ślęzy. W głowie się to nie mieści, bo mamy przewagę w pewnej fazie gry, no i oddaliśmy pole i Ci młodzi ambitni zawodnicy Ślęzy Wrocław, którzy naprawdę zaprezentowali się bardzo fajnie wykorzystali to, także gratulacje dla trenera i dla tego całego zespołu. A my no coż żałujemy, bo kończymy tą ligę nie tak jak sobie wyobrażaliśmy. Tak jak powiedziałem na wstępie grały dwie drużyny: bardzo dobra Ślęza Wrocław i my bardzo przeciętni, Szkoda tego sezonu. Myślę jak Ci zawodnicy zostaną w IV lidze będą mieli szansę pograć natomiast zawodnikom Ślęzy wróżę przyszłość w III lidze. Wielkie gratulacje dla nich i całego sztabu szkoleniowego.”

Grzegorz Kowalski (trener Ślęzy): „To jest końcówka ligi, oba zespoły są już zmęczone. Nam udało się ten główny cel zrealizować, żałujemy ostatniego tygodnia i pucharu. Dzisiaj graliśmy trochę innym składem i nasza młodzież prezentowała się już swobodniej i efektem końcowym jest zwycięstwo, z którego zawsze człowiek się cieszy.”

Stanisław Goszyc (Pniówek): „No na pewno bardzo szkoda tego spotkania, ponieważ był to nasz ostatni mecz w 3 lidze u siebie i chcieliśmy go tym bardziej za wszelką cenę wygrać. Z przebiegu pojedynku na pewno w pierwszej połowie mieliśmy kilka okazji i szkoda, że nie udało się ich wykorzystać. Później niestety niewykorzystane szanse się zemściły i do przerwy przegrywaliśmy 0:1. Mimo niekorzystnego wyniku wciąż byliśmy nastawieni na walkę i na to, że da się odwrócić losy tego spotkania co na pewno pokazał początek drugiej połowy, w której udało nam się zdobyć szybko dwie bramki, lecz niestety później w naszej drużynie wkradło się parę błędów i finalnie przegraliśmy ten mecz 2:4.”

Oskar Zawanowski (Ślęza): „To był naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu. Wykonaliśmy swoje zadanie, mimo że w pewnym momencie musieliśmy gonić wynik gdy przegrywaliśmy 1:2. Pokazaliśmy jednak ogromny charakter oraz wolę walki, odwracając losy spotkania na 4:2. Gdyby nasza skuteczność była dziś na jeszcze wyższym poziomie, mogliśmy zakończyć ten mecz z jeszcze większym dorobkiem bramkowym. Najważniejsze są jednak trzy punkty wywalczone po dobrej grze. Brawo drużyna !

Pniówek – Ślęza w liczbach

Przedstawiamy statystyki z meczu Pniówek Pawłowice – Ślęza Wrocław.

 

strzały celne

Pniówek – 3
Ślęza – 9

strzały niecelne

Pniówek – 5
Ślęza – 2

rzuty rożne

Pniówek – 4
Ślęza – 4

spalone

Pniówek – 8
Ślęza – 4

faule

Pniówek – 14
Ślęza – 11

żółte kartki

Pniówek – 2
Ślęza – 1

Młodzież poradziła sobie w Pawłowicach

W rozegranym w Pawłowicach meczu 33. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), Ślęza Wrocław wygrała z miejscowym Pniówkiem 4:2.

 

W podstawowej jedenastce Pniówka na ten mecz znalazło się aż dziewięciu młodzieżowców (w tym jeden junior). Być może robiło to na kimś wrażenie, lecz na pewno nie na nas, bo to spotkanie w barwach Ślęzy rozpoczęli tylko młodzieżowcy, a jakby tego było mało, wśród nich było aż ośmiu juniorów. Tak młodym składem Ślęza zagrała niedawno w Częstochowie, gdzie walczyła bardzo dzielnie, przegrywając po golu straconym w doliczonym czasie. Dziś ci młodzi zawodnicy, spisali się jeszcze lepiej, w pełni zasłużenie wygrywając to starcie. Nasza drużyna była po prostu lepsza i to udowodniła na boisku.

