Rafał Niziołek: „Ślęza zawsze jest niewygodnym rywalem.”

Przed spotkaniem z MKS Kluczbork rozmawiamy z piłkarzem tej drużyny Rafałem Niziołkiem.

 

 

Przegraliście w ostatniej kolejce z Wartą Gorzów Wielkopolski. Zasłużenie Twoim zdaniem?

Ostatni ligowy pojedynek z Wartą było typowym meczem do pierwszej bramki. Czujemy bardzo duży niedosyt tym bardziej, że przez dużą część tego spotkania byliśmy zespołem, który dyktował warunki na boisku, ale zabrakło udokumentowania przewagi bramką. Nadzialiśmy się na kontrę Warty w końcówce, stąd taki wynik tego pojedynku.

Przed nami ostatnia kolejka Betclic III ligi (gr. 3). Twoja ekipa zakończy sezon albo w środku, albo w górnej części tabeli. Patrząc na oczekiwania i potencjał MKS, apetyty chyba były jednak większe…

Oczekiwania przed sezonem były zdecydowanie większe. Przed nami były dwa cele czyli włączenie się do walki o awans oraz wygranie wojewódzkiego pucharu. Plan został spełniony w 50%. Dlatego czujemy lekki niedosyt i już myślimy o kolejnym sezonie.

Urywaliście w tym sezonie punkty czołowym drużynom. Czego według Ciebie więc Wam zabrakło, do tego, aby być dziś także jedną z nich?

W trzeciej lidze bardzo często trzeba stawiać czoła zespołom, które bronią bardzo nisko i skupiają się na kontratakach, przez to w wielu meczach potraciliśmy w bardzo prosty sposób punkty. Z czołowymi ekipami czuliśmy się dobrze gdyż te spotkania często były otwarte i przez to mogliśmy wykorzystać potencjał drużyny. Zdecydowanie brakowało nam w tym sezonie zdrowia, bardzo dużo kontuzji, a przy wąskiej kadrze był to wielki problem i kluczowy element. Gdy tylko kadra była pełna wyniki zespołu były bardzo dobre.

Jakim rywalem będzie dla Was Wasz ostatni przeciwnik w tym sezonie, a więc wrocławska Ślęza?

Ślęza zawsze jest niewygodnym rywalem, który stara się grać piłką, co akurat dla nas jest dobre gdyż wiemy czego się spodziewać po przeciwniku. Chcemy na pewno wykorzystać atut własnego naturalnego boiska. Wierzę, że piątkowy mecz będzie atrakcyjny dla widza i obie ekipy zagrają ofensywny futbol.

Miałeś przyjemność pracować z trenerem Grzegorzem Kowalskim, obecnym trenerem Ślęzy, który został wybrany jednym z dwóch trenerów jedenastki marzeń MKS Kluczbork. Jak wspominasz pracę z opiekunem drużyny ze stolicy Dolnego Śląska?

Zdecydowanie praca z takim trenerem jak Grzegorz Kowalski to czysta przyjemność. Bardzo miło wspominam ten okres tym bardziej, że byłem młodym zawodnikiem i praca z trenerem wpłynęła bardzo pozytywnie na mnie jako piłkarza. Duży autorytet i charyzma, dlatego to wyróżnienie jest nieprzypadkowe i w pełni zasłużone. W pełni zgadzam się z tym wyborem kibiców.