Tabela wiosny po 5. kolejce

Czołówka tabeli wiosny mocno się różni od czołówki tabeli całego sezonu. 

 

Tabela wiosny po 5. kolejce

Tabela wiosny uwzględnia mecze od 20. kolejki.

1. Ślęza Wrocław 5 13 7-2
2. Warta Gorzów Wlkp. 5 12 14-6
3. Panattoni Goczałkowice-Zdrój 5 12 9-2
4. Skra Częstochowa 5 10 12-12
5. Górnik II Zabrze 5 8 14-7
6. Miedź II Legnica 5 8 12-8
7. Lechia Zielona Góra 5 8 7-3
8. Słowianin Wolibórz 5 8 7-6
9. Górnik Polkowice 5 7 8-8
10. Zagłębie II Lubin 5 7 5-9
11. Sparta Katowice 5 5 7-5
12. Karkonosze Jelenia Góra 4 4 6-6
13. Polonia Nysa 5 4 5-8
14. Carina Gubin 4 3-7
15. LZS Starowice Dolne 4 4 4-7
16. Pniówek Pawłowice 5 3 3-11
17. MKS Kluczbork 5 2 10-13
18. Stal Jasień 5 0 0-15

Liga dżentelmenów po 24. kolejce

W 24. kolejce sędziowie pokazali 42 żółte kartki. 

 

żółta kartka – 1 pkt
druga żółta kartka (czerwona) – 5 pkt
czerwona kartka – 10 pkt

Liga dżentelmenów po 24. kolejce

1. Zagłębie II Lubin – 53
2. Polonia Nysa – 56
3. Lechia Zielona Góra – 57
4. MKS Kluczbork – 60
5. Górnik Polkowice – 62
6. LZS Starowice – 65
7. Sparta Katowice – 67
7. Carina Gubin – 67*
9. Panattoni Goczałkowice-Zdrój – 69
10. Górnik II Zabrze – 70
11. Słowianin Wolibórz – 74
12. Pniówek 74 Pawłowice – 77
13. Ślęza Wrocław – 78
14. Miedź II Legnica – 81
15. Karkonosze Jelenia Góra – 83*
16. Warta Gorzów Wlkp. – 84
17. Skra Częstochowa – 91

* – jeden mecz mniej
Za mecze z wycofaną Stalą Jasień, przyznawać będziemy średnią uzyskanych wcześniej punktów.

Klasyfikacja strzelców Betclic III Ligi (gr.3) po 24. kolejce

Zawodnicy ze ścisłej czołówki klasyfikacji strzelców, w 24. kolejce zrobili sobie wolne od strzelania bramek. 

 

Czołówka klasyfikacji strzelców po 24. kolejce.

15 – Dawid Kasprzyk (Karkonosze), Ivan Metlushko (Skra)

14 – Kamil Olek (Lechia)

13 – Maksymilian Podgórski (Polonia)

12 – Dawid Hanzel (Pniówek)

11 – Przemysław Sajdak (Skra), Kamil Kurianowicz (Stal)

10 – Konrad Janicki (MKS)

9 – Przemysław Haraszkiewicz (Carina), Jakub Jeleń (Górnik II),  Modou Keita (Miedź II), Michał Biskup (MKS), PRZEMYSŁAW MARCJAN (ŚLĘZA)

8 – Filip Żagiel, Nikolas Wróblewski (Panattoni), Dominik Siwiński (Warta), Wojciech Szafranek (Zagłębie II), ROBERT WÓJCIK (ŚLĘZA)

Podsumowanie 24. kolejki Betclic III Ligi (gr3)

Trzy zwycięstwa gospodarzy, jedno gości i aż cztery remisy, to bilans 24. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (gr.3).

 

Kolejna kolejka, w której czołowe zespoły solidarnie potraciła punkty, co sprawiło, że do rywalizacji o awans  oraz miejsce w barażach mocno włączyły się rezerwy Zagłębia Lubin i Panattoni Goczałkowice-Zdrój. Po tym jak z II ligi wycofał się GKS Jastrzębie, wiemy, że z naszej grupy spadnie o jeden zespół mniej, a wirtualna strefa spadkowa na ten moment zaczyna się od zajmującej 14. miejsce, Polonii Nysa. W 24. kolejce strzelono 20 bramek, co daje średnią 2.5 gola na mecz.

MKS KUCZBORK – POLONIA NYSA 1:1
Mecz, po którym mamy dwóch rannych. MKS wciąż pozostaje bez zwycięstwa w tym roku, a Polonia, choć przerwała serię porażek, otwiera strefę spadkową.

