Emocje były tylko goli zabrakło
W meczu 27. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), Ślęza Wrocław zremisowała z Wartą Gorzów Wlkp. 0:0.
W sytuacji w jakiej obecnie znajduje się Ślęza, każdy punkt musimy cenić i ten wywalczony dzisiaj cenimy również. Nie ukrywamy jednak, że po starciu z Wartą odczuwamy niedosyt. Po przeciętnej pierwszej połowie, w drugiej Wrocławianie zagrali bardzo dobrze, lecz niestety zaporą nie do przebycia był bramkarz Warty – Filip Andrzejczak – i właśnie jemu Gorzowianie mogą bardzo podziękować za to, że tego meczu nie przegrali.
W początkowych minutach częściej atakowali przyjezdni, ale tak naprawdę poza seryjnie egzekwowanymi rzutami rożnymi, oraz mocno niecelnym strzale Krystiana Rybickiego, nie potrafili stworzyć zagrożeń podbramkowych. Z biegiem czasu Ślęza zaczęła łapać właściwy rytm i w 17 min. była bardzo bliska objęcia prowadzenia, gdyby nie spudłował znajdujący się na doskonałej pozycji Konrad Korba. Niestety, gdy gra żółto-czerwonych zaczęła wyglądać coraz lepiej, po ostrym ataku piłkarza Warty, kontuzji doznał Robert Pisarczuk, przez co Warta przez kilka minut grała w liczebnej przewadze. W tym okresie niebezpiecznie, acz niecelnie uderzył Pablo Soules. Przed przerwą obie drużyny miały jeszcze po jednej dobrej okazji. W 36 min. po dośrodkowaniu Roberta Wójcika, trochę nieczysto główkował Kamil Popowicz, co umożliwiło interwencję bramkarzowi Warty. Z kolei w 40 min. swoje szansy nie wykorzystał Karol Gardzielewczicz, który zamiast strzału, praktycznie podał piłkę bramkarzowi 1KS-u.
Druga połowa toczyła się pod wyraźne dyktando żółto-czerwonych, a tak naprawdę toczyli oni pojedynek z Gorzowskim golkiperem. Goście rzadko przebywali w okolicach pola karnego Ślęzy, choć w 56 min. Filip Tuliszka postraszył strzałem z dystansu, po którym piłka przeleciała nad poprzeczką. A potem oglądaliśmy popisy Andrzejczaka. W 59 min. wyłapał on uderzenie z dystansu Przemysława Marcjana, a w 65 min. niesamowicie interweniował przy główce Afonso. W 69 min. ponownie spróbował zaskoczyć bramkarza Marcjan, lecz ten nogami zdołał obronić jego strzał. Bardzo dobrze interweniował też Andrzejczak przy uderzeniu Wójcika z rzutu wolnego, i poradził sobie również ze strzałem z dystansu Jakuba Bohdanowicza. W kolejnych minutach Wrocławianom też nie udało się umieścić piłki w siatce, a że goście również tego nie uczynili, kibice w tym meczu goli nie zobaczyli.
Teraz przed Ślęzą seria trzech wyjazdowych spotkań. Pierwszym z nich będzie finał Jaxan Pucharu Polski strefy Wrocławskiej, w którym nasz zespół zmierzy się z Moto-Jelczem. Spotkanie to zostanie rozegrane we wtorek (21 kwietnia) o godz.17 w Oławie.
ŚLĘZA WROCŁAW – WARTA GORZÓW WLKP. 0:0
Ślęza – Kozioł, Toboła, Chmielewski (65’Mamis), Pisarczuk (26’Wójcik), Marcjan, Korba (83’Jakóbczyk), Afonso, Wawrzyniak (65’Bohdanowicz), Zawadzki, Bieńkowski, Popowicz (83’Kifert)
rezerwa – Mszyca, Góral, Kotlarz, Zawanowski
Warta – Andrzejczak, Iskra, Waliś, Osuch, Gardzielewicz, Rybicki (82’Marchel), Niklas (67’Krocz), Radziński (46’Tuliszka), Pałaszewski (82’Kaczmarek), Majerczyk, Soules
rezerwa – Wadas, Gajda, Pakuła, Ufir, Góral
Sędziowali – Jan Chmielak (Warszawa) oraz Karol Pietrzyk i Przemysław Wąsik
Żółte kartki – Pisarczuk, Chmielewski
Widzów – 100



