Po karnych ale jest nasz
W rozegranym w Oławie meczu finałowym Jaxan Pucharu Polski (strefa Wrocławska), Ślęza po rzutach karnych wygrała z miejscowym Moto-Jelczem.
Po czterech latach przerwy, Ślęza ponownie sięga po pucharowe trofeum na szczeblu strefowym. Aby po nie sięgnąć nie wystarczyło jednak regulaminowe 90 minut, a potrzebne były rzuty karne. Sprawiedliwości stało się jednak zadość, bo byłoby to trochę absurdalne, gdyby zdobywcą pucharu został zespół, który podczas całego meczu nie zdołał oddać choćby jednego strzału.
Wyprawa do Oławy rozpoczęła się od sporych problemów naszej drużyny, spowodowanej awarią autokaru, mającej miejsce tuż koło naszego obiektu. Długo musieliśmy czekać na transport zastępczy, a to spowodowało, że do Oławy dotarliśmy bardzo późno. Co prawda sędziowie zgodzili się na kilkunastominutowe opóźnienie rozpoczęcia spotkania, ale i tak żółto-czerwoni zmuszeni zostali do przeprowadzenia ekspresowej rozgrzewki, znacznie krótszej niż to ma zwykle miejsce. Być może miało to wpływ na ich postawę w pierwszej połowie, o której można napisać , że się odbyła. Co prawda Wrocławianie przeważali, ale nic z tego nie wynikało. Kilka prób strzeleckich było kiepskiej jakości, a dobrze zapowiadające się akcje, kończyły się zazwyczaj złym ostatnim podaniem. Taka gra jak najbardziej odpowiadała gospodarzom, których celem było dotrwanie do rzutów karnych.
Zdecydowanie lepszą Ślęzę zobaczyliśmy po przerwie, ale nie przełożyło się to na gole, choć nasza drużyna miała kilka wyśmienitych okazji, by je strzelić. W 48 min. centymetrów zabrakło, by bramkę zdobył Konrad Korba. Kolejne minuty, to trzykrotne szanse Przemysława Marcjana. W 60 min. bardzo dobrze przymierzył on z rzutu wolnego, ale kapitaną interwencją popisał się Bartosz Lubecki. Po chwili Marcjan miał „setkę” i posłał piłkę obok słupka, a również wymiernego efektu nie przyniosło jego uderzenie z dystansu. W 68 min. fantastyczną okazję miał Błażej Jakóbczyk, ale jego strzał głową był daleki od doskonałości. Ślęza atakowała, a Oławianie starali się kraść czas i często uchodziło to uwadze arbitra. Wrocławianie oddali jeszcze kilka uderzeń z dystansu, po których piłka mijała obramowanie bramki Moto-Jelcza , a już w doliczonym czasie znakomitą szansę zaprzepaścił Jakub Zawadzki.
Do wyłonienia zdobywcy pucharu potrzebne były zatem rzuty karne. W tej próbie nerwów górą była Ślęza, której piłkarze po kilku minutach mogli odebrać medale i wspaniałe trofeum. Pięknie w momencie dekoracji zachowali się zawodnicy Moto-Jelcza tworząc szpaler dla zwycięzców.
Strefowe zwycięstwo zapewniło naszej drużynie rywalizację o trofeum regionalne. W półfinale znajdują się już trzy drużyny – Ślęza Wrocław, Cement Raciborowice i Lechia Dzierżoniów. Czwartą będzie lepszy z pary Chrobry II Głogów – Górnik Polkowice, a mecz pomiędzy tymi zespołami odbędzie się w środę.
MOTO-JELCZ OŁAWA – ŚLĘZA WROCŁAW 0:0
rzuty karne
Celuch – kapitalnie broni Kozioł – 0:0
Kifert – 0:1
Danielik – nie trafia w bramkę – 0:1
Popowicz – broni Lubecki 0-1
Roubut – 1:1
Zawadzki – 1:2
Maścianica – 2:2
Bohdanowicz – 2:3
Urysz – 3:3
Marcjan – 3:4
Moto-Jelcz – Lubecki, Urysz, Boczar, Maścianica, Błaszczyk (86’Huk), Opatowski, Żmuda (49’Celuch), D.Kowalski (56’Danielik), Kaliszczak, B.Kowalski (62’Gancarczyk), Roubut
rezerwa – Komicz, Samochko, Matusik, Fyk, Butenko
Ślęza – Kozioł, Toboła (24’Chmielewski, 90+4’Kotlarz), Wawrzyniak (74’Bohdanowicz), Marcjan, Mamis (74’Popowicz), Korba (78’Ciesielski), Afonso, Zawadzki, Bieńkowski (78’Zawanowski), Kifert
rezerwa – Mszyca, Pisarczuk
Sędziowali – Radosław Bielak oraz Rafał Świerczek, Jan Brzeziński i Dawid Zdzymiera (techniczny)
Żółte kartki – Maścianica – Toboła, Bieńkowski
Widzów – 200
![]() |
![]() |





