Młodzież gładko awansowała do pucharowego ćwierćfinału

W rozegranym w Trzebnicy meczu 1/4 finału rozgrywek JAXAN Dolnośląskiego Pucharu Polski (strefa Wrocławska), Ślęza Wrocław wygrała z miejscową Polonią 5:0.

 

Na pucharowy mecz do Trzebnicy, Ślęza pojechała juniorskim składem, w którym też gościnnie zagrali w II połowie, dwaj zawodnicy występujący od czasu do czasu w A-klasowych rezerwach 1KS-u, czyli Mateusz Sionkowski i Tomasz Lemirski. Co warto też zauważyć, w wyjściowej jedenastce znalazł się powracający do gry po długim leczeniu kontuzji – Karol Chmielewski. Sztab szkoleniowy powoli wdraża go do gry. W niedzielę ten 17-letni piłkarz zagrał przez 30 min. w meczu juniorów w Głogowie, a dziś spędził na murawie już 30 minut. Dla większości zawodników, którzy wystąpili dziś w pucharowym starciu, był to oficjalny debiut w pierwszym zespole Ślęzy, bo w teorii to on zagrał w Trzebnicy.

Jadąc na ten mecz spodziewaliśmy się wyrównanego starcia, a tymczasem Wrocławscy juniorzy byli w nim zdecydowanie lepsi, a co też trzeba odnotować, zagrali fajny mecz, który się z przyjemnością oglądało. Już na początku niecelnie główkował Maciej Góral, a w 3. min. z ostrego kąta uderzał Chmielewski, ale i on nie zdołał posłać piłki w światło bramki. Wrocławianie byli szybsi i sprytniejsi od gospodarzy, co raz za razem przekładało się na sytuacje podbramkowe. Bardzo blisko otwarcia wyniku był w 18 min. Tomasz Wróbel, lecz po jego główce piłka przeleciała tuż na poprzeczką. Trzebniczanie bardzo rzadko przedostawali się w okolice pola karnego Ślęzy, i przed przerwą stworzyli praktycznie jedno zagrożenie. Miało to miejsce w 23 min. gdy po strzale jednego z zawodników Polonii, dużym kunsztem wykazał się w bramce Oliwier Mszyca. Ostatni kwadrans pierwszej odsłony to przede wszystkim pojedynki Chmielewskiego, z byłym bramkarzem juniorów Ślęzy – Szymonem Majchrzakiem. Jeszcze w 30 min. golkiper miejscowych poradził sobie ze strzałem „Chmiela” ale już w 37 min. musiał wyciągnąć piłkę z siatki, po tym jak obsłużony podaniem przez Oskara Kramera – Chmielewski – wpakował ją do siatki. W 40 min. w sytuacji sam na sam tym razem górą był Majchrzak, który też poradził sobie z kolejnym uderzeniem piłkarza Ślęzy, oddanym w 42 min. Ślęza miała zdecydowaną przewagę, a od 44 min. miała jeszcze ułatwione zadanie, po tym jak po faulu na Kramerze, czerwoną kartkę ujrzał jeden z zawodników Polonii. Zanim zespoły zeszły na przerwę, żółto-czerwoni mieli jeszcze dwie okazje. Z rzutu wolnego nieźle uderzył Jakub Kotlarz, ale nie na tyle by zaskoczyć Majchrzaka, a chwilę potem golkiper Polonii spokojnie złapał piłkę po główce Kramera.

Po zmianie stron dominacja Wrocławian była jeszcze większa. Wpierw niecelnie przymierzył Wróbel, ale w 49 min. był on już skuteczny strzelając gola przy asyście Kramera Kolejne minuty to kolejne okazje, a na kolejnego gola nie musieliśmy długo czekać. W 56 min. Wróbel tym razem wcielił się w rolę asystenta, a egzekutorem został Góral. Polonia swoją najlepszą okazję na strzelenie honorowego gola miała w 59 min. a konkretnie miał ją Grzegorz Rajter, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Mszycą i przegrał ten pojedynek. Tymczasem w 66 min. Mateusz Baczul wyłożył piłkę Dawidowi Haraszczukowi i Ślęza prowadziła już 4:0, a końcowy rezultat ustalił Lemirski, który otrzymał piłkę od Wróbla.

POLONIA TRZEBNICA – ŚLĘZA WROCŁAW 0:5 (0:1)

0:1 Chmielewski 37′
0:2 Wróbel 49′
0:3 Góral 56′
0:4 Haraszczuk 66′
0:5 Lemirski 77′

Ślęza – Mszyca, Baczul, Wróbel, Mróz (74’Mazur), Kramer, Góral (68’Sionkowski), Haraszczuk, Chmielewski (46’Lemirski), Piskorek (85’Janicki), Kotlarz, Ciesielski
rezerwa – Rynkun, Adamczyk, Łukasik, Miszewski