Podsumowanie 25. kolejki Betclic III Ligi (gr.3)

Dwa zwycięstwa gospodarzy, dwa gości i cztery remisy, to bilans 25. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3).

 

Kolejne kolejka, w której zespoły ze ścisłej czołówki pogubiły punkty, przez co grono kandydatów do awansu lub do meczów barażowych, stało się jeszcze większe. Również w środku tabeli jest bardzo ciasno, a praktycznie żaden z zespołów, od zajmującej 7 miejsce Warty, nie może być już spokojnym. W 25 kolejce strzelono 19 bramek, co daje średnią 2,3 gola na mecz.

SPARTA KATOWICE – GÓRNIK II ZABRZE 1:2
Trzecia z rzędu porażka beniaminka, ale dzięki znakomitej postawie jesienią, może on być spokojny o swój trzecioligowy byt.

MIEDŹ II LEGNICA – MKS KLUCZBORK 3:1
Rezerwy Miedzi nie odpuszczają walki o utrzymanie, a MKS, który wydawać się mogło po meczu w Jeleniej Górze, że łapie rytm, został w Legnicy boleśnie sprowadzony na ziemię.

ZAGŁĘBIE II LUBIN – KARKONOSZE JELENIA GÓRA 1:1
Jeleniogórzanie wciąż pozostają w tym toku bez zwycięstwa (nie licząc walkowera ze Stalą Jasień), ale punkt zdobyty na boisku w Lubinie trzeba bardzo szanować.

PNIÓWEK PAWŁOWICE – SKRA CZĘSTOCHOWA 2:3
Do przerwy w Pawłowicach pachniało sensacją, bowiem Pniówek prowadził 2:1. Po zmianie stron wszystko wróciło już do normy, czyli faworyt przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę.

SŁOWIANIN WOLIBÓRZ – LZS STAROWICE DOLNE 0:0
Mała, lecz na pewno niespodzianka. Obu zespołom gry nie ułatwiała będąca, delikatnie mówiąc, w nie najlepszym stanie płyta boiska.

WARTA GORZÓW – GÓRNIK POLKOWICE 1:1
Ustalony już przed przerwą rezultat, wydaje się być sprawiedliwym rozstrzygnięciem.

LECHIA ZIELONA GÓRA – CARINA GUBIN 0:0
Lider nie wykorzystał okazji, by powiększyć przewagę nad strefą spadkową, a Carina może poszczycić się tym, że w obecnym sezonie ma lepszy bilans bezpośrednich meczów z Lechią.

STAL JASIEŃ – POLONIA NYSA 0:3 walkower

ŚLĘZA WROCŁAW – PANATTONI GOCZAŁKOWICE-ZDRÓJ 2:1
Ten mecz relacjonujemy osobno.

Podsumowanie zaległych spotkań Orlen I Ligi Kobiet

W czwartek i piątek rozegrane zostały trzy zaległe mecze rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet.

 

KKP WARSZAWA – KKP BYDGOSZCZ 3:1
Stołeczny beniaminek doczekał się swego pierwszego zwycięstwa, jednocześnie mocno komplikując sytuację drużynie z Bydgoszczy.

HYDROTRUCK CZWÓRKA RADOM – CZARNI II SOSNOWIEC 1:2
Tym zwycięstwem rezerwy Czarnych w praktyce zapewniły sobie spokój, przed dalszą częścią rozgrywek.

POLONIA ŚRODA WLKP. – ŚLĘZA WROCŁAW 1:1
Ten mecz relacjonujemy osobno.

Bramki ze spotkania Ślęza – Panattoni

Oto jak padały gole w meczu Ślęza Wrocław – Panattoni Goczałkowice-Zdrój.

 

 

 

Zdjęcia z pojedynku z Panattoni

Prezentujemy galerię zdjęć z meczu Ślęza Wrocław – Panattoni Goczałkowice-Zdrój.

