W niedzielę na Łazienkowskiej

W niedzielę (24 maja) o godz.19:16 na stadionie przy ul. Łazienkowskiej w Warszawie, rozegrany zostanie mecz 20. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet, w którym Ślęza Wrocław zmierzy się z miejscową Legią Ladies.

 

Piłkarskie święto zaplanowano w niedzielę w Warszawie. Miejscowa Legia, grająca dotąd w Książenicach, tym razem dostała możliwość zagrania na Łazienkowskiej, by razem ze swoimi kibicami świętować awans do Ekstraligi, który zapewniła sobie już przed kilkoma tygodniami. To święto będzie chciał popsuć Ślęza Wrocław, która choć nie jest faworytem tego meczu, na pewno nie odpuści i spróbuje powalczyć o zwycięstwo.

Legia przed sezonem stawiana była w roli głównego faworyta do awansu i z tej roli wywiązała się należycie. Warszawianki zdecydowanie dominowały w rozgrywkach, doznając zaledwie jednej porażki, z mocno wzmocnionymi piłkarkami z pierwszej drużyny, rezerwami Czarnych Sosnowiec. Oprócz tego meczu, Legii przytrafiła się jeszcze tylko jedna wpadka, czyli remis 1:1 na własnym boisku z KKP Bydgoszcz. W pozostałych starciach faworyt już nie zawodził, często wygrywając w pokaźnych rozmiarach. Legia zdobyła nie tylko najwięcej punktów, ale też strzeliła zdecydowanie najwięcej, bo 78 bramek. Straciła za to najmniej, bo 14, ale pod tym względem musi dzielić pozycję lidera ze Ślęzą, która tyle samo goli.

Legia jak pamiętamy, w przerwie zimowej sezonu 2023/24 przejęła miejsce w I lidze po SWD Wodzisław Śląski i w tymże to sezonie, doszło do pierwszej konfrontacji Wrocławsko-Warszawskiej, w której górą była Ślęza, która wygrała 2:0. W sezonie 2024/25 we Wrocławiu było 1:1, a w Książenicach 0:0. W bieżących rozgrywkach we Wrocławiu Legia wygrała 2:0. Bilans zatem jest wyrównany, bo obie drużyny wygrały po jednym meczu, a dwa zakończyły się remisami, a bilans bramkowy wynosi 3:3.

Legia już od pewnego czasu cieszy się z awansu, a w teorii w niedzielę, z takiego awansu może też cieszyć się Ślęza. Aby tak się stało muszą być spełnione dwa warunki. Po pierwsze Ślęza musi wygrać, a po drugie Polonia Środa Wlkp. nie może wygrać w Rzeszowie. Wynik tego drugiego meczu poznamy w niedzielę, około godz.14.

Legia jest oczywiście faworytem meczu, ale Ślęza jest w stanie temu faworytowi sprawić kłopoty, tym bardziej, że dziewczyny będą wspierane przez kibiców, których spora grupa udaje się do Warszawy. Ci, co pozostaną we Wrocławiu będą mogli ten mecz zobaczyć w aplikacji TVP Sport.

https://sport.tvp.pl/93368915/legia-ladies-sleza-wroclaw-orlen-1-liga-kobiet-transmisja-na-zywo-online-live-stream?fbclid=IwY2xjawR9Co1leHRuA2FlbQIxMABicmlkETFrc1Z4WWNrR1VkUVg5VUNkc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHj6bVBXL_TtHyb2CJ5XqFtQfzHD08QoGYV7Z0X2rRmu4P9LnSrNdrkv93fOt_aem_FqS85xVaUMhx5yp4etGIew

Spotkanie sędziować będzie Michalina Diakow (Wielkopolski ZPN)

 

 

 

 

Po raz ostatni z Pniówkiem

W sobotę (23 maja) o godz.17 w Pawłowicach, rozegrany zostanie mecz 33. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), w którym Ślęza Wrocław zmierzy się z miejscowym Pniówkiem. 

 

Bieżący sezon jest dziesiątym po reorganizacji rozgrywek i powstaniu makroregionalnej grupy 3. Przez te 10 lat, tylko trzy zespoły ani na moment nie opuściły tej grupy. Te zespoły to Ślęza Wrocław, Górnik II Zabrze i Pniówek Pawłowice. Wiele wskazuje na to, że w przyszłym sezonie z tej trójki pozostanie tylko Ślęza. Wciąż jeszcze trwają spekulacje co do losów rezerw Górnika, ale z całą pewnością w rozgrywkach sezonu 2026/27 w III lidze nie zobaczymy już Pniówka.

