Marcin Grolik: „Musimy przygotować się na ciężkie warunki.”

Przed spotkaniem z ROW-em Rybnik rozmawiamy z piłkarzem tego zespołu Marcinem Grolikiem.

 

Dopiero ostatnia minuta zadecydowała o Waszej wygranej w Goczałkowicach. Jak z Twojej perspektywy wyglądał ten pojedynek?

Tak. Dopiero w doliczonym czasie gry strzeliliśmy bramkę na wagę wygranej. O meczu mogę powiedzieć, że był ciężki. Panattoni to dobra drużyna, ale mieliśmy jeszcze więcej sytuacji bramkowych, których nie udało się wykorzystać.

Poziom Betclic III Ligi bywa bardzo nieprzewidywalny. Jakie cele stawiacie przed sobą na ten sezon?

Zgadzam się. Każda ekipa może z każdą wygrać i tak samo przegrać. Mogę powiedzieć, że my jako beniaminek chcemy zakończyć sezon z jak najlepszym wynikiem: czyli pewnym utrzymaniem w lidze. Wtedy będziemy zadowoleni. Mamy młody zespół, więc trzeba utrzymać się jak najszybciej i dawać więcej minut gry młodym chłopakom.

Rozegranie ponad 300 spotkań na szczeblu centralnym w I i II lidze robi wrażenie. Po prawie dekadzie zdecydowałeś się jednak wrócić do korzeni i ponownie założyć zielono-czarne barwy. Co wpłynęło na decyzję o powrocie do Rybnika?

No trochę udało mi się tych pojedynków nazbierać na wyższym poziomie. Z tego się bardzo cieszę. Wróciłem do domu z czego jestem zadowolony. Tak samo jak rodzina, bo zawsze była ze mną z dala od domu. Syn i córka mają teraz niedaleko do szkoły i przedszkola, żona też ma bardzo blisko do pracy, więc to cieszy.

W drużynie ROW-u pełnisz nietypową, potrójną rolę – jesteś filarem obrony, kapitanem na boisku, a poza nim asystentem pierwszego trenera. Jak udaje Ci się łączyć te obowiązki?

W każdym klubie gdzie byłem miałem opaskę kapitańską na ręku, więc z tym nie mam problemu. Szatnia bardzo dobrze mnie przyjęła za co bardzo dziękuję. W roli asystenta muszę akurat oddzielić to, co mogę na boisku, a czego nie. Bo na treningach i meczach jestem zawodnikiem, poza nim zawsze mogę porozmawiać z trenerem o tym, co można zmienić albo w czym my jako piłkarze lepiej lub gorzej się czujemy.

Jakim rywalem będzie Ślęza Wrocław, a więc Wasz najbliższy ligowy przeciwnik?

Na pewno będzie trudnym przeciwnikiem jak każda ekipa w tej lidze. Musimy się przygotować na ciężkie warunki.

Co może zadecydować o zwycięstwie któregoś z zespołów w sobotnie popołudnie?

Zdecydują bramki. Kto ich strzeli więcej ten wygra. Mam nadzieję, że to będzie nasza drużyna.

Fot. Paweł Kostiuk (ROW Rybnik)