Wypowiedzi po spotkaniu Ślęza – GKS Katowice

Oto, co po meczu Ślęza Wrocław – GKS Katowice powiedzieli trenerzy obu drużyn i piłkarka naszej drużyny Joanna Węcławek.

 

 

Arkadiusz Domaszewicz (trener Ślęzy): „Chcieliśmy dzisiaj zagrać trochę inaczej niż zwykle, ponieważ graliśmy z wymagającym przeciwnikiem, a do tego nasza ławka nie była tak długa jak mogłoby to się wydawać po nazwiskach w protokole. Długo trzymaliśmy ten mecz otwarty, mieliśmy swoje sytuacje, również uważam, że Pani główna sędzia w raz z asystentką nas skrzywdziły nie dyktując dla nas ewidentnego rzutu karnego, ale na koniec to my popełniliśmy błędy, które doprowadziły do straconych bramek w końcowej fazie meczu. Dużo energii zostawiły dzisiaj dziewczyny na boisku, realizowały założenia na miarę naszych możliwości, a przede wszystkim zaufały w nasz plan i go realizowały. Jesteśmy źli, że tak się skończyło, bo byliśmy blisko sprawienia niespodzianki.”

Karolina Koch (trener GKS Katowice): „To był pierwszy mecz po okresie przygotowawczym, więc myślę, że dziewczyny jeszcze trochę czują jego trudy, ale mnie cieszy to, że konsekwentnie i cierpliwie grałyśmy i dziewczyny udokumentowały to wieloma pięknymi akcjami i dwoma bramkami. Ślęza Wrocław jest bardzo fajną drużyną i dlatego podeszłyśmy do tego meczu z pełną koncentracją, bo wiemy, że to jest zespół bardzo ambitny i młody, że wyeliminowała Śląsk Wrocław w poprzedniej rundzie Pucharu Polski i na pewno dzisiaj nie było nam łatwo. Bardzo trzymam kciuki za Was.”

Joanna Węcławek (Ślęza): „Myślę, że mimo porażki możemy być z siebie dumne. Grałyśmy dziś z Mistrzyniami Polski i pokazałyśmy, że potrafimy rywalizować na bardzo wysokim poziomie. W pierwszej połowie miałyśmy swoje sytuacje, stworzyłyśmy kilka naprawdę dobrych okazji, ale niestety zabrakło skuteczności. Gdyby jedna z nich wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Przez większość spotkania byłyśmy solidne w defensywie, dobrze pracowałyśmy jako zespół i realizowałyśmy założenia taktyczne. Do ostatnich minut wynik był otwarty, a my walczyłyśmy o każdą piłkę. Szkoda, że straciłyśmy bramki pod koniec, bo to boli najbardziej. Ten mecz pokazał jednak, że jako drużyna jesteśmy mocne, zdeterminowane i możemy rywalizować z najlepszymi. Wyciągniemy wnioski, będziemy dalej ciężko pracować i wrócimy jeszcze silniejsze.”