Walczyli do samego końca

W meczu 8. kolejki rozgrywek Betclic III ligi (grupa 3) Ślęza Wrocław przegrała na wyjeździe z MKS-em Kluczbork 2:3.

 

 

Niestety z Kluczborka wracamy bez punktów, choć walki i emocji na boisku nie brakowało do ostatniego gwizdka sędziego. Żółto-czerwoni wyszli na murawę Stadionu Miejskiego w Kluczborku chcąc wywieźć z tego gorącego terenu upragnione punkty. Jednak chociaż podopieczni trenera Grzegorza Kowalskiego pokazali w tym spotkaniu charakter, dwukrotnie znajdując drogę do bramki miejscowych, to gospodarze zachowali w kluczowych momentach więcej zimnej krwi. Ostatecznie o jedną bramkę lepsi okazali się piłkarze MKS-u, pozostawiając nas z poczuciem dużego niedosytu.
Pojedynek ten lepiej rozpoczęli gospodarze. Już w 2. minucie blisko szczęścia był Patryk Tuszyński, którego strzał z bliskiej odległości obronił Kacper Kozioł. Wrocławianie próbowali odpowiedzieć, ale w 14. minucie Julian Liberski uderzył zbyt lekko, aby zaskoczyć bramkarza. Niestety chwilę później było już 1:0 dla MKS, a tym zawodnikiem, który wpisał się na listę strzelców był  w 16. minucie Dawid Czapliński. Pięć minut potem rywale mogli podwyższyć wynik, ale na szczęście piłka po silnym strzale Kamila Mullera minęła w niewielkiej odległości naszą bramkę. W kolejnych minutach dużo było walki zarówno ze strony MKS jak i Ślęzy, lecz nie przekładało się to na sytuacje pod bramkami obu zespołów. Dopiero w 37. minucie Kozioł obronił strzał Patryka Wiszniowskiego. Końcowe fragmenty pierwszej części gry należały już jednak do Wrocławian. Najpierw w 40. minucie piłka po ni to uderzeniu ni dośrodkowaniu Konrada Korby wylądowała w rękach miejscowego golkipera, ale już tuż przed przerwą musiał on wyciągnąć ją z siatki, a strzelcem gola dla naszej drużyny był Robert Wójcik. Do przerwy był więc remis 1:1.
Strzelony gol mocno zmobilizował Ślęzę. Nasi gracze od początku drugiej połowy narzucili swój styl grania rywalom, raz po raz goszcząc w polu karnym MKS. Na bramkę ekipy prowadzonej przez Łukasza Ganowicza uderzali kolejno Wójcik, Afonso, Mikołaj Kuc i Korba i kiedy wydawało się, że bramka dla Wrocławian wisi w powietrzu, strzelili ją nie nasi piłkarze, a … gospodarze, kiedy w 55. minucie Kozioła pokonał Wiszniowski. Nie załamało to zawodników Ślęzy, bowiem już dziesięć minut później znów był remis, a tym graczem, który do niego doprowadził, był ponownie Wójcik! Cieszyliśmy się z niego jednak tylko sześć minut, bowiem w 71. minucie Łukasz Kabaj zdobył trzeciego gola dla MKS! Piłkarze z Wrocławia ambitnie walczyli do samego końca. Najbliżej bramki wyrównującej był w 84. minucie Afonso, który po rzucie rożnym wykonywanym przez Wójcika o centymetry się pomylił. Gol dla naszej ekipy nie padł także w ostatniej akcji meczu, kiedy po kolejnym kornerze dla Wrocławian w pole karne gospodarzy powędrował nawet Kozioł, ale zarówno jemu jak i jego kolegom z drużyny nie udało się pokonać Warszakowskiego i spotkanie to zakończyło się naszą porażką 2:3.

MKS KLUCZBORK – ŚLĘZA WROCŁAW 3:2 (1:1)
1:0 Czapliński 16′
1:1 Wójcik 45′
2:1 Wiszniowski 55′
2:2 Wójcik 61′
3:2 Kabaj 71′

MKS – Warszakowski, Trojanowski, Nizołek (85’Nykiel), Napora, Tuszyński (72’Rachel), Czapliński, Neison (64’Kulig), Wiszniowski, Kabaj, Lewandowski, Muller (72’Nowak)
rezerwa – Bednarz, Bzdyk, Jurek, Mucha, Kubacha
Ślęza – Kozioł, Pisarczuk, Korba (72’Matuszewski), Kluzek, Toboła (72’Kowalczuk), Wójcik, Mazur, Kuc, Jabłonka (82′ Zawadzki), Liberski (82’Popowicz), Afonso
rezerwa – Mszyca, Noczyński, Zieliński

Sędziowali – Mateusz Patla (Jastrzębie-Zdrój) oraz Jacek Bielecki i Mateusz Szczepańczyk
Żółte kartki – Kabaj, Lewandowski – Jabłonka
Widzów – 300