PANATTONI GOCZAŁKOWICE-ZDRÓJ – SPARTA KATOWICE 1:0
Gol strzelony już w 9 min. sprawił, że gospodarze odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo i przeskoczyli w tabeli Spartę.

LZS STAROWICE DOLNE – WARTA GORZÓW WLKP. 1:2
Tym zwycięstwem Warta zapewniła sobie duży komfort przed dalszą częścią rozgrywek.

GÓRNIK II ZABRZE – SŁOWIANIN WOLIBÓRZ 2:2
Dobrze grający ostatnio beniaminek z Woliborza, wywalczył jakże cenny dla niego punkt.

GÓRNIK POLKOWICE – MIEDŹ II LEGNICA 3:3
Kolejny duży zawód sprawił Górnik swoim kibicom. Gospodarze prowadzili już 2:0, a następnie 3:2, by stracić gola na wagę zwycięstwa, w doliczonym czasie.

SKRA CZĘSTOCHOWA – ZAGŁĘBIE II LUBIN 3:0
Skra wciąż zaskakuje in plus, a rozmiary zwycięstwa n rezerwami Zagłębia muszą robić wrażenie.

CARINA GUBIN – PNIÓWEK PAWŁOWICE 1:0
Carina musiała się mocno namęczyć, by wygrać z drużyną z Pawłowic, która wiosną wciąż pozostaje bez punktów.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA – STAL JASIEŃ 3:0 walkower

ŚLĘZA WROCŁAW – LECHIA ZIELONA GÓRA 0:0
Ten mecz relacjonujemy osobno.

Podsumowanie 15. kolejki Orlen I Ligi Kobiet

Cztery zwycięstwa gospodarzy, jedno gości i jeden remis, to bilans 15. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet.

 

Z zespołów czołówki punkty stracił tylko Medyk. W 15. kolejce strzelono 25 bramek, co daje średnią 4,16 gola na mecz.

RESOVIA RZESZÓW – UNIA LUBLIN 2:1
Beniaminek był bardzo bliski wywiezienia punktu z Rzeszowa, ale gol gospodyń w doliczonym czasie sprawił, że tak się nie stało.

POLONIA ŚRODA WLKP. – CZARNI II SOSNOWIEC 1:0
Choć zespól z Sosnowca nie zagrał w tak mocnym składzie jak w poprzednich meczach, to z przebiegu gry, na porażkę nie zasłużył.

MEDYK KONIN – KKP BYDGOSZCZ 1:1
Duża niespodzianka, a i sensacja wisiała w powietrzu, gdyż faworyzowany Medyk wyrównującego gola strzelił dopiero w 88 min.

HYDROTRUCK CZWÓRKA RADOM – UKS 3 FAKRO JELNA 1:3
Goście już w 7 min. prowadzili 2:0, ustawiając sobie to starcie.

LEGIA LADIES WARSZAWA – KKP WARSZAWA 9:0 
Wynik który nie dziwi.

ŚLĘZA WROCŁAW – JUNA-TRANS STARE OBORZYSKA 6:0
Ten mecz relacjonujemy osobno.

Zdjęcia ze spotkania z Lechią

Prezentujemy galerię zdjęć z pojedynku Ślęza Wrocław – Lechia Zielona Góra.

 

 

Jest ona dostępna w zakładce: „Kibice – Galerie” lub po kliknięciu w poniższy kolaż:

 

 

Ślęza – Lechia: wypowiedzi pomeczowe

Oto, co po spotkaniu Ślęza Wrocław – Lechia Zielona Góra powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów:

 

 

Grzegorz Kowalski (trener Ślęzy): „Mecz taki typowy na remis, dużo intensywności i pracy obu zespołów aby zwyciężyć. Żadna drużyna nie uzyskała w nim jednak takiej pełnej dominacji i nie była na tyle lepsza, żeby ten mecz wygrać. Brakło przebłysków jakościowych pod obiema bramkami. Oba zespoły były dobrze zorganizowane w grze zabezpieczenia własnej bramki. Niestety mecz kończy się wynikiem 0:0. Myślę, że zarówno Ślęza jak i Lechia chciały go wygrać i nikt w tym momencie raczej po tym meczu zadowolony nie jest. „