Początek meczu był wyrównany. Jakość piłkarska była po stronie Ślęzy, ale nasi piłkarze mieli kłopoty z finalizacją dobrze zapowiadających się akcji. Kilka uderzeń oddali za to gospodarze, ale były one kiepskiej jakości i po żadnym z nich piłka nie leciała w światło bramki. Bezbramkowy rezultat utrzymał się do 44 minuty. W niej kapitalną, indywidualną akcję przeprowadził Karol Chmielewski, który niczym wytrawny slalomista, minął jak tyczki czterech rywali i nie dał szans na skuteczną obronę golkiperowi Pniówka. Jeszcze przed przerwą bliski podwyższenia prowadzenia 1KS-u był Oskar Zawanowski, lecz tym razem, po jego uderzeniu, bardzo dobrze interweniował Aleksander Kowaluk.

Przed drugą połową w zespole Ślęzy zmieniła się ilość juniorów na boisku. Nie było ich już ośmiu, a dziewięciu. Tym dziewiątym był Sebastian Jezierski, a 45 minut które rozegrał, na pewno pozostanie nam na długo w pamięci. Początkowy kwadrans po przerwie, to najlepszy w tym spotkaniu okres gry gospodarzy. Zaatakowali oni dosyć mocno i szybko przyniosło to wymierne efekty. Tuż po wznowieniu gry, niecelnie uderzył Oskar Macioch, ale po strzale z 50 minuty tego samego zawodnika, mieliśmy już remis. Chwilę potem, bez większych problemów Kacper Kozioł poradził sobie ze strzałem Oliwiera Buchczika, lecz w 58 min. po raz drugi zmuszony został wyciągać piłkę z siatki, tym razem po główce Stanisława Goszyca. Te dwa mocne ciosy nie złamały żółto-czerwonych, którzy znów przejęli inicjatywę i szybko odrobili straty. W 62 min. po dobrym uderzeniu Zawanowskiego, Kowaluk odbił piłkę, która wylądowała pod nogami Jezierskiego, a ten spokojnie skierował ją do bramki. W 69 min. nieźle z dystansu przymierzył Tomasz Wróbel, lecz nie na tyle dobrze, by zaskoczyć golkipera miejscowej drużyny. W 76 min. kolejną kapitalną akcję przeprowadził Chmielewski, kończąc ją wyłożeniem futbolówki Jezierskiemu, któremu pozostało tylko dopełnienie formalności. Grający już na dużym luzie młodzi Wrocławianie, nie zamierzali na tym poprzestać. W 86 min. kilkoma podaniami rozklepali defensywę Pniówka i przed bardzo dobrą szansą na wpisanie się na listę strzelców stanął Maciej Góral, ale Kowaluka pokonać nie zdołał. Udało się to za to w 87 min. Jezierskiemu, który tym samym skompletował hat tricka. Jeszcze w doliczonym czasie bliski strzelenia gola był Zawanowski, lecz wynik już się nie zmienił.

Tym meczem, po dziesięciu latach rywalizacji pożegnaliśmy się z Pniówkiem, który opuszcza trzecioligowe szeregi. Życzymy temu klubowi, żeby zdołał się odbudować i żeby jego przyszłość wyglądała lepiej niż teraźniejszość.