 

 

Jest ona dostępna w zakładce: „Kibice-Galerie” lub po kliknięciu w poniższy kolaż:

 

Ślęza – Panattoni: wypowiedzi pomeczowe

Oto, co po spotkaniu Ślęza Wrocław – Panattoni Goczałkowice-Zdrój powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów:

 

Jacek Opałka (pełniący dziś obowiązki pierwszego trenera Ślęzy): „Mógłbym mówić dziś o tym jak eksplorowaliśmy przestrzenie, jak wyglądała nasza adaptacja struktury, jak identyfikowaliśmy konteksty w poszczególnych fazach gry, ale tak bardziej serio uważam, że dzisiejszy wynik był efektem codziennej pracy na treningach i przede wszystkim konsekwencji, bo pracujemy, aby umieć przenieść jak najwięcej tych zachowań i działań, które pojawiają się na treningach na mecze mistrzowskie. Nie zawsze się to oczywiście udaje, mając świadomość również sytuacji, na które wpływu nie mamy. Chcemy je marginalizować. Mam tu na myśli np. rywala, sędziów itd. Dzisiaj na tyle udało nam się przenieść tych zachowań i tych działań z procesu treningowego na mecz, że wygraliśmy i w dobrych nastrojach przystępujemy do Świąt.”

Jacek Kołodziejczyk (trener Panattoni): „Przed wszystkim bardzo słaba była pierwsza połowa w naszym wykonaniu. Wyszliśmy bardzo ospale na to spotkanie. Pozwoliliśmy sobie szybko strzelić dwie bramki, była dobra reakcja w drugiej części gry, ale to nie wystarczyło na to, aby wyciągnąć tutaj pozytywny wynik, chociaż mieliśmy ku temu okazje, szczególnie w końcówce spotkania.”

Jakub Zawadzki (Ślęza): „Od początku meczu staraliśmy się narzucić własne warunki, lecz drużyna z Goczałkowic mądrze rozgrywała piłkę. Gdy strzeliliśmy dwie bramki chcieliśmy z taką samą determinacją sięgać po kolejne. Wydaje mi się że poczuliśmy trochę luzu i drużyna gości złapała kontakt. Do przerwy oraz w drugiej połowie mieliśmy parę okazji, aby podwyższyć wynik i trochę uspokoić mecz, lecz nie udało nam się tego zrobić. Do 90 minuty mądrze bronimy wyniku. Po emocjonującej końcówce trzy punkty zostają u nas, a my w dobrych humorach możemy spędzić ten świąteczny czas.”

Dominik Zięba (Panattoni): „Wiedzieliśmy gdzie przyjeżdżamy i z jaką drużyną będziemy się mierzyć. Niestety w mecz jak i w całą pierwszą połowę weszliśmy słabo. Przegrywaliśmy każdy pojedynek czy to na ziemi czy w powietrzu i z tej przewagi na dwubramkowe prowadzenie wyszli gospodarze. Bramka kontaktowa pomogła nam trochę uwierzyć, że uda się ten mecz w drugiej połowie odwrócić, niestety piłka nie chciała wpaść do siatki i trzy punkty zostały we Wrocławiu.”

Ślęza – Panattoni w liczbach

Przedstawiamy statystyki z meczu Ślęza Wrocław – Panattoni Goczałkowice-Zdrój.

 

strzały celne

Ślęza – 8
Panattoni – 5

strzały niecelne

Ślęza – 9
Panattoni – 6

rzuty rożne

Ślęza – 9
Panattoni – 9

spalone

Ślęza – 2
Panattoni – 3

faule

Ślęza – 17
Panattoni – 13

żółte kartki

Ślęza – 2
Panattoni – 1

Ślęza wygrywa – Święta będą wesołe

W meczu 25. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), Ślęza Wrocław wygrała z Panattoni Goczałkowice-Zdrój 2:1.

 

Dobra passa Ślęzy trwa. Dziś nasza drużyna wygrała z czołowym zespołem rozgrywek – Panattoni Goczałkowice-Zdrój. Świetna w wykonaniu żółto-czerwonych była pierwsza połowa, druga już trochę gorsza.

