Dziękujemy Żuri

Mecz z Hydrotruckiem Czwórka Radom był ostatnim, w którym zagrała Nikola Domaszewicz.

 

Przed rundą wiosenną sezonu 2019/20 do zespołu Ślęzy dołączyła niewielka wzrostem, lecz jak się później okazało, wielka wojowniczka – Nikola Żurawska. Przybyła do nas z Orlika Jelenia Góra, a wcześniej reprezentowała barwy Darboru Bolesławice, AZS-u PWSZ Wałbrzych i Szkółki Szczyt Boguszów Gorce, w którym to klubie rozpoczynała piłkarską przygodę. Dołączając do żółto-czerwonej ekipy wnosiła doświadczenie z rozgrywek w wyższych klasach rozgrywkowych (wystąpiła m.in. w 8. meczach w Ekstralidze). To co w jej grze rzucało się jednak szczególnie w oczy, to charakter i niesamowita ambicja. Były mecze, w których dziewczynom nie szło, a wtedy to właśnie Żuri, była tą piłkarką, która potrafiła je zmotywować i swoją postawą sprawić, że żółto-czerwona ekipa potrafiła odwrócić losy tych spotkań. Najlepszym tego przykładem był decydujący o awansie do II ligi mecz w Żywcu. W nim do przerwy Ślęza przegrywała (a przegrać tego meczu nie mogła). W przerwie dziewczyny zgromadziły się na środku boiska, a rolę głównej motywatorki przejęła właśnie Nikola. Ta jej przemowa zadziałała doskonale, a na dodatek jej trafienie z 54 minuty rozwiązało worek z bramkami Ślęzy, która ostatecznie wygrała 5:2.

Po tym meczu Nikola Żurawska na rok zawiesiła buty piłkarskie na kołku, a na boisko wróciła w ostatnim mecz sezonu 2022/23 w rozgrywkach II ligi, już jako Nikola Domaszewicz. Wróciła też jako mama, cudownej Lenki będącej owocem miłości Nikoli i trenera Arkadiusza Domaszewicza. W kolejnych sezonach ta wspaniała dziewczyny, przyczyniła się do awansów do I ligi i już jako Pani Kapitan, do wymarzonej Ekstraligi.

Sobota (30 czerwca) na długo pozostanie w naszej pamięci i z pewnością tego dnia nigdy nie zapomni Żuri. Łzy wzruszenia towarzyszyły jej w wielu momentach. Już przychodząc na mecz i stając przed drzwiami do szatni, oczy Nikoli zaszkliły się po raz pierwszy. Postarały się o to dziewczyny, które na tych drzwiach umieściły kolaż jej zdjęć i podziękowania. Potem już na boisku Nikola wraz z Lenką, odebrały puchar za awans, a już w trakcie gry, strzeliła bramkę z rzutu karnego (choć nigdy nie była specjalistą w wykonywaniu jedenastek). Aż przyszedł ten moment, gdy przy utworzonym szpalerze przez piłkarki Ślęzy i Czwórki, przy stojących i dziękujących jej kibicach, zapłakana Nikola zeszła z boiska. Czekały a nią piękne bukiet kwiatów, oczywiście żółto-czerwone i czekały na nią inne prezenty, na które zasłużyła, jak mało kto.

Nikola pokochała Ślęzę, a my wszyscy pokochaliśmy Nikolę. W barwach pierwszego zespołu Ślęzy rozegrała 109 spotkań, w których strzeliła 45 bramek. Teraz schodzi z boiska, ale zostaje razem z nami. W kwietniu ukończyła w Szkole Trenerów PZPN im. Kazimierza Górskiego, kurs Dyrektorek Sportowych. Wiedzę tam nabytą wykorzystywać będzie pracując w strukturach naszego klubu.

Trudno wyrazić słowami podziękowania dla Nikoli, za to co zrobiła przez te lata dla Pierwszego Klubu Sportowego we Wrocławiu. Żuri, bardzo, bardzo Ci dziękujemy. Dziękujemy Ci za to, że byłaś, że jesteś i będziesz nadal częścią żółto-czerwonej rodziny.

Na zakończenie tego artykułu zapraszamy do przeczytania tego, co po ostatnim meczu powiedział Nikola – Jeżeli chodzi o sam mecz początkowo byłam skupiona tylko na nim, natomiast gdy tylko zobaczyłam zdjęcia na drzwiach i doszło do mnie co faktycznie się wydarzy, to łzom nie było końca. Mimo, iż decyzja o zakończeniu była już w głowie dużo wcześniej, to na takie emocje ciężko się przygotować. Samo pożegnanie mnie przez zawodniczki, sztab i wszystkich innych osób w koło, wraz z kibicami przerosło chyba najśmielsze oczekiwania. Naprawdę nie spodziewałam się tak wspaniałego pożegnania, które zapamiętam do końca życia. Nigdy wcześniej w żadnym innym klubie nie czułam się tak ważną częścią zespołu, to były piękne lata i bardzo się cieszę, że w końcu Ślęza Wrocław będzie grać na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Mimo, że nie będę już jej zawodniczką, to będę obok by wspierać Klub dalej. Dziękuję raz jeszcze za możliwość reprezentowania  żółto czerwonych barw i za każde wsparcie jakie otrzymałam od dziewczyn, sztabu i wszystkich innych osób pracujących w Klubie.