Sebastian Mordal (trener Lechii): „Grając na tym boisku, w takich warunkach i z tak dobrze dysponowaną drużyną jaką jest Ślęza, która jest w dobrym momencie, zdeterminowana i dobrze reagująca po stracie, nie dająca rozwinąć skrzydeł w fazach przejściowych myślę, że musimy docenić w kontekście całego sezonu ten punkt. Tak podejrzewałem, że to będzie mecz do jednej bramki patrząc na przebieg pierwszej połowy i my tą sytuację mieliśmy. Nie trafiamy, Kamil wziął tą odpowiedzialność na siebie. Te karne są zmorą w tym sezonie, a trenujemy, a uderzamy, a próbujemy, ale taka jest piłka. Ale budowałbym na takim pozytywnym mentalu drużynę tutaj, bo zobaczyliśmy drużynę pełną determinacji, pasji, gotową do adaptacji do tych warunków. I tu myślę, trzeba pochwalić zespół, bo na tym można budować. Przed nami jedenaście meczów, w tym siedem w domu gdzie ta płyta nam pomaga i myślę, że tam zobaczymy zupełnie inną Lechię.”

Błażej Jakóbczyk (Ślęza): „Ciężki mecz pod względem walki, który raczej mieliśmy pod kontrolą przez większość czasu. Nie mieliśmy może jakichś klarownych sytuacji, które powinniśmy skończyć bramką z wyjątkiem końcówki meczu. Ciężko też pojąć bardzo kontrowersyjne decyzje pani arbiter przez cały mecz na czele z ,,brakiem,, ewidentnego faulu w polu karnym na Kamilu Popowiczu. Na pewno szanujemy ten punkt zważywszy na karnego w końcówce.

Michał Szmigiel (Lechia): „Mecz walki, dużo górnych piłek za plecy i zbierania drugiej piłki. Szanse, które my i Ślęza stwarzaliśmy były głównie po stałych fragmentach gry. Z przebiegu całego spotkania myślę, że to sprawiedliwy remis. Ślęza z meczu miała więcej sytuacji, ale my mieliśmy bardziej klarowne.”

Ślęza – Lechia w liczbach

Przedstawiamy statystyki z meczu Ślęza Wrocław – Lechia Zielona Góra.

 

strzały celne

Ślęza – 3
Lechia – 2

strzały niecelne

Ślęza – 3
Lechia – 5

rzuty rożne

Ślęza – 1
Lechia – 4

spalone

Ślęza – 3
Lechia – 3

faule

Ślęza – 18
Lechia – 16

żółte kartki

Ślęza – 3
Lechia – 1

Bez bramek w meczu z liderem

W meczu 24. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (gr.3), Ślęza Wrocław zremisowała z Lechią Zielona Góra 0:0.

 

W niedzielne popołudnie, kibice zgromadzeni na trybunach zobaczyli ciekawe spotkanie. Było to bardzo intensywne starcie, w którym obie drużyny toczyły zażarty bój. Nie brakowało w nim ostrej, ale nie brutalnej gry. Brakowało za to sytuacji podbramkowych, których nie było za wiele, a przede wszystkim goli. W tym spotkaniu były też kontrowersje związane z decyzjami pani arbiter. Ślęza częściej prowadziła grę, ale remis w tym meczu wydaje się być sprawiedliwym rozstrzygnięciem.

W pierwszej połowie zobaczyliśmy tylko kilka strzałów. Ze strony Zielonogórzan żaden z nich nie zagroził poważnie bramkarzowi 1KS-u, a po drugiej stronie boiska warte odnotowania jest uderzenie Roberta Pisarczuk, po który świetnie interweniował Jakub Bursztyn. Po zmianie stron wciąż na boisku trwał zażarty bój o każdy jego metr. Piłkarze nie odstawiali nóg, walcząc z determinacją o każdą piłkę. W 64 min. miała miejsce największa kontrowersja, gdyż naszym zdaniem Kamil Popowicz był ewidentnie faulowany w polu karnym, a zdaniem sędziującej ten mecz Anny Adamskiej, to on faulował. Najbardziej dramatyczne były doliczone minuty tej potyczki. Już podczas nich sędzina dopatrzyła sie zagrania ręką przez Przemysława Tobołę i wskazała na jedenasty metr. Do wykonania rzutu karnego podszedł były piłkarz Ślęzy – Kamil Olek – który uderzył mocno w …poprzeczkę. Po chwili akcja przeniosła się pod drugą bramkę i powstrzymana została faulem na skraju pola karnego. Wykonawcą rzutu wolnego był Przemysław Marcjan, i uczynił to całkiem nieźle, lecz nie na tyle by zaskoczyć Bursztyna, który popisał się bardzo dobrą interwencją.

