Młodzież poradziła sobie w Pawłowicach
W rozegranym w Pawłowicach meczu 33. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), Ślęza Wrocław wygrała z miejscowym Pniówkiem 4:2.
W podstawowej jedenastce Pniówka na ten mecz znalazło się aż dziewięciu młodzieżowców (w tym jeden junior). Być może robiło to na kimś wrażenie, lecz na pewno nie na nas, bo to spotkanie w barwach Ślęzy rozpoczęli tylko młodzieżowcy, a jakby tego było mało, wśród nich było aż ośmiu juniorów. Tak młodym składem Ślęza zagrała niedawno w Częstochowie, gdzie walczyła bardzo dzielnie, przegrywając po golu straconym w doliczonym czasie. Dziś ci młodzi zawodnicy, spisali się jeszcze lepiej, w pełni zasłużenie wygrywając to starcie. Nasza drużyna była po prostu lepsza i to udowodniła na boisku.
Początek meczu był wyrównany. Jakość piłkarska była po stronie Ślęzy, ale nasi piłkarze mieli kłopoty z finalizacją dobrze zapowiadających się akcji. Kilka uderzeń oddali za to gospodarze, ale były one kiepskiej jakości i po żadnym z nich piłka nie leciała w światło bramki. Bezbramkowy rezultat utrzymał się do 44 minuty. W niej kapitalną, indywidualną akcję przeprowadził Karol Chmielewski, który niczym wytrawny slalomista, minął jak tyczki czterech rywali i nie dał szans na skuteczną obronę golkiperowi Pniówka. Jeszcze przed przerwą bliski podwyższenia prowadzenia 1KS-u był Oskar Zawanowski, lecz tym razem, po jego uderzeniu, bardzo dobrze interweniował Aleksander Kowaluk.
Przed drugą połową w zespole Ślęzy zmieniła się ilość juniorów na boisku. Nie było ich już ośmiu, a dziewięciu. Tym dziewiątym był Sebastian Jezierski, a 45 minut które rozegrał, na pewno pozostanie nam na długo w pamięci. Początkowy kwadrans po przerwie, to najlepszy w tym spotkaniu okres gry gospodarzy. Zaatakowali oni dosyć mocno i szybko przyniosło to wymierne efekty. Tuż po wznowieniu gry, niecelnie uderzył Oskar Macioch, ale po strzale z 50 minuty tego samego zawodnika, mieliśmy już remis. Chwilę potem, bez większych problemów Kacper Kozioł poradził sobie ze strzałem Oliwiera Buchczika, lecz w 58 min. po raz drugi zmuszony został wyciągać piłkę z siatki, tym razem po główce Stanisława Goszyca. Te dwa mocne ciosy nie złamały żółto-czerwonych, którzy znów przejęli inicjatywę i szybko odrobili straty. W 62 min. po dobrym uderzeniu Zawanowskiego, Kowaluk odbił piłkę, która wylądowała pod nogami Jezierskiego, a ten spokojnie skierował ją do bramki. W 69 min. nieźle z dystansu przymierzył Tomasz Wróbel, lecz nie na tyle dobrze, by zaskoczyć golkipera miejscowej drużyny. W 76 min. kolejną kapitalną akcję przeprowadził Chmielewski, kończąc ją wyłożeniem futbolówki Jezierskiemu, któremu pozostało tylko dopełnienie formalności. Grający już na dużym luzie młodzi Wrocławianie, nie zamierzali na tym poprzestać. W 86 min. kilkoma podaniami rozklepali defensywę Pniówka i przed bardzo dobrą szansą na wpisanie się na listę strzelców stanął Maciej Góral, ale Kowaluka pokonać nie zdołał. Udało się to za to w 87 min. Jezierskiemu, który tym samym skompletował hat tricka. Jeszcze w doliczonym czasie bliski strzelenia gola był Zawanowski, lecz wynik już się nie zmienił.
Tym meczem, po dziesięciu latach rywalizacji pożegnaliśmy się z Pniówkiem, który opuszcza trzecioligowe szeregi. Życzymy temu klubowi, żeby zdołał się odbudować i żeby jego przyszłość wyglądała lepiej niż teraźniejszość.
PNIÓWEK PAWŁOWICE – ŚLĘZA WROCŁAW 2:4 (0:1)
0:1 Chmielewski 44′
1:1 Macioch 50′
2:1 Goszyc 58′
2:2 Jezierski 62′
2:3 Jezierski 76′
2:4 Jezierski 87′
Pniówek – Kowaluk, Grabczyński, Szostek, Iwański (46’Piworowicz), Jarosz (46’Goszyc), Pi.Szumiński, Rokita (46’Macioch), Buchczik, Naik Smit, Pa.Szumiński, Głuc (77’Czapliński)
rezerwa – Wierdak, Mucha, Olszewski, Janecki, Korczak
Ślęza – Kozioł, Wróbel, Chmielewski (90+3’Afonso), Haraszczuk, Kramer, Jakóbczyk (46’Marcjan), Góral, Kotlarz, Zawanowski (90+3’Kifert), Zawadzki, Bieńkowski (46’Jezierski)
rezerwa – Mszyca, Toboła, Wawrzyniak
Sędziowali – Marek Giza (Kędzierzyn Koźle) oraz Bartosz Żmuda i Maciej Bąk
Żółte kartki – Grabczyński, Pi.Szumiński – Jezierski
Widzów – 100