Po jesiennych zmaganiach Pniówek miał na koncie 15 zdobytych punktów, i już wtedy znajdował się w strefie spadkowej, ale wciąż nie był jeszcze bez szans, by się z niej wydostać. Wszystko jednak rozsypało się niczym domek z kart w zimie. Po wycofaniu się głównego sponsora, zespół został praktycznie na lodzie. Z Pniówkiem pożegnali się praktycznie wszyscy znaczący piłkarze, a także trener Jan Woś. Pojawiły się też głosy, że drużyny z Pawłowic wiosną już w rozgrywkach nie zobaczymy. Pniówek jednak się nie wycofał i za to, że wciąż rywalizuje, darzymy ten klub wielkim szacunkiem.

Nowym trenerem Pniówka został w lutym Ryszard Kłusek, który w praktyce musiał zbudować drużynę od zera. Pojawili się w niej głównie młodzi, będący na dorobku zawodnicy, dla których runda wiosenna w III lidze stanowiła doskonały poligon doświadczalny. Nikt się nie spodziewał, że tak przebudowana drużna będzie w stanie się utrzymać i to się potwierdziło. Trzeba jednak pochwalić chłopaków z Pawłowic, że w każdym meczu grają bardzo ambitnie i w kilku meczach byli bliscy sprawienia niespodzianki. Nawet liderująca Lechia miała ogromne problemy, by z Pniówkiem wygrać, co ostatecznie uczyniła w najmniejszym z możliwych rozmiarów, czyli 1:0. Minimalne zwycięstwa odnosiły też z drużyną z Pawłowic – Skra,Warta i Sparta. Jedyny wiosną punkt (poza walkowerem ze Stalą) Pniówek zdobył w Jeleniej Górze, remisując z Karkonoszami 1:1.

Mecz z Pniówkiem będzie z gatunku tych o przysłowiową pietruszkę, co nie znaczy, że będzie to nudne starcie. Wręcz przeciwnie, bo może to być fajne, emocjonujące widowisko, w którym oba zespoły dążyć będą do zwycięstwa.

Z meczu w Pawłowicach przeprowadzimy relację tekstową.

 

III Liga Kobiet – Awans już teraz ?

W sobotę (23 maja) o godz.17 w Tychach, rozegrany zostanie mecz 20. kolejki rozgrywek III Ligi Kobiet (gr.3), w którym Ślęza II Wrocław zmierzy się z miejscową Polonią.

 

Do końca sezonu pozostały jeszcze 3 kolejki. Ślęza II w tabeli ma 6 pkt przewagi nad Moto-Jelczem i dodatni bilans spotkań z tym zespołem. Nie trzeba być zatem wybitnym matematykiem, by wiedzieć, że do awansu nasza drużyna potrzebuje jeszcze 3 pkt. Czy zdobędzie je już w sobotę w Tychach ? Jest to realne, choć wcale o nie łatwo nie będzie.

Polonia w bieżących rozgrywkach występuje w roli beniaminka (powróciła do III ligi po rocznej przerwie) i spisuje się bardzo dobrze. Drużyna z Tych zajmuje obecnie 3. miejsce w tabeli, z dorobkiem 38 pkt. Większość tych punktów Polonia zdobyła na własnym boisku, na którym przegrała dotąd tylko raz, we wrześniu ub.r. z MUKS-em Kostrzyn nad Odrą. W rundzie wiosennej drużyna gospodyń sobotniej potyczki przegrała tylko raz, a przed meczem ze Ślęzą II, legitymuje się serią 7 meczów bez porażki (5 zwycięstw, 2 remisy).

W jesiennym meczu we Wrocławiu, Ślęza II wygrała z Polonią 2:0.

Zawsze fajnie świętować jest awans na własnym boisku, ale nie ma co kusić losu, i gdy nadarza się okazja, by wywalczyć go wcześniej, trzeba spróbować tę okazję wykorzystać. Na to też liczymy i za to będziemy trzymać kciuki. Nasza drużyna jest w stanie wygrać w Tychach i już teraz cieszyć się z promocji do II ligi. Za to trzymamy kciuki.