ŚLĘZA WROCŁAW – LECHIA ZIELONA GÓRA 0:0

Ślęza – Kozioł, Toboła, Pisarczuk, Jakóbczyk (72’Chmielewski), Wawrzyniak (72’Mamis), Marcjan, Korba, Afonso, Zawadzki (89’Kifert), Bieńkowski, Popowicz (72’Wójcik)
rezerwa – Mszyca, Waliś, Góral, Bohdanowicz
Lechia – Bursztyn, Flis, Majchrzak (77’Osiński), Embalo, Bargiel (72’Lisowski), Nahrebecki, Dębski (83’Olek), Zientarski (77’Aleksandrowicz), Szmigiel, Rutkowski, Więcek
rezerwa – Słobodzian, Ostrowski, Szostak, Korzeniowski, Szczotko

Sędziowali – Anna Adamska oraz Julia Bukarowicz i Błażej Turski
Żółte kartki – Toboła, Marcjan, Zawadzki – Osiński
Widzów – 200

B klasa – Rewanż z nawiązką

W meczu 15. kolejki rozgrywek B klasy (gr.9), Ślęza II Wrocław wygrała z MKS-em Sołtysowice 6:1.

 

W hicie kolejki zmierzyły się ze sobą drużyny, które ustępowały liderowi tylko o 1 pkt. Rezerwy Ślęzy miały w tym starciu coś do udowodnienia, bowiem MKS jest jedynym zespołem, który potrafił wygrać z „dwójką” 1KS-u. W sierpniu MKS wygrał na Kłokoczycach 2:0, przez co celem naszej drużyny było nie tylko zwycięstwo, ale też wygrana większą różnicą bramkową, by mieć korzystny bilans w dwumeczu z MKS-em. To się w pełni udało uczynić.

W tym meczu w naszej drużynie zagrała głownie młodzież. W podstawowej jedenastce znalazło się dziewięciu juniorów, których swoim doświadczeniem wspomagali Konrad Kątny i Kajetan Łątka. Pozostali rutyniarze rozpoczęli mecz na ławce rezerwowych.

Żółto-czerwoni doskonale otworzyli to spotkanie. Już w 5 min. po dośrodkowaniu Kątnego z rzutu rożnego, głową gola strzelił Okar Kramer. W 10 min. było już 2:0. Tym razem Kramer wcielił się w rolę asystenta, a na listę strzelców wpisał się Oskar Zawanowski. Po takim początku wydawało się, że Ślęza rozniesie gospodarzy, a tym czasem to oni zaczęli grać coraz lepiej, udowadniając, że ich pozycja w tabeli nie jest przypadkowa. Kilkukrotnie zmusili do interwencji Szymona Bałda, który pokazał się z bardzo dobrej strony, broniąc groźne uderzenia. Najlepszą szansę, praktycznie „setkę” zmarnował za to w 44 min. Clovis Yapi. Ta sytuacja szybko się zemściła na drużynie z Sołtysowic, bowiem tuż przed przerwą Beniamin Pac zagrał piłkę do Kramera, a en się nie pomylił.

O ile w pierwszej połowie gra MKS-u mogła się podobać, to po zmianie stron wyraźnie dominowała już Ślęza. Nasi zawodnicy raz za razem uderzali w stronę bramki MKS-u, lecz albo były to uderzenia niecelne, albo dobrze interweniował Mateusz Kuligowski. W 66 min. arbiter podyktował rzut karny po faulu na Łukaszu Anklewiczu. Jego wykonawcą był Zawanowski, lecz nie zdołał pokonać bramkarza gospodarzy. Kilka minut później Ślęza strzeliła kolejnego gola, a konkretnie uczynił to Jakub Ignaszewski, który przecinając podanie Paca, skierował piłkę do własnej bramki. W 72 min. Zawanowski podał piłkę do Anklewicza i było już 5:0, a w 84 min. Anklewicz ponownie umieścił piłkę w siatce. Gospodarze za swoją ambitną i momentami fajną grę, nagrodzeni zostali w 87 min. w której Ignaszewski wykorzystując rzut karny, strzelił honorowego gola.

MKS SOŁTYSOWICE – ŚLĘZA II WROCŁAW 1:6 (0:3)

0:1 Kramer 5′
0:2 Zawanowski 10′
0:3 Kramer 45′
0:4 Ignaszewski (sam.) 70′
0:5 Anklewicz 72′
0:6 Anklewicz 84′
1:6 Ignaszewski (karny) 87′

Ślęza II – Bałd, Ciesielski, Łątka (61’Anklewicz), Haraszczuk, Kątny, Piskorek, Wróbel, Zawanowski, Pac (74’Domaszewicz), Kotlarz, Kramer (74’Jakóbczyk)

 

Zdjęcia z meczu dostępne są w galerii.