PNIÓWEK PAWŁOWICE – ŚLĘZA WROCŁAW 2:4 (0:1)

0:1 Chmielewski 44′
1:1 Macioch 50′
2:1 Goszyc 58′
2:2 Jezierski 62′
2:3 Jezierski 76′
2:4 Jezierski 87′

Pniówek – Kowaluk, Grabczyński, Szostek, Iwański (46’Piworowicz), Jarosz (46’Goszyc), Pi.Szumiński, Rokita (46’Macioch), Buchczik, Naik Smit, Pa.Szumiński, Głuc (77’Czapliński)
rezerwa – Wierdak, Mucha, Olszewski, Janecki, Korczak
Ślęza – Kozioł, Wróbel, Chmielewski (90+3’Afonso), Haraszczuk, Kramer, Jakóbczyk (46’Marcjan), Góral, Kotlarz, Zawanowski (90+3’Kifert), Zawadzki, Bieńkowski (46’Jezierski)
rezerwa – Mszyca, Toboła, Wawrzyniak

Sędziowali – Marek Giza (Kędzierzyn Koźle) oraz Bartosz Żmuda i Maciej Bąk
Żółte kartki – Grabczyński, Pi.Szumiński – Jezierski
Widzów – 100

 

 

III Liga Kobiet – Awans już jest !!!

W rozegranym w Tychach meczu 20. kolejki rozgrywek III Ligi Kobiet (grupa 3), Ślęza II Wrocław wygrała z miejscową Polonią 3:2 i na dwie kolejki przed końcem sezonu, wywalczyła awans do II ligi.

 

Trener Łukasz Wawrzyniak – MAMY TOOOOO.  Z wyjazdowego meczu z Polonią Tychy wracamy z AWANSEM DO II LIGI.  W ostatnim czasie nasza drużyna CLJ przyzwyczaiła nas do dużych emocji w swoich spotkaniach, a dziś takich emocji doświadczyliśmy po raz kolejny w meczu III ligi. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu do zapomnienia, co odzwierciedla wynik 0:1, po bramce z 17 min. Na domiar złego, w drugą połowę wchodzimy jeszcze gorzej, bo po bezpośrednim uderzeniu z rzutu rożnego, piłka wpada do bramki i przegrywamy już 0:2. W tym momencie zostały wykonane trzy zmiany, które odwróciły losy tego meczu. Wprowadzona na boisko, debiutująca w zespole Aleksandra Rozwadowska, świetnie podała do wbiegającej J.Zonenberg, a ta precyzyjnym strzałem daje nam kontakt. W 66 min. znów główna rolę odgrywa Ola Rozwadowska, która tym razem wykorzystuje podanie od J.Wróbel i jest 2:2. Dziewczyny z każdą kolejną akcja nabierały więcej pewności siebie, co przyniosło efekt w  80 min. w której na wysokości pola karnego faulowana jest W.Gąsiorek, wychodząca na czystą pozycję. Sędzia pokazał czerwoną kartkę zawodniczce Polonii, a do piłki podeszła nasza kapitan J.Wróbel i gdy każdy spodziewał się uderzenia na bramkę, to po chwili mógł przecierać oczu ze zdumienia. Jago podaje piłkę do nie krytej K.Badowskiej, a ta lewą nogą zza pola karnego zdobywa bramkę na 3:2, która daje nam upragniony awans do Drugiej Ligiiiii!!!!! na dwie kolejki przed końcem rozgrywek.

Jagoda Wróbel – Po niezwykle emocjonującym meczu wygrywamy 3:2, mimo że przegrywałyśmy już 0:2. Pokazałyśmy ogromny charakter, wolę walki i do samego końca wierzyłyśmy w odwrócenie losów spotkania. Dzisiejszy mecz decydował o awansie, dlatego tym bardziej cieszy nas ten sukces.

POLONIA TYCHY – ŚLĘZA II WROCŁAW 2:3 (1:0)

1:0 ? 17’
2:0 ? 49’
2:1 J.Zonenberg  (as. A.Rozwadowska) 55′
2:2 A.Rozwadowska (J.Wróbel) 66′
2:3 K.Badowska (J.Wróbel) 80′

Ślęza II – Augustynowicz (90+3′ Obirek), Ciesielska (53’ A.Piotrowska), Kowal, Murawska (53’ Lubaszewska), Szwarc, Wróbel, Badowska (85’ Nowak), Szymańska (53’ A.Rozwadowska), J.Zonenberg, Gąsiorek (88’ Fetter), Batko (72’Mikos)