Z Gimnazjum do Ekstraligi (cz.3) – Na szczeblu centralnym
Po sześciu sezonach spędzonych w III lidze, Ślęza znalazła się na szczeblu centralnym.
Sześć sezonów w III lidze, to spory szmat czasu. Trudno było przypuszczać na jak długo nasza drużyna zakotwiczy w lidze II, a okazało się, że wpadła do niej tylko na chwilę, bo już rok później zadebiutowała na zapleczu Ekstraligi.
Sezon 2022/23
Po awansie, a jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań do nowego sezonu dziewczyny wyskoczyły na kilka dni do Gdańska, by w ramach relaksu pograć sobie troszkę na piasku, w Pucharze Polski w Beach Soccerze. Te wyprawy stały się już później niemal tradycją, ale najważniejsza była jednak tradycyjna odmiana futbolu. Przed sezonem doszło oczywiście do ruchów kadrowych. W żółto-czerwonych barwach zadebiutowała m.in. Natalia Krawczyk, która szybko stała się główną reżyserką drużyny, a z kolei inną drogę kariery wybrała bardzo utalentowana Karina Kruk, która pożegnała się ze Ślęzą.
W inauguracyjnym meczu Ślęza podejmowała spadkowicza z I ligi, ROW Rybnik i wygrała ten mecz 4:0. Jak się potem okazało, było to niezwykle istotne starcie, bowiem ROW był tym zespołem, z którym Ślęza do ostatniej kolejki rywalizowała o awans. W wiosennym rewanżu w Rybniku, Wrocławianki zremisowała z gospodyniami 2:2, a to oznaczało, że 1KS miał lepszy bezpośredni bilans spotkań z ROW-em, co okazało się decydującym czynnikiem do awansu. Innym, bardzo ważnymi meczami, które zapamiętamy z tamtych rozgrywek, były te z Krakowskim Respektem. W pierwszym rozegranym w Krakowie z będącym wówczas liderem zespołem gospodyń, jedynego gola strzeliła w 81 min. Nikola Góra, a w rewanżu we Wrocławiu, Ślęza wygrała 3:2, praktycznie eliminując Respekt z rywalizacji o awans. Cały czas jednak łeb w łeb z żółto-czerwoną ekipą szedł ROW. To oznaczało, że trzeba było wygrywać kolejne mecze do końca sezonu i tak też się działo. Ostatni z nich miał miejsce 27 maja 2023 roku we Wrocławiu, a przeciwnikiem 1KS-u był Rolnik Głogówek. Dziewczyny nie dał szans rywalkom, wygrywając 6:0 i tym samym po zaledwie rocznym pobycie w II lidze, Ślęza znalazła się na zapleczu Ekstraligi.
W tym ostatnim meczu sezonu Ślęza zagrała w składzie – Raduj, Szewczyk (76’Domaszewicz), Podkowa, Krawczyk, Góra (76’Gogacz), Gruchała, Larska (76’Piętoń), Gaber (67’Janik), Tyza, Olbińska, Brzozowska (67’Gąsiorek)
rezerwa – Niedzielska, Mieszczak, Wróbel, Zygadlik.
A co po awansie powiedział trener Arkadiusz Domaszewicz – Przed sezonem ciężko było nam określić poziom tej ligi i zakładaliśmy grę o zwycięstwo w każdym kolejnym meczu. Sytuacja w tabeli po rundzie jesiennej chyba sama jasno określiła nam cel na wiosnę. To był zupełnie inny sezon w porównaniu do poprzedniego. Zaliczyliśmy kolejny awans, ale tak jak mówiłem dziewczynom jest to rezultat ich pracy, rezultat wielu wyrzeczeń, które prowadzą je tam gdzie są teraz. Droga, którą podążamy od kilku sezonów jest niezmienna, mamy świadomość, że I liga będzie jeszcze bardziej wymagająca, ale my chcemy więcej i więcej i więcej i na pewno nie zamierzamy potraktować tego jako jednoroczną przygodę, a raczej kolejny etap naszej drogi.
W tym sezonie Ślęza zanotowała jeszcze jeden sukces, którym był awans do ćwierćfinału rozgrywek Pucharu Polski. Po wygraniu trzech spotkań, w 1/4 finale nasza drużyna wyraźnie jednak przegrała z Ekstraligowym AZS-em UJ Kraków.
Sezon 2023/24
I liga to już całkiem inna bajka i pojawiały się głosy, czy nasza drużyna sobie w niej poradzi, czy zdoła się w niej utrzymać ? Ci, co jednak byli blisko żółto-czerwonej ekipy takich obaw nie mieli i okazało się, że mieli rację.
Do drużyny dołączyły m.in. Dominika Woźniak, Wiktoria Kaczorowska, Dasha Kravchuk i Daria Matuszewska. Coraz mocniej zaczęły też rozpychać się łokciami młodziutkie piłkarki, czyli Małgorzata Rogus, Ada Butwicka i Wiktoria Gąsiorek.