Ślęza rozpoczęła mecz z dużym animuszem, bo już w 7 min. Afonso trafił w słupek. Po chwili okazję mieli goście, gdy oko w oko z Kacprem Koziołem stanął Filip Żagiel. Górą w tym starciu był siedemnastoletni bramkarz Ślęzy. Kolejne minuty to dominacja Wrocławian, którzy często uderzali z dystansu. Bez powodzenia czynili to Przemysław Marcjan, Konrad Korba i Robert Pisarczuk. Przewaga Ślęzy udokumentowana została wreszcie w 23 min. Po świetnej akcji zespołowej, przed bramkarzem gości znalazł się Przemysław Toboła i uderzył wprost w niego, ale z dobitki bezbłędny był już Kamil Popowicz. Minęły 2 minuty, a znów mieliśmy powody do radości, gdy po doskonałej wrzutce Marcjana, świetnie uderzył głową Popowicz, podwyższając rezultat na 2:0. Po chwili mogło być jeszcze lepiej, lecz w potwornym zamieszaniu podbramkowym, żaden  piłkarzy nie zdołał dostawić nogi do piłki. W 31 min. goście wykorzystali rozluźnienie w szeregach Wrocławian i po uderzeniu Żagla złapali kontakt. Niedługo potem czujność Kozioła sprawdził uderzeniem z dystansu Nikolas Wróblewski. Jeszcze przed przerwą, gospodarze stworzyli sobie kilka okazji bramkowych, lecz ani Błażej Jakóbczyk, ani Pisarczuk, ani też Jakub Zawadzki, nie potrafili zamienić ich na gole. Schodzących do szatni piłkarzy Ślęzy pożegnały brawa kibiców, gdyż ich grę w pierwszej odsłonie oglądało się znakomicie.

Dobre były też pierwsze minuty drugiej połowy w wykonaniu 1KS-u. Dwukrotnie umiejętności Alessio Vailona sprawdził Marcjan, a Afonso posłał piłkę obok bramki. Z biegiem czasu gra zaczęła się wyrównywać. Goście atakowali coraz śmielej, a gospodarze swoich szans zaczęli szukać w kontratakach. Po jednej z takich świetnie przeprowadzonych kontr, szansę bramkową zaprzepaścił Pisarczuk, nie trafiając w bramkę. Ze strony drużyny z Goczałkowic zobaczyliśmy niecelne strzały Wróblewskiego i Zięby. W 71 min. swoją szansę miał Korba, lecz odbita od obrońcy futbolówka, przeleciała nad poprzeczką. Bardzo nerwowo pod bramką Wrocławian zrobiło się w samej końcówce. W 88 min. po strzale Żagla, utracie gola zapobiegł Marcjan. Z kolei już w doliczonym czasie, Michał Fidziukiewicz miał dwie okazje by doprowadzić do remisu. Przy pierwszej trafił w słupek, a przy drugiej piłka znalazła się rękach bramkarza Ślęzy.

Było trochę nerwowo, ale z przebiegu meczu, Ślęza zasłużyła na to zwycięstwo. Żółto-czerwoni stworzyli więcej sytuacji bramkowych i żałować możemy, że wykorzystali tylko dwie, bo szans by wcześniej zamknąć ten mecz nie brakowało.

ŚLĘZA WROCŁAW -PANATTONI GOCZAŁKOWICE-ZDRÓJ 2:1 (2:1)

1:0 Popowicz 23′
2:0 Popowicz 25′
2:1 Żagiel 31′

Ślęza – Kozioł, Toboła, Chmielewski (76’Wawrzyniak), Pisarczuk, Jakóbczyk, Marcjan, Korba (76’Mamis), Afonso, Zawadzki, Bieńkowski, Popowicz (76’Wójcik)
rezerwa – Mszyca, Wróbel, Ciesielski, Kotlarz, Zawanowski, Kifert
Panattoni – Valion, Danilczyk, Zięba (82’Fidziukiewicz), Rabczak, Żagiel, Wróblewski, Biliński (55’Mendrela), Maroszek, Płonka (55’Osipowicz), Będzieszak, Grzejszczak (55’Kiklaisz)
rezerwa – Wieczorkiewicz, Gajda, Orliński

Sędziowali – Bartosz Owsiany (Opole) oraz Krzysztof Glensk i Michał Mucha
Żółte kartki – Korba, Popowicz – Będzieszak
Widzów – 100

Wypowiedzi po meczu w Środzie Wlkp.

