Derbowa remontada Ślęzy

W meczu 8. kolejki rozgrywek Ekstraligi Kobiet, Ślęza JAXAN Wrocław wygrała ze Śląskiem Wrocław 3:2.

 

Pierwsze od 35 lat derby Wrocławia były znakomitą reklamą kobiecego futbolu. Wypełnione trybuny, wspaniały doping kibiców, a przede wszystkim niesamowite, jakże emocjonujące widowisko jakie urządziły dziś piłkarki. Ślęza Wrocław po znakomitym meczu odniosła, pierwsze historyczne zwycięstwo w Ekstralidze, które smakuje tym bardziej, że odniesione ono zostało w derbach. Zwycięstwo 1KS-u było jak najbardziej zasłużone, bo nasz zespół był w tym meczu zdecydowanie lepszy. Co też ważne, dziewczyny reprezentujące żółto-czerwone barwy pokazały charakter, nie spuszczając głów,  gdy rywalki prowadziły już dwoma golami.  Kibice dzięki temu byli świadkami remontady, po której wraz z piłkarkami mogli po końcowym gwizdku świętować.

Mecz rozpoczął się dla nas fatalnie, bo już w 4 min. z rzutu karnego, którego naszym zdaniem być nie powinno, wynik otworzyła Aleksandra Dudziak. W 6 min. Ślęza powinna odrobić straty, gdyby Ziperekefeghe Agama trafiła głową do pustej bramki. Ta sama piłkarka w 13 min. uderzyła mocno z dystansu, lecz posłała piłkę nad poprzeczką. Jeśli na początku meczu pani arbiter podyktowała jedenastkę dla Śląska, to dla czego nie uczyniła tego w 17 min. po drugiej stronie boiska, trudno powiedzieć, gdyż naszym zdaniem przewinienie w polu karnym było bardziej ewidentne niż te poprzednie. Ślęza cały czas mocno cisnęła, a piłka wielokrotnie przelatywała przez pole bramkowej Śląska, nie znajdując adresatki. Strzałów naszych zawodniczek też nie brakowało. Kilkukrotnie bez powodzenia uderzała Dominika Kolenickova, a i próba Natalii Krawczyk nie przyniosła wymiernego efektu. Śląsk skupiony przede wszystkim na defensywie, czekał na swoje szanse i się ich doczekał. W 35 min. przed utratą gola uratowała Ślęzę, Emilia Walczak, wybijając piłkę lecącą do pustej bramki. Minutę później drużyna gości miała już jednak powody do radości, gdy futbolówkę w bramce umieściła Katarzyna Białoszewska. Jeszcze przed przerwą bez powodzenia próbowała zaskoczyć Martę Kaźmierczak, Elizabeth Hill.

Trudno było ukryć frustrację po pierwszej połowie, w której Ślęza była lepsza, a Śląsk prowadził dwoma bramkami. Na szczęście ani same piłkarki, ani też kibice nie stracili nadziei, że po przerwie uda się odwrócić losy tego meczu.

Wraz z gwizdkiem rozpoczynającym drugą połowę, Ślęza zaczęła atakować jeszcze mocniej i w 54 min. złapała kontakt, gdy po dośrodkowaniu Kolenickovej, gola strzeliła Hill. Ten gol dostarczył jeszcze więcej tleniu żółto-czerwonym, które praktycznie nie schodziły z połowy Śląska. W 62 min. Magdalena Piosna wykorzystał błąd bramkarki, doprowadzając do remisu. Podział punktów nie był jednak rozstrzygnięciem, które dawało by satysfakcję naszej drużynie, która nie ustawała w poszukiwaniu kolejnego trafienia. Dziewczyny dawały z siebie wszystko, walcząc o każdą piłkę i o każdy metr boiska. W 64 min. świetną okazję miała Marta Rozwadowska, ale uderzyła nieczysto. Kolejne próby w wykonaniu Joanny Węcławek, Clary Creus, Agamy i Piosny, też nie kończyły się powodzeniem, aż wreszcie nadeszła 83 min. w której wśród kibiców Ślęzy wybuchła euforia. Stało się tak po tym, jak po dośrodkowaniu Kolenickovej, piłkę w siatce umieściła Agama. W ostatnich minutach Śląsk starał się doprowadzić do wyrównania, ale Ślęza doskonale rozbijała ataki rywalek, a kapitalną interwencją popisała się też już w doliczonym czasie Lily Reynolds.

Szacunek i wielkie brawa należą się piłkarkom Ślęzy, które dziś świętują, ale już od jutro myśleć będą tylko o środowym, zaległym meczu z Mistrzem Polski, zespołem Czarnych Sosnowiec. Jego początek zaplanowano na godz.20.

ŚLĘZA JAXAN WROCŁAW – ŚLĄSK WROCŁAW 3:2 (0:2)

0:1 Dudziak (karny) 4′
0:2 Białoszewska 36′
1:2 Hill 54′
2:2 Piosna 62′
3:2 Agama 83′

Ślęza – Reynolds, Hill (59’Creus), Szewczyk, Kolenickova (89’Butwicka), Nowicka (59’Piosna), Watral (59’Rozwadowska), Agama, Krawczyk (59’Sroka), Walczak, Węcławek, Andrzejewska
rezerwa – Raduj, Stachera, Śródka, Kaczorowska
Śląsk – Kaźmierczak, Korda, Buś (63’Dembowska), Żurek, Dudziak, Krupa, Wróblewska, Siwińska (78’Jakubowska), Białoszewska, Lewicka, Guzik (73’Garbowska)
rezerwa – Błaszczyk, Piksa, Wojdyła, Ratajczak, Porada

Sędziowały – Marta Majszyk (Warszawa) oraz Dominika Dębska, Martyna Pietrzyk i Elżbieta Faryniarz (techniczna)
Żółte kartki – Kolenickova, Watral – Korda, Lewicka
Widzów – 700