 

 

B klasa – Mecz sezonu

W niedzielę (24 maja) o godz.18:00 w Centrum Piłkarskim Kłokoczyce, rozegrany zostanie mecz 22. kolejki rozgrywek B-klasy (gr.9) pomiędzy Ślęzą II Wrocław i Vamosem Wrocław.

 

W niedzielę w Centrum Piłkarskim Ślęzy Wrocław dojdzie do szlagierowego starcia w rozgrywkach klasy B. Druga w tabeli Ślęza II podejmować będzie, mający o punkt więcej, niepokonany zespół Vamosu Wrocław. Drużyny, które przystąpią do tego starcia mają już w praktyce zapewniony awans do A-klasy (wszystko wskazuje, że z tej grupy awansują dwa zespoły), a stawką tego meczu będzie fotel lidera.

W obozie naszych gości często powtarzanie jest popularne powiedzenie – do trzech razy sztuka – bo Vamos po raz trzeci szturmuje drzwi do wyższej klasy rozgrywkowej. Dotąd dwukrotnie zajmował miejsce trzecie, a w poprzednim sezonie awans stracił na samym finiszu, remisując w przedostatniej kolejce z Mundurowymi Wrocław.

W bieżących rozgrywkach Vamos jeszcze meczu nie przegrał, a tylko w dwóch podzielił się punktami. Jedno z tych spotkań, to jesienne ze Ślęzą II, zakończone wynikiem 2:2, mimo tego, że Ślęza od 42 minuty grała w liczebnej przewadze, po czerwonej kartce, jaką ukarany został piłkarz drużyny gospodarzy tamtego starcia.

W lutym doszło do sparingowego meczu pomiędzy juniorami Ślęzy (w zespole zagrali też Mikołaj Wawrzyniak i Arkadiusz Domaszewicz), w którym 1KS wygrał 9:1.

Przed niedzielnym meczem możemy być pewni, że skład Ślęzy II będzie się różnił zarówno od tego z ligowego meczu, jak też od tego w sparingu. Tak jak przed każdym meczem, tak i przed tym, kadra meczowa Ślęzy II uzależniona jest od wielu czynników, stąd dziwić nie może, że w rezerwach w tym sezonie zagrało już 58 zawodników. Kto tym razem wybiegnie na boisko ? Tego jeszcze nie wiemy, ale wiemy na pewno, że kto by to nie był, to będzie miał tylko jeden cel – zwycięstwo.

Przed nami spotkanie dwóch drużyn, które strzelają mnóstwo goli (Ślęza II jest pod tym względem najlepszą drużyną w Polsce) i które mają też najmniej straconych bramek (po 18). Możemy się zatem spodziewać, że ten mecz poziomem przewyższać będzie klasę rozgrywkową, w której jeszcze rywalizują niedzielni rywale. Choćby to zachęca, by to starcie zobaczyć z wysokości trybun, do czego zachęcamy kibiców obydwu drużyn.

Spotkanie sędziować będzie – Michał Jankowiak.

 
 

Marek Giza arbitrem meczu Pniówek – Ślęza

Marek Giza (Kędzierzyn-Koźle) sędziować będzie mecz 33. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), pomiędzy Pniówkiem Pawłowice i Ślęzą Wrocław.

 

Dla Marka Gizy obecny sezon jest pierwszym, w którym pełni on rolę arbitra w rozgrywkach III ligi. Sędziował on dotąd jeden mecz z udziałem Ślęzy, a było to przegrane 1:2 przez 1KS spotkanie we Wrocławiu ze Skrą Częstochowa.

W bieżących rozgrywkach ten arbiter sędziował w 11. meczach III ligi. Pokazał w nich 44 (śr.4) żółte kartki, 3 czerwone i podyktował 4 rzuty karne.

 

Paweł Szostek: „Oczekujemy mocnego przeciwnika.”

Przed spotkaniem z Pniówkiem Pawłowice rozmawiamy z piłkarzem tej drużyny Pawłem Szostkiem.

 

Już jakiś czas temu było pewne, że Pniówek pożegna się po tym sezonie z Betclic III ligą (gr. 3). Co Ty jako kapitan Waszego zespołu w rundzie wiosennej czujesz w tym trudnym dla Was momencie?