Oto jak spotkanie pomiędzy Polonią Środa Wlkp. i Ślęzą Wrocław podsumowali trener Arkadiusz Domaszewicz oraz piłkarka naszej drużyny Oliwia Adamiec.

 

Arkadiusz Domaszewicz: „Długo dzisiaj czekaliśmy na zdobycie przez nas bramki, momentami było czuć frustrację , ale determinacja z jaką dążyliśmy do zdobycia jej pomimo wszystko , sposób w jaki graliśmy, jakby nie patrzeć przeciwnikiem z miejsca obok w tabeli, pokazuje jak bardzo byliśmy dzisiaj w to zaangażowani. Duże brawa i podziękowania należą się też naszym kibicom, którzy licznie pojawili się dzisiaj na meczu i cały czas dopingowali dziewczyny.”

Oliwia Adamiec:Od samego początku wyszłyśmy bardzo zdeterminowane i chciałyśmy narzucić swój styl gry. Niefortunnie to rywalki zdobyły pierwszą bramkę i musiałyśmy gonić wynik. Przez większość meczu miałyśmy go pod kontrolą, brakowało tylko potwierdzenia tego bramką. Niestety zawiodła nas skuteczność, a kilka niezrozumiałych decyzji i niefart sprawiły, że gola na wagę remisu zdobyłyśmy dopiero pod koniec. Mówi się, że jak nie można meczu wygrać to trzeba go zremisować, dlatego mimo ogromnego niedosytu cenimy ten punkt. Dziękujemy również kibicom za wsparcie, super uczucie mieć Was głośniejszych niż kibice gospodarzy.”

Jakże cenny punkt, a przy tym ogromny niedosyt

W rozegranym w Środzie Wlkp. zaległym meczu 12. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet, Ślęza Wrocław zremisowała z miejscową Polonią 1:1.

 

Gdy strzela się gola na wagę remisu w 90 min. zawsze jest to powód do zadowolenia, jednak z przebiegu całego meczu, odczuwamy ogromny niedosyt. Spotkanie to w dużej mierze przypominało reprezentacyjne starcie Szwecji z Polską, z tą różnicą, że przewaga Ślęzy była jeszcze większa niż Polaków, a można by rzec, że wręcz miażdżąca. Ilością doskonałych okazji to strzelenia bramek, jakie miały Wrocławianki, można by obdarzyć kilka meczów. Cóż z tego, gdy były poprzeczki, były słupki, były „setki” a piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do bramki.

Wrocławianki w tym jakże ważnym meczu mogły liczyć na wsparcie kibiców, których spora grupa wybrała się do Środy Wlkp. Słysząc ich doping dziewczyny od pierwszych minut ruszyły do ataku, a już w 6 min. pierwszej szansy bramkowej nie wykorzystała Karolina Badowska, której strzał w dobrym stylu obroniła Emilia Krajewska. W 10 min. fatalne nieporozumienie pomiędzy Dominiką Woźniak i Bianką Raduj wykorzystała Daria Nowak, strzelając gola dającego prowadzenie miejscowym. W 19 min. gola strzela Oliwia Szewczyk, lecz nie zostaje on uznany, gdyż znajdująca się na pozycji spalonej Dominika Kolenickova, choć nie dotknęła piłki, zdaniem pani sędziny przeszkodziła w interwencji bramkarce. Z minuty na minutę napór Ślęzy rósł. Strzelały Oliwia Adamiec i Joanna Węcławek, lecz nie zdołały zaskoczyć bramkarki. W 24 min. stojąca w polu bramkowym Dominika Kolenickova, minęła się z piłką. Ta sama zawodniczka w 34 min. miała kapitalną szansę, lecz przeniosła piłkę nad poprzeczką. Polonia rzadko opuszczała swoją połowę i dopiero w 40 min. stworzyła zagrożenie, a był nim mocny, acz niecelny strzał Marty Paduch. Tuż przed przerwą kolejną okazję miała Dominika Kolenickova i znów zabrakło jej szczęścia.

