Na koniec sezonu Ślęza odwiedzi Kluczbork
W piątek (29 maja) o godz.18 w Kluczborku, rozegrany zostanie mecz 34. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), w którym Ślęza Wrocław zmierzy się z miejscowym MKS-em.
W związku z tym, że mecz w Kluczborku nie decyduje ani o awansie, ani o spadku, nie odbędzie się on w terminie obligatoryjnym (sobota godz.17), a już w piątek. Te termin jest ukłonem w stronę kibiców, którzy dzięki temu będą mogli usiąść spokojnie w sobotnie popołudnie przed telewizorami, by zobaczyć finał ligi Mistrzów.
W piątkowym meczu staną naprzeciw siebie drużyny mające po tyle samo zdobytych punktów. W przypadku MKS-u z pewnością można mówić o niedosycie, gdyż przed sezonem zespół ten według co niektórych opinii, powinien być jednym z faworytów rozgrywek i rywalizować w nich o najwyższe cele. Już jednak jesienią, MKS pogubił mnóstwo punktów, co tłumaczone było plagą kontuzji w kadrze zespołu prowadzonego przez trenera Łukasza Ganowicza. Wiosną pod tym względem było już lepiej, lecz mimo to MKS grał przeciętnie, stawiając się w roli ligowego średniaka.
W przypadku Ślęzy obecna pozycja daje nam powody do satysfakcji, zwłaszcza po serii jesiennych porażek, po których nie brakowało głosów, że 1KS z hukiem spadnie z III ligi. Tymczasem po fantastycznej serii meczów bez porażki (pod koniec rundy jesiennej i już wiosną), żółto-czerwona ekipa zanotowała progress, który sprawił, że znajduje się obecnie w tym, a nie innym miejscu. Za to należą się wielkie podziękowania nie tylko piłkarzom, ale przede wszystkim trenerowi Grzegorzowi Kowalskiemu, który potrafił te wszystkie klocki poukładać tak, jak tylko on potrafi.
W ostatnim starciu faworytem będzie oczywiście MKS, którego kadra na papierze jest zdecydowanie mocniejsza od kadry Ślęzy. My jednak liczymy na to, a nawet jesteśmy tego pewni, że żółto-czerwoni zagrają najlepiej jak potrafią i zostawią po sobie pozytywne wrażenie.
Z meczu w Kluczborku przeprowadzimy relację tekstową.



