Ślęza odczarowała własne boisko
W meczu 11. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), Ślęza Wrocław wygrała z Karkonoszami Jelenia Góra 2:0.
Ślęza przed tym meczem punktowała tylko na boiskach rywali, a z kolei wyżej notowane Karkonosze, w delegacjach jeszcze nie zwyciężyły. Oba zespoły liczyły zatem na przełamanie, a my cieszymy się ogromnie, że to przełamanie stało się faktem po stronie żółto-czerwonej drużyny. Ślęza wygrała zasłużenie, a zadowoleni też jesteśmy bardzo z faktu, że zagrała na zero z tyłu, zwłaszcza patrząc na ilość straconych bramek we wcześniejszych meczach. W meczu z Karkonoszami w zespole 1KS-u zadebiutowało dwóch piłkarzy. W podstawowej jedenastce znalazł się Natan Malczuk, a w końcowych minutach na murawie pojawił się 16-stoletni Filip Makuch.
W pierwszej połowie więcej z gry miała Ślęza. Pierwsze strzały oddane przez Juliana Liberskiego i Przemysława Tobołę były jednak bardzo niecelne. Lepsza była już za to próba Liberskiego z 14 minuty, ale i tym razem piłkę minęła bramkę. W 23 min. Robert Wójcik uderzył głową lecz i on nie zdołał posłać piłki w światło bramki. Gra Wrocławian mogła się jednak podobać, zwłaszcza dlatego, że nie pozwalali oni na wiele przyjezdnym. Karkonosze przed przerwą oddały zaledwie jeden strzał, którego autorem był Przemysław Zdybowicz i z którym w dobrym stylu poradził sobie Kacper Kozioł. Z kolei w 42 min. uderzeniem z rzutu wolnego, umiejętności Mikołaja Kwiatka, sprawdził Wójcik. Gdy wydawało się, że przed przerwą kibice goli nie zobaczą, z autu piłkę w pole karne wrzucił Toboła, a Liberski trącając ją głową sprawił, że minęła ona linię bramkową.
Po zmianie stron spodziewaliśmy się, że Karkonosze z determinacją rusza do odrabiania strat. Być może i taki zamiar Jeleniogórzanie mieli, lecz żółto-czerwoni, mający swój plan na tę część meczu, na pozwalali im na wiele. W 56 min. Zdybowicz miał swoją szansę, lecz główkował niecelnie. Ślęza tymczasem szukała swojego kolejnego gola i go znalazła w 68 min. gdy Toboła doskonałym podaniem obsłużył Wójcika, a ten zdobył swoją ósmą już w tym sezonie bramkę. W końcowych fragmentach spotkania swoją dobrą dyspozycję potwierdził Kozioł, bronią uderzenia Zdybowicza i Mikołaja Milewskiego. Swoje szanse na kolejne gole miała też i Ślęza, lecz wynik ustalony wcześniej już się nie zmienił.
ŚLĘZA WROCŁAW – KARKONOSZE JELENIA GÓRA 2:0 (1:0)
1:0 Liberski 45+1′
2:0 Wójcik 68′
Ślęza – Kozioł, Pisarczuk (79’Korba), Noczyński (71’Kowalczuk), Kluzek (79’Zieliński), Toboła, Malczuk (71’Mazur), Wójcik (87’Makuch), Bieńkowski, Liberski, Afonso, Kuc
rezerwa – Mszyca, Kotlarz, Zawadzki, Jabłonka
Karkonosze – Kwiatek, Delner, Ladenberger, Pojasek, Borkała (62’Cieślik), J.Piątek (26’Lewandowski), Zdybowicz, K.Piątek (87’Żolik), Baszak, Ratajski (62’Fediuk), Oleksy (62’Milewski)
rezerwa – Szpaderski, Michura, Wiącek, Firmanty
Sędziowali – Filip Fortuna (Opole) oraz Dawid Zieliński, Paweł Bartoszewski i Amadeusz Opaliński (techniczny)
Żółte kartki – Pisarczuk, Mazur – Pojasek
Widzów – 100