Po zmianie stron gra toczyła się praktycznie na połowie gospodyń,  momentami przypominając „obronę Częstochowy”. W 50 min. świetną okazję miała Oliwia Adamiec i spudłowała. Z dystansu nie potrafiła zaskoczyć golkiperki Katarzyna Watral, a w 65 min. Magdalena Piosna obiła słupek. Wrocławianki seryjne wykonywały rzuty rożne, lecz w praktyce po każdym z nich piłkę bez problemu chwytała Emilia Krajewska. Tymczasem napór żółto-czerwonych przybierał na sile. Były próby uderzeń z dystansu, lecz brakowało im precyzji, a w 76 min. Magdalena Piosna po raz kolejny trafiła w słupek. Czas szybko uciekał, a wynik nie ulegał zmianie. W 83 min. z rzut wolnego uderzyła Dominika Kolenickova, a piłka wylądowała na poprzeczce. W 85 min. strzelała Joanna Węcławek, piłka po rykoszecie znów odbiła się od poprzeczki i wylądowała pod nogami stojącej tuż przed bramką Magdaleny Piosny, a ta podała ją bramkarce. Po chwili kolejna próba Oliwii Adamiec zakończyła się interwencją najlepszej zawodniczki Polonii – Emilii Krajewskiej. Regulaminowy czas miał się już zakończyć, gdy po wysokiej wrzutce Dominiki Kolenickovej, bramkarka Polonii nie zdołała chwycić piłki, a ta po strzale Magdaleny Piosny zatrzepotała w siatce. W doliczonym czasie obie drużyny chciały jeszcze strzelić gola dającego komplet punktów. Niespodziewanie, bliżej tego były gospodynie, a konkretnie Daria Nowak, która miała piłkę meczową już w 97 min. Na szczęście, nie wykorzystała ona tej jedynej w drugiej połowie okazji, jaką miała Polonia.

Dziewczyny zostawiły serducha na boisku i pokazały charakter. Za to im ogromnie dziękujemy. Żeby jeszcze tylko ta skuteczność była lepsza. Póki co w tabeli zachowany został status quo. Ślęza zachowała 4 pkt przewagi nad Polonią, która musimy jednak pamiętać, ma do rozegrania jeszcze jeden zaległy mecz. A już po świętach dziewczyny czeka kolejne wyzwanie, gdyż udadzą się do Siennej, na mecz z UKS-em 3 Fakro Jelna.

POLONIA ŚRODA WLKP. – ŚLĘZA WROCŁAW 1:1 (1:0)

1:0 Nowak 10′
1:1 Piosna 90′

Polonia – Krajewska, Nowicka (63’Bielińska), Paduch (81’Skryhanava), Hyża, Ratajczak, Nowak, Pawlak (46’Majda), Pietroń, Rogaciova (81’Ścisłowska), Dobroń (46’Nogalska), Kujawa
rezerwa – Rabinek, Wielińska, Petkova, Drzewiecka, Jakubowska
Ślęza – Raduj, Butwicka (46’Rozwadowska), Szewczyk, Kolenickova, Woźniak (74’Góra), Badowska (46’Piosna, Krawczyk (88’Kaczorowska), Adamiec, Watral, Węcławek, Sroka (81’Matuszewska)
rezerwa – Kowalik, Król, N.Zonenberg, Lewandowska
Sędziowały – Katarzyna Gaweł (Murów) oraz Nicola Stokłosa i Magdalena Pielas
Żółte kartki – Bielińska

 

W Wielką Sobotę Ślęza zagra z „Goczałami”

W sobotę (4 kwietnia) o godz.15:30 w Centrum Piłkarskim Kłokoczyce, rozegrany zostanie mecz 25. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), w którym Ślęza Wrocław zmierzy się z Panattoni Goczałkowice-Zdrój.

