Z Gimnazjum do Ekstraligi (cz.2) – Trzecioligowe granie
Po debiutanckim sezonie w III lidze, również przez pięć kolejnych Ślęza rywalizowała na tym poziomie rozgrywkowym.
Sezon 2017/18
Przed tym sezonem doszło małej reorganizacji rozgrywek III Ligi Dolnośląskiej, polegającej na połączenie dwóch dotychczasowych grup, w jedną. To oznaczało, że nasza drużyna zagra więcej meczów. Ślęza przystępując do swojego drugiego sezonu już nie była tak anonimową drużyną, niż w poprzednich rozgrywkach. Dziewczyny czyniły stałe postępy, co można było zobaczyć na boisku. 1KS nie był jeszcze wymieniany jako kandydat do awansu, ale my wiedzieliśmy, że zespół ten może namieszać w tym sezonie i tak też było. Co też warte jest odnotowania, to fakt, że Ślęza zaczęła być zauważana przez media, czego najlepszym przykładem był wywiad z trenerem Arkadiuszem Domaszewiczem, który ukazał się w lipcu 2017 rok w Słowie Sportowym. Zachęcając do jego przeczytania, przytoczyliśmy wówczas mały jego fragment – Był płacz, i to nie jeden raz. Dziewczyny płaczą nawet, kiedy wygrywają i są szczęśliwe. Czasami nawet podczas zmian – Tak wówczas było, i w praktyce nic pod tym względem nie zmieniło się do dziś.
To, że w Ślęzie fajnie jest, że jest to drużyna w której panowała doskonała atmosfera, sprawiło, że kolejne zawodniczki postanowiły reprezentować żółto-czerwone barwy. Wówczas czyniły to Marlena Mikołajczyk, Julia Pawlak, Aleksandra Kucharczyk i Julia Mularczyk. Każda z nich dużo wniosła do drużyny, która spisywała się bardzo dobrze, a efektem tego było 3. miejsce w końcowej tabeli. Nie obyło się jednak bez kilku wpadek, co jednak w wypadku wciąż jeszcze bardzo niedoświadczonej drużyny było zrozumiałe, ale potrafiła ona pokazać też drzemiące w niej możliwości, choćby w wygranym 5:0 meczu z faworyzowanym LUKS-em Ziemia Lubińska.
Oprócz ligi, Ślęza znów zaznaczyła swoją obecność w rozgrywkach pucharowych, będąc bardzo blisko sięgnięcia po pierwsze trofeum (co się odwlecze, to nie uciecze). W meczu finałowym, rozegranym w Żarowie zdecydowanym faworytem był Orlik Jelenia Góra, ale to Ślęza po golu Zuzanny Frączkiewicz prowadziła do 85 min. W niej Jeleniogórzanki wyrównały, a o tym, że zdobyły puchar, zadecydowała seria rzutów karnych. W tym sezonie Ślęza wygrała też nieoficjalne wtedy jeszcze Mistrzostwa Dolnego Śląska w Futsalu.
Sezon 2018/19
To był pierwszy sezon, w którym Ślęza otarła się o awans, zajmując 2. miejsce ze startą zaledwie 1 pkt. do LUKS-u Ziemia Lubińska. W kadrze 1KS-u nie doszło przed tymi rozgrywkami do większych zmian, ale doświadczenie zdobyte w poprzednich sezonach zaczęło procentować. Brak awansu pozostawił jednak niedosyt, bo był on naprawdę bardzo blisko. 19 maja 2019 roku na obiekcie AWF, Ślęza podejmowała LUKS. Spotkanie miało fajną oprawę, a na trybunach zgromadziło się sporo widzów. Zaczęło się ono dla nas doskonale, bo już w 18 min. bramkę strzeliła Karina Kruk. Niestety, potem gole już strzelał bardziej doświadczony zespół z Lubina i to on wygrał ostatecznie 3:1. Do końca sezonu Ślęza już tylko wygrywała, ale też LUKS nie tracił punktów, przez co straty tego jednego zaledwie punktu, nie udało się odrobić.
Wspominając tamten sezon, coraz bardziej zastanawialiśmy się, jak trener Arek radzi sobie w jakże trudnej pracy z dziewczynami. A radził sobie znakomicie, mimo że jego podopieczne potrafiły pokazać charakterek. Przykładowo panna Kinga Podkowa (dziś pani Sicińska), po nawet wygranych wysoko meczach, w których jednak nie strzeliła bramki, schodziła z boiska wściekła jak osa i lepiej do niej nie było podchodzić. Wspominamy też komiczne sytuacje, jak choćby ta z jednego z meczów na Zakrzowie. Przy jednej ze zmian trener Arek podał karteczkę z instrukcjami na dalszą część meczu. Ta karteczka trafiła do Oli Kucharskiej, która przez minutę w nią się wpatrywała i do dziś nie wiemy, czy dotarło do niej to, co napisał na tej karteczce trener.