Przychodząc do Pniówka, każdy z zawodników zdawał sobie sprawę, w jakim miejscu jest klub i o co gramy.
 Na początku każdy podejrzewał, że będziemy ekipą do lania od początku do końca. Zaangażowaniem i wolą walki szybko się obroniliśmy i po trudnym początku rundy przyszły lepsze mecze z naszej strony.
 Moje podejście i mam nadzieję, że wszystkich osób w szatni od początku do końca jest niezmienne: w każdym meczu dać z siebie 100% i zejść z boiska z przekonaniem, że dałem z siebie wszystko. Nie ma znaczenia, jaka jest sytuacja — ciężka praca i zaangażowanie zawsze oddadzą, dlatego opłaca się zostawić serducho na boisku. Na pewne sprawy pozaboiskowe wpływu nie mamy i naszym zadaniem jest skupić się tylko i wyłącznie na graniu i ciągłym rozwoju. Wiadomo, że spadek to nie jest dobry czas dla żadnego zespołu.

Remis w Jeleniej Górze czy też niedawna minimalna porażka z Lechią Zielona Góra albo ze Spartą Katowice — to był dla Was taki mały pozytyw tego jakże trudnego sezonu dla Pniówka?

Na pewno te pojedynki pokazały, że pomimo wszelkich mankamentów, które ciągną się za klubem i drużyną, my potrafimy grać w piłkę i wyjść na boisko zmotywowani od początku do końca. Wymienione wyżej zespoły znajdują się obecnie w innym miejscu pod względem organizacyjnym oraz sportowym, a mimo wszystko postawiliśmy się im oraz zaprezentowaliśmy poziom, który w rezultacie mógłby dać ciut więcej i wpłynąć na ułożenie w tabeli. Dodałbym tutaj również spotkanie ze Skrą Częstochowa oraz Cariną.
Wiadome również jest, że w wieku, w jakim jest większość naszych piłkarzy, forma jest jak sinusoida i po lepszych meczach przychodzi czas na dołek. Ostatnie dwa pojedynki to potwierdzają i zadaniem całej ekipy oraz sztabu jest pokazanie, że to był wypadek przy pracy.

Czego w tej chwili najbardziej potrzebuje drużyna, żeby ten sportowy dół nie pociągnął klubu na dno?

Myślę na gorąco, że przede wszystkim potrzebny jest czas. Wprowadzając zupełnie nowy zespół i budując wszystko od zera, potrzeba czasu, żeby wszystko się zazębiło i dało oczekiwany efekt. Tak naprawdę ekipa od podstaw wyklarowała się w połowie/końcem lutego. 
Dochodzi na pewno też aspekt doświadczenia i ogrania niektórych, a nawet większości drużyny na seniorskich warunkach. Czasami wychodzą te braki i na pewno tracimy na takim przysłowiowym boiskowym „cwaniactwie”.

Co wiecie na temat Waszego kolejnego rywala, a więc wrocławskiej Ślęzy?

Ślęza Wrocław to na pewno jedna z równiej grających zespołów od początku sezonu. Wystarczy popatrzeć na spotkania od początku. Praktycznie wszystko grane na styku, z może dwoma większymi wynikowymi wpadkami. Oczekujemy mocnego przeciwnika z dobrze zgraną ekipą i jasnymi założeniami.

Jak zamierzacie się przeciwstawić tej drużynie?

Nastawienie do meczu będzie takie samo jak do innych już rozegranych. Chcemy nawiązać grą do najlepszych pojedynków w tej rundzie i pokazać, że dwa ostatnie spotkania to był wypadek przy pracy. Cały tydzień mocno trenujemy i pracujemy ze sztabem nad naszymi deficytami. 
Jest to także ostatni mecz tego sezonu rozgrywany na Sportowej 7, a więc zrobimy wszystko, by kibice, których już teraz zapraszam, byli po tym pojedynku zadowoleni.

 

Fot. Krzycha Fotki

 

33. kolejka Betclic III Ligi (gr. 3): Typy Mikołaja Wawrzyniaka

Oto jakie rozstrzygnięcia w 33. kolejce Betclic III ligi (gr. 3) typuje piłkarz Ślęzy Wrocław Mikołaj Wawrzyniak.