 

W niemal już świątecznej atmosferze, w sobotnie popołudnie czeka nas spotkanie w ramach rozgrywek III ligi, w którym Ślęza Wrocław zmierzy się z Panattoni (bo taka nazwa obowiązuje od tego sezonu) Goczałkowice-Zdrój. Dla tego klubu obecny sezon jest szóstym, w którym rywalizuje on w III lidze, a po za jednym wyjątkiem, zawsze plasował się w górnej części tabeli. To też pokazuje, że mamy do czynienia z bardzo solidnym rywalem, rzadko schodzącym z dobrego poziomu. Tym co też charakteryzuje ten zespół, jest też to, że przez ostatnie sezony, jego barwy reprezentowało wielu bardzo dobrze znanych piłkarzy z  przeszłością w Ekstraklasie. Wymieńmy m.in. Piotra Ćwielonga, Łukasza Hanzela, Adama Dancha, Mariusza Magierę i Przemysława Trytko. „Goczały” były jednak głównie kojarzone z Łukasze Piszczkiem. Ten legendarny piłkarz jeszcze do połowy listopada ubiegłego roku był grającym trenerem tego zespołu, by przejąc stery prowadzenia pierwszoligowego GKS-u Tychy, z którym rozstał się na początku marca. Co ciekawe Łukasz Piszczek wciąż jeszcze oficjalnie nie zakończył kariery piłkarskiej i cały czas znajduje się w kadrze Panattoni Goczałkowice-Zdrój. Obecnie (od 13 listopada 2025r.) trenerem drużyny z Goczałkowic jest dobrze znany na Dolnym Śląsku (poprzednio prowadził Karkonosze Jelenia Góra) Jacek Kołodziejczyk.

W zimie w kadrze Panattoni doszło do kilku roszad. Ze znaczących postaci, z zespołem pożegnał się Jacek Wuwer, a wśród tych którzy dołączyli warto wymienić przede wszystkim doskonale znanego kibicom Kamila Bilińskiego. Ten 38-letni, urodzony we Wrocławiu piłkarz, rozegrał 127 spotkań w Ekstraklasie, w których strzelił 33 bramki.

Piłkarską wiosnę drużyna z Goczałkowic rozpoczęła od porażki z Polonią Nysa, by następnie zanotować serię zwycięstw, po której dołączyła do czołówki, realnie włączając się do rywalizacji przynajmniej o miejsce barażowe. W środę zapędy „Goczałów” ostudzone zostały mocno w Zielonej Górze, bowiem nasi sobotni rywale zostali rozbici przez liderującą Lechię aż 5:0. Mimo tej porażki, Panattoni wciąż zachowuje wysokie, 4 miejsce w tabeli, mając na koncie 43 zdobyte punkty, czyli o 8 więcej od Wrocławskiej Ślęzy.

Jak już wspomnieliśmy, zespół z Goczałkowic to bardzo solidny rywal, z którym o punkty nigdy łatwo nie jest. Przekonaliśmy się już o tym w poprzednich starciach z tym przeciwnikiem, ale też znamy potencjał naszej drużyny i wiemy, że jest ona w stanie powalczyć o koleje punkty, których cały czas bardzo potrzebuje. Licząc na to, że żółto-czerwoni po te punkty sięgną, zapraszamy państwa na to spotkanie.

Informacje organizacyjne :

Bilety dostępne będą w kasie, która otwarta zostanie na godzinę przed meczem.
Podczas meczu w kawiarni ŚlęzAnka, będzie można kupić koszulki meczowe Ślęzy Wrocław, a także inne akcesoria klubowe.
Informujemy, że na taras widokowy wstęp będą miały tylko osoby z odpowiednim identyfikatorem.
Wjazd na parking i wejście na stadion od ul. Zakrzowskiej.
Dojazd MPK – autobusy linii D, 128, 130, 111 i 151, 928 – przystanek Zakrzowska
autobusy linii N, 121, 131 – przystanek Rondo Lotników Polskich (trzeba przejść przez wiadukt).
Dojazd PKP – przystanek Wrocław Psie Pole (trzeba przejść przez wiadukt).
Gastronomia – Kawiarnia „ŚlęzAnka” w budynku klubowym i grill w domku obok trybun.

Mecz transmitowany będzie w systemie PPV.

https://polsport.live/epic/transmisja/1961/sleza-wroclaw-panattoni-goczalkowice-zdroj?fbclid=IwY2xjawQ8oNZleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFrc1Z4WWNrR1VkUVg5VUNkc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHqTBupFxioqVMjZRbkB7gmaY47bYC5XlbkofrdRdaC11tzr5xuy2juPMK1us_aem_2d6FpU67N-dU-EmVrwRSOQ