Remis nie zepsuł świętowania
W meczu 21. kolejki Orlen I Ligi Kobiet, Ślęza Wrocław zremisowała z Hydrotruckiem Czworką Radom 1:1.
Dziś w Centrum Piłkarskim Kłokoczyce,po raz ostatni w tym sezonie zaprezentowały się kibicom w domowym meczu, piłkarki Ślęzy Wrocław. Wygrać im się nie udało, ale mimo to, na stadionie cały czas panowała wspaniała atmosfera., bo wszak już tydzień wcześniej podopieczne trenera Arkadiusza Domaszewicza, zapewniły sobie awans do Ekstraligi.
Zanim spotkanie się rozpoczęło, miała miejsce uroczystość, podczas której prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej – Łukasz Czajkowski i przewodniczący Komisji Piłkarstwa Kobiecego DolZPN – Adam Ciupiński, wręczyli naszej drużynie okazały puchar za wywalczenie awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Sam mecz nie był wielkim widowiskiem. Wrocławianki chciały go wygrać, ale też mając w głowach, że wszystko co najważniejsze już w tym sezonie osiągnęły, nie grały tak, jak wcześniej nas do tego przyzwyczaiły. Trener Domaszewicz namieszał też trochę w składzie, ale to też można zrozumieć, gdyż dał on pograć kilku zawodniczkom, które w ostatnich meczach spędzały mniej minut na boisku.
Bliżej otwarcia wyniku była drużyna z Radomia, bo już w 5 min. jedna z piłkarek Czwórki obiła poprzeczkę. Ślęza odpowiedziała niezbyt groźnymi uderzeniami Wiktorii Sroki i Oliwii Adamiec. Z biegiem czasu Wrocławianki zaczęły łapać rytm i osiągnęły przewagę. W 22 min. w polu karnym sfaulowana została Wiktoria Lewandowska, a jedenastkę wykorzystała Nikola Domaszewicz. Ten gol Pani Kapitan był jej ostatnim strzelonym dla Ślęzy. W 26 min. przy owacji kibiców i utworzonym szpalerze przez obydwie drużyny, „Żuri” opuściła boisko, kończąc tym samym swoją piłkarską karierę. Były kwiaty, były prezenty, ale też nie zabrakło łez. Ta dziewczyna na takie pożegnanie zasłużyła jak mało kto, a już wkrótce poświęcimy jej osobny artykuł. Tymczasem po wznowieniu gry, jedna z Radomianek sprawdziła czujność Anny Kowalik. W ostatnim kwadransie Ślęza miała kilka okazji, by podwyższyć prowadzenie. Próbowała to uczynić m.in. Katarzyna Watral. W 38 min. po bardzo dobrym strzale Wiktorii Sroki, świetnie interweniowała Oliwia Petelicka, ale przy dobitce Dominiki Kolenickovej, była już bez szans. Z gola cieszyć się jednak nie mogliśmy, gdyż odgwizdana została pozycja spalona „Mimi’. Ta sama zawodniczka była bliska strzelenia gola bezpośrednio z rzutu rożnego, co miało miejsce w 42 min. Wydawało się, że do przerwy wynik nie ulegnie zmianie, a tymczasem, już w doliczonym czasie z rzutu karnego, do remisu doprowadziła Maja Wypych.
W drugiej połowie nie działo się wiele pod bramkami. Nasze piłkarki oddały kilka uderzeń, po których piłka mijała światło bramki. W samej końcówce mocniej zaatakowały przyjezdne, mając doskonałą okazję w 84 min. lecz i tym razem znakomicie interweniowała Anna Kowalik. Piłkę meczową miała za to w doliczonym czasie Magdalena Piosna, lecz i jej nie udało się zmieścić piłki w bramce.
Zaraz po końcowym gwizdku nasze piłkarki były trochę złe na siebie, ale po chwili, gdy już troszkę ochłonęły, rozpoczęło się wielkie świętowanie awansu do Ekstraligi. Wystrzeliły korki od szampanów, były tańce, były śpiewy, było zrobionych mnóstwo pamiątkowych zdjęć. Dziewczyny długo nie schodziły z boiska, a gdy w końcu to zrobiły, przeniosły się w inne miejsce, gdzie zabawa trwała w najlepsze.
ŚLĘZA WROCŁAW – HYDROTRUCK CZWÓRKA RADOM 1:1 (1:1)
1:0 Domaszewicz (karny) 23′
1:1 Wypych (karny) 45+3′
Ślęza – Kowalik, Szewczyk, Domaszewicz (27’Góra), Woźniak, Kolenickova (66’Sicińska), Krawczyk (66’Piosna), Lewandowska (59’Rozwadowska), Adamiec, Watral, Węcławek, Sroka (46’Stachura)
rezerwa – Raduj, Butwicka, Gąsiorek, J.Zoonenberg
Czwórka – Petelicka, Zakrzewska, Tkaczyk, Majewska, Orłowska, Bida, Wypych (78’Voggli), Soboń, Tracz (46’Sobczak), Komanda, Dall’ara
rezerwa – Mikucka, Wesołowska, Tywoniuk
Sędziowały – Sylwia Wiatr (Tarnów) oraz Karolina Zygmond i Iwona Świerczek
Żółte kartki – Woźniak, Kolenickova – Majewska
Widzów – 150


