Bramki ze spotkania z Wartą
Oto jak padały gole w meczu Warta Gorzów Wlkp. – Ślęza Wrocław.
Materiał zmontowaliśmy dzięki uprzejmości zespołu Warty, któremu dziękujemy za udostępnienie nagrania z tego pojedynku.

Oto jak padały gole w meczu Warta Gorzów Wlkp. – Ślęza Wrocław.
Materiał zmontowaliśmy dzięki uprzejmości zespołu Warty, któremu dziękujemy za udostępnienie nagrania z tego pojedynku.
W 10 kolejce sędziowie pokazali 40 żółtych kartek. Dwie tego koloru zobaczył zawodnik LKS-u,a bezpośrednią kartką czerwoną, ukarany został zawodnik Ślęzy.
żółta kartka – 1 pkt
druga żółta kartka (czerwona) – 5 pkt
czerwona kartka – 10 pkt
Liga dżentelmenów po 10. kolejce
1. Lechia Zielona Góra – 15
2. Polonia Nysa – 20
3. Górnik II Zabrze – 21
4. Pniówek 74 Pawłowice – 23
4. Zagłębie II Lubin – 23
6. MKS Kluczbork – 26
7. Górnik Polkowice – 30
8. LZS Starowice – 31
8. Słowianin Wolibórz – 31
8. Carina Gubin – 31
11. Sparta Katowice – 32
12. Karkonosze Jelenia Góra – 34
13. Warta Gorzów Wlkp. – 38
14. LKS Goczałkowice-Zdrój – 41
14. Stal Jasień – 41
16. Skra Częstochowa – 43
17. Miedź II Legnica – 48
18. Ślęza Wrocław – 49
Liderzy klasyfikacji strzelców solidarnie strzelili po jednej bramce, a i w grupie pościgowej nie brakowało trafień.
Czołówka klasyfikacji strzelców po 10. kolejce.
7 – Ivan Metlushko (Skra), Kamil Kuranowicz (Stal)
6 – Dawid Hanzel (Pniówek)
5 – Przemysław Haraszkiewicz (Carina), Dawid Kasprzyk (Karkonosze), Szymon Skrzypczak (Górnik P.), Kamil Olek (Lechia), Filip Żagiel (LKS), Michał Biskup (MKS), Maksymilia Podgórski (Polonia)
4 – Przemysław Bargiel (Lechia), Dorian Krakowski (Słowianin), Cyprian Popielec, Franciszek Antkiewicz (Zagłębie II), PRZEMYSŁAW MARCJAN (Ślęza)
Cztery zwycięstwa gospodarzy i pięć remisów, to bilans 10 kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3).
Porażka Sparty spowodowała, że nie ma już zespołu, który w tym sezonie nie zaznał porażki. Trzy drużyny ze ścisłej czołówki potraciły punkty. W 10. kolejce strzelono 24 bramki, co daje średnią 2,66 gola na mecz.
POLONIA NYSA – PNIÓWEK PAWŁOWICE 1:1
Patrząc na to jak dotąd spisywały się obydwa zespoły, to ten wynik można potraktować jako niespodziankę.
LKS GOCZAŁKOWICE-ZDRÓJ – GÓRNIK POLKOWICE 0:0
Lider co prawda nie wygrał, ale punkt zdobyty na bardzo trudnym terenie musi cenić.
CARINA GUBIN – SŁOWIANIN WOLIBÓRZ 1:1
Wynik tego meczu został ustalony szybko, bo już w 18 min.
SKRA CZĘSTOCHOWA – STAL JASIEŃ 6:2
Co prawda wynik otworzyli goście, ale potem zostali oni kompletnie rozbici przez miejscowych.
MKS KLUCZBORK – LZS STAROWICE DOLNE 4:0
Faworyt nie dał najmniejszych szans beniaminkowi.