Sezon 2019/20
Te rozgrywki zaskoczyły nas tym, że w ich trakcie dowiedzieliśmy się, że po ich zakończeniu nastąpi reorganizacja. Te zmiany dotyczyły zarówno II jak i III ligi. Zamiast czterech grup II ligi miały pozostać tylko dwie, a zamiast 16 grup wojewódzkich III ligi, miały powstać tylko cztery, makroregionalne. Co to oznaczało, ano to, że w praktyce tylko pierwszy zespół w tabeli miał zapewniony udział III lidze w kolejnym sezonie, a pozostałe spadały do nowo utworzonych IV lig wojewódzkich. Wyzwanie przed naszą drużyną było zatem ogromne.
Przed sezonem nasza drużyna została mocno osłabiona, bo dwie dziewczyny trafiły do klubów ekstraligowych. Julia Mularczyk została piłkarką AZS-u Wrocław, a Kinga Podkowa trafiła do AZS-u PWSZ Wałbrzych. Mimo to żółto-czerwona ekipa spisywała się dzielnie, ustępując jednak w tabeli Polonii Świdnica. Nie wiadomo jednak jak by się ten sezon zakończył, gdyby potrwał on do końca, ale jak wiemy, został on zakończony po pierwszej wiosennej kolejce z powodu pandemii. W każdym razie przez chwilę nie widzieliśmy, w której lidze w nowym sezonie zagra Ślęza, ale na szczęście szybko dotarła do nas informacja, że zagra w grupie 3. makroregionalnej ligi III. Można zatem powiedzieć, że 1KS uzyskał pierwszy awans, choć poziom rozgrywkowy pozostał ten sam.
Ten jedyny rozegrany wiosną mecz, to wydarzenie historyczne. Było to bowiem pierwsze oficjalne spotkanie w Centrum Piłkarskim Kłokoczyce, które po latach tułaczki, stało się domem wszystkich zespołów Ślęzy. Nasza drużyna wygrała to starcie 22:0, co jest najwyższym w historii jej zwycięstwem. Do kronik zapisała się też Asia Mielniczuk, bo to ona strzeliła pierwszego, oficjalnego gola na tym obiekcie. W tym meczu w żółto-czerwonych barwach zadebiutowała też Nikola Żurawska (dziś Domaszewicz). Żuri miała potem nie tylko duży wpływ na samą drużynę, ale też na prywatne życie trenera Arka.
W tymże też sezonie Ślęza pierwszy raz sięgnęła po Wojewódzki Puchar Polski, wygrywając 11 września 2019 roku w Wałbrzychu z Zagłębiem 10:1. Ten mecz pamiętamy jednak nie tyle z samego wyniku i zdobycia trofeum, ale przede wszystkim z okoliczności jakie mu towarzyszyły (wiemy o co chodzi i nie będziemy do nich wracać). Dość powiedzieć, że chyba przyczyniliśmy się w pewnym stopniu do tego, że w kolejnych latach ranga i oprawy pucharowych finałów były na coraz wyższym poziomie.
Zdobycie regionalnego pucharu poskutkowało też tym, że Ślęza pierwszy raz wzięła udział w rozgrywkach centralnych i jako debiutant spisała się w nich bardzo dobrze. Nasza drużyna wyeliminował Plon II Błotnica Strzelecka i ROW II Radom, odpadając dopiero po meczu z czołowym zespołem I ligi – Sportową Czwórka Radom.
Sezon 2020/21
Liga makroregionalna to już całkiem inna bajka. Dotąd żółto-czerwona ekipa rywalizowała tylko z zespołami z naszego województwa, a teraz przyszło jej się mierzyć też z z drużynami z województw Lubuskiego, Opolskiego i jakże silnego Śląskiego.
W lecie do drużyny powróciła Kinga Podkowa, a w pierwszym meczu rundy wiosennej zagrały już dwie dziewczyny, bez których trudno teraz wyobrazić sobie Ślęzę Wrocław. Wreszcie wiek upoważniający do gry w dorosłym zespole osiągnęła Oliwia Szewczyk, a do zespołu dołączyła też Oliwia Adamiec.
Początek sezonu był dla 1KS-u trudny. W czterech pierwszych meczach Ślęza zdobyła zaledwie 3 pkt, trzykrotnie bezbramkowo remisując, mimo posiadania dużej przewagi. Po szalonym meczu nasza drużyna przegrała 4:5, z faworytem rozgrywek, Wartą Gorzów Wlkp. Potem było już lepiej i ostatecznie Ślęza, zgodnie można powiedzieć z tradycją (poza pierwszym sezonem), zakończyła rozgrywki na podium, tym razem, na jego najniższym stopniu.
