LZS – Ślęza: wypowiedzi pomeczowe

Oto, co po spotkaniu LZS Starowice Dolne – Ślęza Wrocław powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów:

 

 

Jakub Rejl (trener LZS): „Na pewno było to szalone spotkanie. Dobrze weszliśmy w mecz, strzeliliśmy bramkę, ale później w odstępie pięciu minut straciliśmy dwa gole po stałych fragmentach gry i tak naprawdę w tej pierwszej połowie Ślęza z tych stałych fragmentów, czy to z rzutów z autu, czy z rożnych stworzyła sobie kilka groźnych okazji i mogła ten mecz zamknąć. Uważam, że w drugiej połowie rywale może mieli więcej z gry, ale my mieliśmy groźniejsze sytuacje, no i później wiadomo jak to jest w końcówce każdy chciał wygrać i ten mecz przechylił się troszkę na stronę Ślęzy jeśli chodzi o sytuacje.”

Grzegorz Kowalski (trener Ślęzy): „Zespół ze Starowic, to przeciwnik, który nam nie leży. Zawsze się męczymy z tym rywalem i podobnie było dzisiaj. Chcieliśmy ten mecz wygrać, jak zresztą każdy, ale tutaj każdy inny wynik niż zwycięstwo to jest przegrana i tak to czujemy dzisiaj. Były w tym meczu takie fazy, gdzie na początku było trochę zdziwienia, że tracimy taką bramkę bezsensowną z rzutu wolnego, kiedy akceptujemy to, że taka sytuacja się dzieje i piłka wpada do bramki po dobrym uderzeniu jej nad murem. Ale była dobra reakcja i wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Później tracimy niestety drugiego gola, kiedy przeciwnik zrobił dobrą akcję, my odpowiednio nie zareagowaliśmy i potemw polu karnym było takie częste zachowanie czyli brak energii i agresji w działaniu, taka pasywność, że pozwalamy rywalowi osiągnąć swój cel. Ale ok. Całą drugą połowę i jeszcze wcześniej w pierwszej części gry szczególnie po stałych fragmentach gry mieliśmy trochę sytuacji, ale niestety nic nie wpadło. To był taki trochę dziwny mecz, w którym jakby zaznaczyły sobie swoją obecność trochę takie różne zachowania narcystyczno – celebryckie, a nie takie jakie powinny być na boisku.”

Julian Trochanowski (LZS, były gracz Ślęzy): „Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo ciężki mecz, ponieważ Ślęza Wrocław to wymagający przeciwnik zawsze świetnie przygotowany zarówno pod względem motorycznym, jak i taktycznym. Ostatnie derby z Polonia Nysa, które rozgrywaliśmy w zeszłą sobotę kosztowały nas sporo zdrowia, ale zwycięstwo w tamtym spotkaniu dało nam dużą motywację, żeby dziś również sięgnąć po trzy punkty. Bardzo dobrze weszliśmy w mecz i objęliśmy prowadzenie 1:0. Niestety później straciliśmy dwie bramki po stałych fragmentach gry, które są mocną stroną Ślęzy. Na szczęście potrafiliśmy wrócić do gry i doprowadzić do remisu 2:2. W drugiej połowie mecz był bardzo otwarty. W każdej strefie boiska było dużo miejsca i spotkanie mogło przechylić się na korzyść zarówno LZS Starowice Dolne, jak i Ślęzy. Możemy jednak mieć do siebie pretensje, bo kolejny raz nie wykorzystaliśmy kontrataków, w których mieliśmy przewagę liczebną. Na koniec chciałbym życzyć Ślęzie utrzymania w lidze oraz powodzenia w kolejnych sezonach.”

Jakub Zawadzki (Ślęza): „Jadąc na mecz mieliśmy świadomość że czeka nas ciężka walka o punkty. Zagrożenie pod bramką rywali stwarzaliśmy głównie za sprawą stałych fragmentów gry,dzięki którym udało nam się strzelić dwie bramki, ale tych niewykorzystanych sytuacji też parę było. Natomiast drużyna ze Starowic odgrażała nam się kontratakami i w miarę spokojnym gdy było to potrzebne rozgrywaniem piłki co poskutkowało dwoma trafieniami. Z jeszcze większą determinacją wyszliśmy na drugą połowę, lecz to drużyna gospodarzy miała lepsze sytuacje. Druga połowa była słabsza w naszym wykonaniu i niestety dzielimy się punktami z przeciwnikami. Przyjmujemy ten punkt z szacunkiem, mając jednak lekki niedosyt. Za trzy dni mamy kolejny mecz i to na nim musimy się teraz skupić.”