 

 

Górnik II Zabrze

Górnik Polkowice

2

Lechia Zielona Góra

Karkonosze Jelenia Góra

1

LZS Starowice Dolne

Carina Gubin

1

MKS Kluczbork

Warta Gorzów Wielkopolski

1

Pniówek Pawłowice

Ślęza Wrocław

2

Skra Częstochowa

Panattoni Goczałkowice -Zdrój

2

Polonia Nysa

Sparta Katowice

1

Zagłębie II Lubin

Miedź II Legnica

X

Ślęza z Pniówkiem zagra po raz 19.

Sobotni mecz Ślęzy Wrocław z Pniówkiem 74 Pawłowice, będzie 19-stą w historii, ligową potyczką tych zespołów.

 

Do pierwszej konfrontacji Ślęzy z Pniówkiem doszło w październiku 2016 r. w Pawłowicach. Gospodarze uzyskali prowadzenie po strzale Mateusza Majsnera. W drugiej połowie okazji do wyrównania nie wykorzystał Mateusz Kluzek, nie wykorzystując rzutu karnego. W 80 min. do remisu doprowadził jednak Maciej Firlej. Gdy już wydawało się, ze mecz zakończy się wynikiem 1:1, w 87 min. gola na wagę zwycięstwa 2:1 dla Pniówka zdobył Kamil Kostecki.

Rewanżowy mecz odbył się w maju 2017 r. w Oławie. Spotkanie to miało ogromną dramaturgię. Po samobójczym golu Filipa Olejniczaka goście obieli prowadzenie, które utrzymywali prawie do końca meczu. Punktów ze sobą w drogę powrotną jednak nie zabrali, bowiem w 88 min. wyrównał Maciej Firlej, a w doliczonym czasie gola na wagę kompletu punktów zdobył dla Ślęzy Filip Olejniczak.

Trzecia potyczka miała miejsce we wrześniu 2017 roku w Pawłowicach i zakończyła się rezultatem 3:3. Do przerwy Ślęza grała znakomicie i po dwóch trafieniach Macieja Matusika prowadziła 2:0, co było najmniejszym wymiarem kary dla miejscowych. Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie i do głosu doszli gospodarze. Już w 47 min. kontaktowego gola zdobył Mateusz Szatkowski, a w 56 min. do wyrównania doprowadził Kamil Glenc. Ponownie na prowadzenie żółto-czerwonych wyprowadził w 68 min. Maciej Firlej. Ślęza nie mogła jednak cieszyć się ze zwycięstwa, o czym w dużej mierze zadecydował arbiter, dyktując w 81 min. karnego „z kapelusza”, zamienionego na bramkę przez Szatkowskiego.

Czwarty mecz pomiędzy Ślęzą i Pniówkiem odbył się 31 marca 2018 r. we Wrocławiu. Kibice długo musieli czekać w nim na bramki. Wreszcie w 73 min. wynik otworzył Jakub Bohdanowicz, a końcowy rezultat (2:0) ustalił w 89 min. Jakub Jakóbczyk.

Pierwsza konfrontacja w sezonie 2018/19 pomiędzy ekipami z Wrocławia i Pawłowic miała miejsce 23 września 2018 roku Na Niskich Łąkach. Pewnie, bo 3:0 wygrała Ślęza, po golach Jakuba Bohdanowicza (36′), Mateusza Stempina (37′) i Macieja Matusika (48′).

W rewanżu, który odbył się 1 maja 2019 r. w Pawłowicach, również górą byli żółto-czerwoni, którzy po golu Jakuba Berkowicza zdobytym w 81 min. zwyciężyli 1:0.

7 września 2019 roku mecz rozegrany został na Oławce. Zwycięsko wyszedł z niego Pniówek, który po golach Wojciecha Caniboła i Dawida Hanzela wygrał 2:0.

Również starcie, które miało miejsce 14 października 2020 roku na Kłokoczycach przyniosło komplet punktów Pniówkowi. Ślęza w tym meczu zagrała w mocno osłabionym składzie, w którym zabrakło wielu chorych i kontuzjowanych piłkarzy, a ci co zagrali, mimo ambitnej postawy nie zdołali zatrzymać rozpędzonego już wówczas zespołu z Pawłowic. Wynik meczu otworzył w 60 min. Filip Łukasik. W 74 min. do wyrównania doprowadził Piotr Stępień. Decydujący o wygranej Pniówka cios wyprowadził w 82 min. Mateusz Szatkowski.