KARKONOSZE JELENIA GÓRA – SPARTA KATOWICE 1:0
Gol strzelony z rzutu karnego w 19 min. sprawił, że Sparta po raz pierwszy w tym sezonie schodziła z boiska bez zdobyczy punktowej.
LECHIA ZIELONA GÓRA – MIEDŹ II LEGNICA 0:0
Duża niespodzianka, a może nawet sensacja. Lechia gdyby wygrała, zostałaby liderem, a tymczasem straciła punkty z outsiderem.
GÓRNIK II ZABRZE – ZAGŁĘBIE II LUBIN 1:1
Małe, ale jednak przełamanie zabrzan, który przed tym meczem doznali trzech porażek z rzędu.
WARTA GORZÓW WLKP. – ŚLĘZA WROCŁAW 4:1
Ten mecz relacjonujemy osobno.
Trzy zwycięstwa gospodarzy jedno gości i dwa remisy, to bilans 7. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet.
Pierwszy punkty straciła Legia, ale wciąż ten zespół oraz Ślęza pozostają niepokonanymi w tym sezonie, a bez zwycięstwa są nadal drużyny KKP z Bydgoszczy i Warszawy. W 7. kolejce strzelono 15 bramek, co daje średnią 2,5 gola na mecz.
HYDROTRUCK CZWÓRKA RADOM – RESOVIA RZESZÓW 0:3
Nadspodziewanie łatwe zwycięstwo Resovii, które tylko potwierdza, że drużyna z Radomia znajduje się w dołku.
POLONIA ŚRODA WLKP. – KKP WARSZAWA 4:0
Bezproblemowa wygrana Polonii, czyli rezultat jakiego można było się spodziewać.
CZARNI II SOSNOWIEC – JUNA-TRANS STARE OBORZYSKA 1:1
Drużyna gości punktuje dotąd tylko w delegacjach i tak też uczyniła w Sosnowcu.
LEGIA LADIES WARSZAWA – KKP BYDGOSZCZ 1:1
Tego wyniku nie można określić inaczej niż ogromna sensacja.
MEDYK KONIN – UKS 3 FAKRO JELNA 2:1
Wgrał faworyt, ale wcale ni miał łatwo.
ŚLĘZA WROCŁAW – UNIA LUBLIN 1:0
Ten mecz relacjonujemy osobno.
W meczu 5. kolejki rozgrywek III Ligi Kobiet (gr.3), Ślęza II Wrocław wygrała z Moto-Jelczem Oława 4:1.
Ślęza II Wrocław wygrała zasłużenie, choć piłkarki dziś grające wykazały się dużą nieskutecznością. Nasza drużyna już po pierwszej połowie powinna prowadzić bardzo wysoko, a że tego nie zrobiła, w drugiej części meczu na moment jej zwycięstwo było zagrożone.
Już na początku meczu dobre uderzenie Kingi Sicińskiej obroniła Aleksandra Pawlos. W 11 min. w rolę bramkarki wcieliła się jedna z zawodniczek Moto-Jelcza interweniując na linii bramkowej z pomocą ręki, czego jednak dziwnym trafem nie zauważył arbiter. Wrocławianki raz za razem stwarzały zagrożenia, ale nie potrafiły ich zamienić na bramkę, jak choćby w sytuacji gdy Nikola Domaszewicz obiła słupek, a po tym ja się piłka od niego odbiła, Kaja Król nie trafiła do pustej bramki. W 22 min. ta sama zawodniczka była już jednak skuteczna, otwierając wynik. W 25 min. na 2:0 podwyższyła Amelia Piotrowska i wydawało się, że kolejne gole są tylko kwestią czasu. Tymczasem wynik do przerwy nie uległ już zmianie, mimo kilku znakomitych okazji.