Przed inauguracyjnym meczem z UKS 3 Staszkówka Jelna, puchary za awans odebrały Aleksandra Olbińska i Oliwia Adamiec i była to taka symboliczna zmiana warty. Dla będącej w tym meczu kapitanem Oli, która była z nami od samego początku, jak się okazało, był to ostatni mecz w pierwszym zespole Ślęzy, w którym rozegrała 131 spotkań, a Oliwia przejęła od niej opaskę.
Pierwszy sezon na pierwszoligowych boiskach Ślęza zakończyła na 4. miejscu, co jak na beniaminka było wynikiem bardzo dobrym, choć pozostał w nas pewien niedosyt, bo nasza drużyna realnie włączyła się do walki o awans. Ten wywalczyła Resovia, która zdobyła o 6 pkt więcej od 1KS-u, ale co warto podkreślić, z ekipą z Wrocławia miała gorszy bilans, bowiem w Rzeszowie zanotowano remis 0:0, a we Wrocławiu Ślęza wygrała 4:2. Awansowała też Skra Częstochowa, a i z tym rywalem 1KS stoczył dwa bardzo wyrównane mecze, remisując bezbramkowo na własnym boisku i minimalnie (0:1) przegrywając pod Jasną Górą.
Trener Domaszewicz po pierwszym sezonie w I lidze powiedział – Chciałbym podziękować wszystkim dziewczynom za włożony wysiłek, za emocje, za ich pracę. Ktoś może ocenić ten sezon za bardzo udany, inny za małe rozczarowanie, bo nie udało się awansować, natomiast ja przypominam, że dwa sezony temu byliśmy w III lidze. Nasza kadra się wielce nie zmieniła, rozwijamy się i tak naprawdę tworzymy wszystko krok po kroku, dążymy do swoich celów długofalowych i jesteśmy cierpliwi w tym wszystkim co robimy. I tak naprawdę wszystko ma swój moment, cel i nasza chwila jeszcze przyjdzie. I chciałbym podziękować wszystkim dziewczynom, całemu sztabowi i wszystkim związanym z naszą drużyną, za to, że nas wspierają, kibicują i są z nami.
Z tych słów najbardziej prorocze okazały się te – I tak naprawdę wszystko ma swój moment, cel i nasza chwila jeszcze przyjdzie – I przyszła, ale o tym później.
Tym razem pucharowa przygoda Ślęzy zakończyła się już na pierwszym meczu, w którym nasza drużyna musiała uznać wyższość bardzo mocnego GKS-u Katowice.
Sezon 2024/25
Apetyt rośnie w miarę jedzenia, i stąd po bardzo dobrym poprzednim sezonie, co niektórym wydawać się mogło, że w nowym Ślęza powalczy o awans. Realnie patrząc, było to zadanie niezwykle trudne. Raz, że zazwyczaj drugi sezon po awansie trudniejszy, a dwa, że stawka drużyn rywalizujących w tych rozgrywkach była o wiele mocniejsza niż w poprzednich. Spadkowicze z Ekstraligi, czyli utytułowany Medyk Konin oraz Krakowski UJ, zapowiadali szybki powrót na najwyższy szczebel rozgrywkowy, a coraz mocniej stawiano na żeński futbol w Warszawie i Poznaniu, przez co również Legia i Lech zaliczały się do grona faworytów. Ślęza wśród nich nie była wymieniana, choćby z powodu niewielkich zmian w kadrze. Wśród pozyskanych zawodniczek realnymi wzmocnienimi były praktycznie tylko Wiktoria Lewandowska i Milena Rożnowicz.
Ten sezon Ślęza zakończyła na najniższym w swojej historii 5. miejscu. Mimo to uważamy, że nie był to zły sezon. Nasza drużyna potrafiła jak równy z równym rywalizować z „wielką czwórką”. Punktów nie udało się tylko zdobyć ze zdecydowanie najmocniejszym w stawce UJ-tem (porażki 0:2 i 1:2). Za to z Lechem, który też wywalczył awans, Ślęza zremisowała w Poznaniu 1:1 i wygrała we Wrocławiu 3:2. Z trzecią w tabeli Legią, 1KS dwukrotnie zremisował, a z Medykiem zdobył 1 pkt.
Tymczasem w pucharze po raz drugi Ślęza znalazła się w gronie ośmiu najlepszych zespołów, przegrywając w ćwierćfinale, po naprawdę dobrym meczu, 0:2 z Czarnymi Sosnowiec.
W tymże sezonie, w Gliwicach odbyły się też pierwsze Mistrzostwa Polski Kobiet w Socca i Ślęza Wrocław, w tej coraz popularniejszej odmianie futbolu, sięgnęła po tytuł mistrzowski.
Być może niektórzy uznali ten sezon za nieudany, choć naszym zdaniem taki on nie był. Drużyna potwierdziła swój potencjał i pokazała, że już może dużo, a w przyszłości może jeszcze więcej. Można by rzec, że zapadła cisza przed burzą.
cdn.