Trzeci z rzędu raz Pniówek wygrał ze Ślęzą w meczu rozegranym 13 marca 2021 roku w Pawłowicach. Prowadzenie w tym starciu objął 1KS po golu Filipa Olejniczaka. Gospodarze szybko wyrównali po bramce Dawida Weisa, a końcowy rezultat 2:1 dla Pniówka ustalił Dawid Hanzel.

Kolejny raz obie ekipy zmierzyły się ze sobą 26 września 2021 roku na Kłokoczycach. Ślęza prowadziła do przerwy po golu Roberta Pisarczuka z rzutu karnego. Wrocławianie przeważali, ale kolejne gole strzelali goście, a konkretnie czynili to Kamil Spratek i Mateusz Szatkowski. Gdy wydawało się, że Pniówek odniesie czwarte z rzędu zwycięstwo ze Ślęzą, już w doliczonym czasie do remisu 2:2 doprowadził celnym uderzeniem Adrian Niewiadomski.

Następne starcie obydwu drużyn miało miejsce 30 kwietnia 2022 roku w Pawłowicach. Kibice zobaczyli w nim tylko jednego gola, autorstwa Limy, dzięki któremu Ślęza wygrała 1:0.

15 października ubiegłego roku doszło do ostatniego do kolejnego spotkania obu zespołów. W pierwszej połowie dwa gole dla Ślęzy strzelił Przemysław Marcjan, a rozdzieliło je trafienie Dawida Hanzela. Po zmianie stron piłkę do bramki posyłali już tylko wrocławianie, a czynili to Vinicius i Mateusz Stempin, dzięki czemu Ślęza wygrała 4:1.

Ponownie obie ekipy zmierzyły się w potyczce, która miała miejsce 20 maja 2023 roku w Pawłowicach. Ślęza prowadziła w niej po trafieniu Viniciusa, lecz kolejne dwa gole były autorstwa piłkarza Pniówka – Przemysława Szkatuły – i to one dały gospodarzom zwycięstwo 2:1.

Kolejna konfrontacja Ślęzy z Pniówkiem odbyła się w Pawłowicach 23 sierpnia 2023 roku. Zakończyła się ona rezultatem 1:1, a oba gole zdobyte zostały z rzutów karnych. Ich wykonawcami byli Paweł Wojciechowski (Ślęza) i Przemysław Szkatuła (Pniówek).

Po raz 15-sty obie drużyny zmierzyły się ze sobą 15 marca 2024 roku we Wrocławiu. Zaczęła się ona dobrze dla Żółto-Czerwonych, którzy już na początku meczu po trafieniu Roberta Pisarczuka objęli prowadzenie. Do przerwy górą był jednak Pniówek, po golach strzelonych przez Dawida Hanzela i Michała Płowuchę. W drugiej połowie strzelona została tylko jedna bramka, autorstwa Mateusza Kluzka, ustalająca rezultat tego starcia na 2:2.

Do następnego starcia Ślęzy z Pniówkiem doszło 3 sierpnia 2024 roku we Wrocławiu. Górą w nim byli żółto-czerwoni, którzy wygrali 2:0 po trafieniach Pawła Wojciechowskiego i Kamila Olka.

Kolejny raz oba zespoły stanęły naprzeciw siebie 19 marca 2025 roku we Wrocławiu. Bramki w tym spotkaniu kibice zobaczyli w drugiej połowie. Pierwszą dla Pniówka strzelił Dawid Hanzel, a wyrównał na 1:1 Afonso.

Ostatnia potyczka Wrocławsko – Pawłowicka miała 7 listopada 2025 roku, we Wrocławiu, a Ślęza rozbiła w niej Pniówek aż 5:0. Po dwa gole w tym starciu strzelili Robert Wójcik i Przemysław Marcjan, a piąta bramka to samobójcze trafienie Dominika Budzika.

Dotychczasowy bilans – 8 zwycięstw Ślęzy, 5 remisów i 5 zwycięstw Pniówka. Bramki 33-21 na korzyść 1KS-u.

Zapowiedź 33. kolejki Betclic III Ligi (gr.3)

Od piątku do niedzieli (22-24 maja), rozgrywana będzie 33. kolejka rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3).