Tuż po zmianie stron, z rzutu wolnego uderzyła Natalia Lipka, ale na posterunku była Anna Kowalik. Był to pierwszy, ale nie ostatni strzał zespołu z Oławy w tym starciu. Zanim jednak doszło do kolejnych, wrocławianki seryjne marnowały kolejne szanse. Nikola Domaszewicz trafiła w poprzeczkę, dwukrotnie zepsuła swoje okazje Julia Zonenberg, a dobrej szansy nie wykorzystała też Wiktoria Szymańska. Oławianki starały się odgryzać i niewiele brakowało, by w 67 min. złapały kontakt, gdyby nie spudłowała Nicola Stachera, a kilka minut później lepiej przymierzyła przy strzale głową Wiktoria Modelska. Moto-Jelcz ambitnie dążył do złapania kontaktu i ten cel osiągnął w 80 min. po trafieniu Wiktorii Modelskiej. W tym momencie zaczęliśmy się trochę obawiać o końcowy rezultat, ale sprawy w swoje ręce wzięła Kinga Sicińska, która po świetnej, indywidualnej akcji obsłużyła podaniem Katarynę Watral, a ta uderzyła nie do obrony. Potem kilku swoich szans nie wykorzystała Magdalena Piosna,. Końcowy rezultat już w doliczonym czasie, ustaliła znakomitym uderzeniem Katarzyna Watral.
ŚLĘZA II WROCŁAW – MOTO-JELCZ OŁAWA 4:1 (2:0)
1:0 Król 22′
2:0 A.Piotrowska 25′
2:1 Modelska 80′
3:1 Watral 82′
4:1 Watral 90+3′
Ślęza II – Kowalik, Szczur (62’Piętoń), Lewandowska, Sicińska, Domaszewicz (72’Jurak), Król (46’Szymańska), A.Piotrowska (55’Piosna), J.Zonenberg (62’Brzezińska), Ciesielska (46’Lemko), Watral, Stachura (46’Wróbel)
Oto, co po meczu z Unią Lublin powiedziała piłkarka naszej drużyny Joanna Węcławek.
„Bardzo się cieszymy z kolejnego zwycięstwa. Mimo, że od początku miałyśmy dużą przewagę, kontrolowałyśmy grę i stworzyłyśmy sobie sporo sytuacji, to brakowało nam skuteczności w polu karnym czy też decyzji o strzale. Cieszy nas jednak fakt, że udało się zdobyć tę jedną bramkę i dowieźć wygraną do końca. Wiedziałyśmy, że Unia Lublin będzie walczyć do ostatnich minut, dlatego tym bardziej doceniamy, że potrafiłyśmy zachować koncentrację i czyste konto. To trzy ważne punkty, które budują naszą pewność siebie przed kolejnymi spotkaniami.”
Fot. Grzegorz Pawlak
Prezentujemy galerię zdjęć z pojedynku Warta Gorzów Wlkp. – Ślęza Wrocław.
Jest ona dostępna w zakładce: „Kibice-Galerie” lub po kliknięciu w poniższe zdjęcie:
Oto, co po spotkaniu Warta Gorzów Wlkp. – Ślęza Wrocław powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów:
Patryk Szymik (trener Warty): „Uważam, że był to bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Dobrze w niego weszliśmy. Dużo sytuacji kreowaliśmy. To na co byliśmy przygotowani realizowaliśmy bardzo dobrze. Mam jeszcze niedosyt, bo wykreować sobie tyle okazji w spotkaniu i strzelić tylko cztery gole to tak jak mówię jest to niedosyt i boli ta stracona bramka. Trzeba cały czas utrzymać koncentrację i zagrać na „zero z tyłu”, bo to też buduje.”
