Koniec pięknej serii zwycięstw
W rozegranym w Starowicach Dolnych, zaległym meczem 19. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (gr.3), Ślęza Wrocław zremisowała z miejscowym LZS-em 2:2.
Do Starowic jechaliśmy z nadzieję, że seria zwycięstw 1KS-u zostanie przedłużona do siedmiu meczów. Stało się inaczej, choć był to cel możliwy do zrealizowania. Równie dobrze nasza drużyna mogła wrócić do Wrocławia bez punktów, ale ostatecznie zdobyła punkt, który trzeba cenić.
Ślęza mogła doskonale otworzyć mecz, bo już w 1 min. po składnej akcji, doskonałej okazji nie wykorzystał Afonso. W kolejnych minutach Wrocławianie przeważali, ale to nie oni, ale gospodarze jako pierwsi umieścili piłkę w siatce. Stało się to w 8 min. po uderzeniu Kacpra Paszkowskiego z rzutu wolnego. Radość z prowadzenie wśród miejscowych kibiców nie trwała długo, bo już w 11 min. po wrzucie z autu Przemysława Toboły, w polu karnym najlepiej odnalazł się Robert Wójcik, który strzelił gola wyrównującego. Chwilę później niewiele brakowało, by piłka po raz drugi zatrzepotała w siatce LZS-u po tzw. „centrostrzale” Kacpra Bieńkowskiego. Czego nie udało się zrobić obrońcy Ślęzy, udało się w 14 min. jego koledze z defensywy, Jakubowi Zawadzkiemu, który wyprowadził 1KS na prowadzenie. Wydawać się mogło, że wszystko jest już pod kontrolą żółto-czerwonych, gdy w 25 min gospodarze, za sprawą gola Dawida Gruszeckiego doprowadzili do remisu. 25 minut i 4 gole pozwalały sądzić, że będziemy świadkami festiwalu bramkowego, lecz jak później się okazało, wynik nie uległ już zmianie. Miejscowi starali się uderzać z dystansu, lecz były to próby dalekie od doskonałości, podobnie jak rzut wolny wykonywany przez Wójcika. Ślęza powinna do przerwy prowadzić, mając między 39 a 42 minutą trzy znakomite szanse, których jednak nie wykorzystali Przemysław Marcjan (dwukrotnie) i Aleksander Kifert.
Z nadzieją oczekiwaliśmy na drugą odsłonę, mocno się jednak zawodząc. Ta część meczu zupełnie nie wyszła Wrocławianom, a bliżej strzelenia gola byli w niej gospodarze. Tuż po wznowieniu gry „setkę” zmarnował Marcel Sluga. Później groźnie uderzali Gruszecki, Denis Gojko i Paszkowski. W grze Ślęzy brakowało za to płynności i dopiero w końcowej fazie meczu nasza drużyna ponownie osiągnęła przewagę i stworzyła sobie kilka okazji pod bramką rywali, lecz żadnej z nich nie udało zamienić się na gola.
Jak już wcześniej wspomnieliśmy, ten punkt trzeba cenić, bo gospodarze, choć ich szanse na utrzymanie są już tylko teoretyczne, postawili twarde warunki i rozegrali dobry mecz.
LZS STAROWICE DOLNE – ŚLĘZA WROCŁAW 2:2 (2:2)
1:0 Paszkowski 8′
1:1 Wójcik 11′
1:2 Zawadzki 14′
2:2 Gruszecki 25′
LZS – Turek, Małyska, Hrybau, Kozłowski, Roguła (83’Bębenek), Gruszecki (86’Karasiński), Skowron (46’Sluga), Gojko, Trochanowski, Paszkowski, Wróbel (90+3’Prus)
rezerwa – Kapica, Kowalczyk, Guy, Grubizna, Sermet
Ślęza – Kozioł, Toboła, Pisarczuk, Wawrzyniak (65’Chmielewski), Marcjan, Wójcik (79’Jakóbczyk), Afonso (65’Popowicz), Zawadzki, Bohdanowicz (52’Korba), Bieńkowski, Kifert (79’Mamis)
rezerwa – Mszyca, Kotlarz, Zawanowski
Sędziowali – Marcin Bielawski (Katowice) oraz Grzegorz Szymanek i Jakub Kopczyk
Żółte kartki – Pisarczuk, Afonso, Kifert
Widzów – 100