13 października 2020 roku w Ścinawie nasz zespół ponownie sięgnął po Dolnośląski Puchar Polski wygrywając 4:0 z Chrobrym Głogów. W centralnych rozgrywkach tym razem Ślęza dała jednak plamę, przegrywając w Inowrocławiu z czwartoligową Notecią.
Sezon 2021/22
To był już szósty sezon w III lidze i nie ukrywamy, że wszystkim nam się marzył upragniony awans. Pomóc w osiągnięciu tego celi miały nowe zawodniczki. Wśród nich znajdowały się m.in. Zuzanna Walczak i Bianka Raduj. Ta druga, dziś będąca niekwestionowaną pierwszą bramkarką 1KS-u, na swój debiut musiała jednak jeszcze długo poczekać, bo aż do 30 kwietnia 2022 roku.
Ślęza fantastycznie rozpoczęła rozgrywki, wygrywając wysoko trzy pierwsze mecze. W 4. kolejce nasz zespół wybrał się do Sosnowca, gdzie mocno wzmocnione piłkarkami z pierwszej drużyny rezerwy Czarnych, udzieliły Wrocławiankom srogiej lekcji, wygrywając aż 6:0. Do końca rundy Ślęza już tylko wygrywała, a Sosnowiczanki niespodziewanie przegrały w Żywcu. Na półmetku rozgrywek obie drużyny miały po tyle samo punktów. Runda wiosenna była niesamowita w wykonaniu żółto-czerwonych, bowiem wygrały one wszystkie mecze. Dwa z nich były najważniejsze. 15 maja 2022 roku we Wrocławiu doszło do rewanżu z Czarnymi II Sosnowiec. Było to starcie o fotel lidera, a zwycięsko wyszła z niego Ślęza, która po golach Zuzanny Walczak i Pauliny Zygadlik zwyciężyła 2:0. Potem zarówno Ślęza jak i rezerwy Czarnych tylko wygrywały. Sprawa awansu miała się rozstrzygnąć w ostatniej kolejce. Nasza drużyna 18 czerwca pojechała do Żywca, i musiała co najmniej zremisować, by uzyskać awans. Okoliczności towarzyszące temu spotkaniu były dziwne. Mecz rozgrywany był na nie spełniającym wymiarów boisku, którego murawa, delikatnie mówiąc do najlepszych nie należała. Dodatkowo wybór sędziów na też mecz, też mógł zaskoczyć. Główny podejmował dziwne decyzje, a jego asystentami byli mocno już zaawansowani wiekowo panowie o sporych gabarytach, którzy mieli duże problemy z oceną sytuacji (m.in. jeden z nich sygnalizował aut, gdy piłka była jeszcze metr od linii bocznej). U naszych piłkarek widać też było presję, jak na nich ciążyła. W pierwszej połowie Ślęza w niczym nie przypominała dobrze funkcjonującego przez cały sezon zespołu, a skończyło się to tym, że do szatni na przerwę nasza drużyna schodziła przegrywając 0:1. Wymiana zdań w trakcie przerwy miła nie była, ale najważniejsze, że przyniosła pożądany skutek. W rolę głównej motywatorki wcieliła się Nikola Żurawska, której słów przytaczać ze względu na cenzurę nie będziemy. Ważne, że to poskutkowało. Żuri doprowadziła do wyrównania, a po golach Pauliny Zygadlik i Zuzanny Walczak, Ślęza prowadziła już 3:1. Co prawda Mitech złapał jeszcze kontakt, ale w ostatnich minutach dwa ciosy wyprowadziła Kinga Podkowa i Ślęza wygrała 5:2. Po sześciu sezonach w III lidze, Ślęza wywalczyła upragniony awans.
W Żywcu nasza drużyna zagrała w składzie – Malinowska, Adamiec, Szewczyk, Podkowa, Żurawska, Zygadlik (62’Słota), Gaber, Tyza (62’Gruchała), Walczak (89’Gogacz), Olbińska, Kruk
Rezerwa – Gazda, Wypych, Janik, Szopińska
Z zespołem były też Skużybut, Kaczor i Stępień.
Sezon 2021/22 był ostatnim, w którym Śleza mogła brać udział w regionalnych rozgrywkach pucharowych. Nasza drużyna pożegnała się z nimi godnie, wygrywając w finale, który odbył się 6 października 2022 roku w Krośnicach z miejscowym Płomieniem 9:0, czyli kompletując pucharowego hat-tricka. W rozgrywkach centralnych w pierwszej rindzie 1KS trafił na ówczesnego lidera Ekstraligi – UKS SMS Łódź, z którym po bardzo bobrym meczu, przegrał 0:2.
Ślęza sięgnęła też po kolejne trofeum w futsalu, wygrywając w listopadzie 2021 roku, turniej w Łagiewnikach.
cdn.