 

ZAGŁĘBIE II LUBIN – MIEDŹ II LEGNICA (jesienią 5:5) piątek godz.12:00
Mecz szczególnie ważny dla rezerw Miedzi, które choć zajmują obecnie spadkowe miejsce, to mają wciąż realne szanse by je opuścić.

GÓRNIK II ZABRZE – GÓRNIK POLKOWICE (1:2) piątek godz.12:00
Polkowiczanie nie mogą tego meczu przegrać, bo tylko wtedy zwycięstwo z Lechią w ostatniej kolejce, zapewni im awans.

SKRA CZĘSTOCHOWA – PANATTONI GOCZAŁKOWICE-ZDRÓJ (1:1) piątek godz.19:00
Skra pozostaje w rywalizacji o 3. miejsce, które poza prestiżem nic jednak nie daje, ale zawsze to podium.

LZS STAROWICE DOLNE – CARINA GUBIN (3:1) sobota godz.15:00
Carina w teorii wciąż jeszcze jest zagrożona spadkiem, choć jest to bardzo mało prawdopodobne. Dla pewności przydałoby się jeszcze jedno zwycięstwo, a to w Starowicach jest bardzo możliwe.

MKS KLUCZBORK – WARTA GORZÓW WLKP. (2:1) sobota godz.17:00
Mecz bez większej stawki, i może właśnie dlatego będzie to fajne widowisko.

LECHIA ZIELONA GÓRA – KARKONOSZE JELENIA GÓRA (2:1) sobota godz.20:00
Praktycznie jedyny w tej kolejce mecz, w którym obie drużyny grają o wysoka stawkę. Faworytem jest oczywiście liderująca Lechia, ale determinacji możemy spodziewać się też po Karkonoszach, gdyż ewentualna porażka postawi ten zespół w bardzo trudnej sytuacji.

POLONIA NYSA – SPARTA KATOWICE (1:1) niedziela godz.19:00
Sparta jako pierwszy zespół zakończy sezon, a ewentualne zwycięstwo na boisku spadkowicza i punkty za walkower ze Stalą, mogą beniaminkowi dać miejsce na podium.

STAL JASIEŃ – SŁOWIANIN WOLIBÓRZ (0:3 w.) 0:3 walkower

PNIÓWEK PAWŁOWICE – ŚLĘZA WROCŁAW (0:5) sobota godz.17:00
Zapowiedź tego meczu ukaże się w piątek.

Zapowiedż 20. kolejki Orlen I Ligi Kobiet

W sobotę i niedzielę (23/24 maja), rozegrana zostanie 20. kolejka rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet.

 

RESOVIA RZESZÓW – POLONIA ŚRODA WLKP. (jesienią 2:3) sobota godz.12:00
Polonia musi wygrać w Rzeszowie, by pozostać z nadzieją na dogonienie i przegonienie Ślęzy. W teorii zespół gości, biorąc pod uwagę fakt, że Resovia nie zdobyła dotąd punktów z zespołami ze ścisłej czołówki, powinien sobie poradzić, ale teoria od praktyki mocno się może różnić.

UNIA LUBLIN – MEDYK KONIN (1:3) sobota godz.15:30
Lubelski beniaminek wciąż nie może być jeszcze w pełni spokojny, ale ewentualne zwycięstwo nad słabo spisującym się wiosną Medykiem, ten spokój by już praktycznie zapewniło.

KKP BYDGOSZCZ – HYDROTRUCK CZWÓRKA RADOM (1:3) sobota godz.18:00
Punktów bardzo potrzebują gospodynie i z pewnością, zrobią one robić wszystko, by te punkty zdobyć.

UKS 3 FAKRO JELNA – JUNA-TRANS STARE OBORZYSKA (3:0) niedziela godz.15:00
Drużyna gości znajduje się na krawędzi przepaści i żeby się od niej odsunąć, musi ten mecz wygrać.

KKP WARSZAWA – CZARNI II SOSNOWIEC (3:3) niedziela godz.18:30
Dzielny stołeczny beniaminek powoli kończy przygodę z I ligą, co nie znaczy, że z rezerwami Czarnych nie może pokusić się o dobry rezultat.

LEGIA LADIES WARSZAWA – ŚLĘZA WROCŁAW (2:0) niedziela godz.19:16
Zapowiedź tego9 meczu ukaże się w piątek.