Polonia – Ślęza: wypowiedzi pomeczowe

Oto, co po spotkaniu Polonia Nysa – Ślęza Wrocław powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów:

 

Adrian Klakla (trener Polonii): „Ten mecz Ślęzie dobrze się ułożył bramkowo. Straciliśmy gole, których można było uniknąć. Karny na zawodniku wychodzącym tyłem z pola karnego, później wyrównaliśmy na 1:1, wydawało się, że trochę przejęliśmy inicjatywę, no i bramka samobójcza, na którą ciężko jest cokolwiek poradzić. Na drugą część wyszliśmy dosyć mocno. Można powiedzieć, że Ślęza przy pierwszym posiadaniu piłki na naszej połowie nas dobiła, a później przy takim wyniku, to już bardzo dobra obrona, zagęszczenie pod bramką, szczególnie, że to boisko też nam dziś do końca nie pomagało w jakimś tam dokładnym rozgrywaniu, no i ten mecz zakończył się naszą porażką.”

Grzegorz Kowalski (trener Ślęzy): „Ważne, że odnieśliśmy drugie zwycięstwo po okresie przygotowawczym, na ciekawym terenie, pięknym stadionie. Polonia to dobry zespół, grający piłkę zaangażowaną w przód. My prezentowaliśmy dziś zdyscyplinowaną i uporządkowaną grę i postawiliśmy warunki jakie były dziś za trudne dla zespołu z Nysy. Trzeba powiedzieć, że każdy zawodnik wypełniał tutaj część planu i muszę pochwalić nasz zespół, że wywozi z takiego boiska, które dla nas jest szczególnie trudne, bo jesteśmy zespołem, który trenuje cały czas na sztucznej murawie. Wszyscy mówią, że mamy handicap, bo gramy na sztucznym, ale my mamy sytuację też taką, że co tydzień gramy na boisku, na którym nie trenujemy, więc jest to dla nas mocne utrudnienie. Z drugiej strony na boisku z trawą naturalną nie byliśmy cztery miesiące. W ten sposób przyjeżdżamy, gramy, wygrywamy i jest to dla nas fajna rzecz. Pracujemy dalej i zobaczymy co ta runda dla nas przyniesie.”

Tomas Mikinic (Polonia): „Jesteśmy bardzo załamani, bo na swoim stadionie nie udało nam się wygrać. Od początku ten mecz nam się nie układał. Najpierw szybki karny, potem rykoszet, straciliśmy bardzo pechowe bramki. Później ciężko nam było stworzyć jakiekolwiek sytuacje. Jest nam przykro, ale musimy walczyć dalej.”

Karol Chmielewski (Ślęza): „Jesteśmy zadowoleni z tego zwycięstwa. Bardzo dobrze zaczęliśmy mecz, bo już w 9. minucie wyszliśmy na prowadzenie po rzucie karnym. Później przeciwnik wyrównał, ale jeszcze przed przerwą udało nam się strzelić na 2:1 i z takim wynikiem zeszliśmy do szatni. W drugiej połowie dołożyliśmy trzecią bramkę. Po tym golu rywale zaczęli grać wyżej i w końcówce to oni częściej byli przy piłce, ale dobrze broniliśmy i utrzymaliśmy wynik. Najważniejsze, że wracamy do Wrocławia z kompletem punktów.”