Grzegorz Kowalski (trener Ślęzy): „Dzisiaj zupełnie ten przebieg meczu był trudny, taki jakbyśmy nie wysiedli z autobusu. Najpierw czerwona kartka, zaraz po tym stracone gole. Tutaj taki scenariusz kiedyś był w meczu z Wartą, ale wtedy tracąc bramkę odpowiedzieliśmy na nią i mieliśmy też w ostatniej minucie gola, którego sędzia nam niesłusznie nie uznał, czyli wtedy mogliśmy tamten mecz wygrać mimo tego, że w ósmej minucie straciliśmy zawodnika. Dzisiaj niestety nie byliśmy na tyle dobrzy, żeby to powtórzyć. Tracąc tak łatwo te gole napędzaliśmy zespół z Gorzowa, który nabierał pewności. Natomiast patrząc na to wszystko powiem w ten sposób, że gratuluję przeciwnikowi, bo zdobył dzisiaj łatwe trzy punkty, ale myślę, że jakby tutaj nie było tej sytuacji, tej szybkiej pierwszej bramki to dzisiaj Warta miałaby duże problemy, żeby z nami wygrać.”
Krystian Rybicki (Warta): „Mieliśmy plan na ten mecz i weszliśmy bardzo dobrze w niego. Karol Gardzielewicz urwał się obrońcy po czym przeciwnicy otrzymali czerwoną kartkę. Myślę, że to dodało nam skrzydeł i zaczęliśmy się napędzać z akcji na akcję. Mieliśmy dużo dogodnych sytuacji i cztery z nich zamieniliśmy na bramki. Niestety nie udało się zagrać „na zero z tyłu”, ale myślę, że był to bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu i jestem bardzo zadowolony z trzech punktów.”
Przemysław Marcjan (Ślęza): „Nie wiem za bardzo co mam powiedzieć, bo to kolejny mecz w którym przeciwnik nas rozbija, a my mu na to pozwalamy tak naprawdę strzelając sobie w kolano już na początku spotkania. Graliśmy całe spotkanie w osłabieniu, ale to nie zwalnia nas z tego żeby nie pokazać charakteru i walczyć o jak najlepszy wynik. Można powiedzieć, że sami sobie strzelamy bramki, bo zespół z Gorzowa miał wiele stworzonych akcji po naszych głupich błędach. Kolejny raz nie wyciągamy wniosków i dlatego ten mecz przegrywamy.”
W meczu 7. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet, Ślęza Wrocław wygrała z Unią Lublin 1:0.
Trwener Arkadiusz Domaszewicz – Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, przez większość meczu to my dominowaliśmy na boisku i stwarzaliśmy sytuacje, natomiast już chyba musimy się przyzwyczaić, że wygrywamy mecze jedną bramką. Tak żeby do końca wszystkich trzymać w napięciu. Co jednak najważniejsze wygrywamy i dopisujemy 3 pkt.
ŚLĘZA WROCŁAW – UNIA LUBLIN 1:0 (1:0)
1:0 Adamiec (karny) 32′
Ślęza – Raduj, Szewczyk, Kolenickova (85’Matuszewska), Góra (68’Sicińska), Rozwadowska (68’Domaszewicz), Woźniak, Krawczyk, Kaczorowska, Adamiec, Węcławek (68’Butwicka), Sroka
rezerwa – Kowalik, N.Zonenberg, Król, Lewandowska, Watral
Unia – Szymanek, Rachańczyk (46’Karczewska), Mazur, Dessouer, Przekorzyńska (5’Rostecka), Dąbrowska, Szymanek, Walczak, Franszczyk, Stepanets (84’Warchłowska), Szczepanik (84’Świderska), Gąsiorowska
rezerwa – Węgierak, Sobyszczak, Wołejsza
Sędziowały – Julia Sierpowska (Rawicz) oraz Nicola Stokłosa i Jagoda Rozmiarek
Żółte kartki – Węcławek – Mazur, Dessouer, Przekorzyńska, Dąbrowska
Foto – Grzegorz Pawlak
1 KLUB SPORTOWY ŚLĘZA WROCŁAW
ul. Kłokoczycka 5
51-376 Wrocław
tel. +48 882 097 624
biuro@slezawroclaw.pl