Podsumowanie 22. kolejki Betclic III Ligi (gr.3)

W 22. kolejce rozgrywek Betclic III Ligi (grupa 3), gospodarze wygrali trzy mecze, goście dwa, a trzy zakończyły się podziałem punktów.

 

Lider stracił punkty, ale utrzymał przewagę nad resztą stawki. Zaskakujący rezultat odnotowano w Polkowicach. W tabeli panuje duży ścisk, zwłaszcza w rywalizacji o utrzymanie. Na ten moment szeregi III ligi (gr.3), musiałoby opuścić sześć ostatnich zespołów. W 22. kolejce strzelono 21 bramek, co daje średnią 2,6 gola na mecz.

GÓRNIK POLKOWICE – SPARTA KATOWICE 0:4
To, że rewelacyjny beniaminek jest w stanie wygrać z każdym, nikogo już nie dziwi. Jednak rozmiary zwycięstwa w Polkowicach na pewno zaskakują, choć po pierwszej, bezbramkowej połowie, nic nie wskazywało, że Sparta rozbije Górnika.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA – SKRA CZĘSTOCHOWA 2:2
Gospodarze uratowali remis strzelając bramkę w 86 minucie, choć wcześniej długo, bo do 71 min. prowadzili w tym starciu.

LZS STAROWICE DOLNE – POLONIA NYSA 1:0
W derbach beniaminków z Opolszczyzny, dosyć niespodziewanie zwyciężył LZS. Polonia sama utrudniła sobie to spotkanie, grając od 43 min. w dziesiątkę (czerwona kartka).

PANATTONI GOCZAŁKOWICE-ZDRÓJ – PNIÓWEK PAWŁOWICE 3:0
Pewne zwycięstwo faworyta, dla odmienionego kadrowo Pniówka. Dla większości piłkarzy gości, którzy zagrali w tym meczu, był to trzecioligowy debiut.

CARINA GUBIN – WARTA GORZÓW WLKP. 1:3
Lepiej w ten mecz weszła Carina, strzelając gola już w 4. minucie. Potem było już zdecydowanie gorzej, gdy do głosu doszli gorzowianie.

LECHIA ZIELONA GÓRA – ZAGŁĘBIE II LUBIN 0:0
W hicie kolejki kibice bramek nie zobaczyli, ale też nie można powiedzieć, że lider zawiódł, gdyż od 28 min. grał w zdekompletowanym składzie (czerwona kartka).

MKS KLUCZBORK – SŁOWIANIN WOLIBÓRZ 1:1
Kibice w Kluczborku znów doznali zawodu, a co gorsza, zamiast w górę tabeli, coraz bardziej muszą zaglądać na jej dolne rejony.

MIEDŹ II LEGNICA – STAL JASIEŃ 3:0 walkower

ŚLĘZA WROCŁAW – GÓRNIK II ZABRZE 2:1
Ten mecz relacjonujemy osobno.

Podsumowanie 13. kolejki Orlen I Ligi Kobiet

W 13. kolejce rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet, trzy mecze zakończyły się zwycięstwem gospodarzy, a jeden gości.

 

Na pozycję wicelidera powróciła Ślęza. Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo zanotowała Unia, a KKP Warszawa zdobył swoje pierwsze w tym sezonie bramki, na własnym obiekcie. W 13. kolejce strzelono 18 bramek, co daje średnią 4,5 gola na mecz.

RESOVIA RZESZÓW – UKS 3 FAKRO JELNA 4:1
Pewne zwycięstwo Resovii, która szybko ustawiła sobie ten mecz, prowadząc 2:0 już w 20. minucie.

KKP WARSZAWA – UNIA LUBLIN 2:3
Warszawianki prowadziły do przerwy, mając nadzieję, że wreszcie odniosą pierwsze zwycięstwo. Nic takiego nie miało jednak miejsca, gdyż w drugiej połowie skuteczniejsza była drużyna z Lublina.

LEGIA LADIES WARSZAWA – JUNA-TRANS STARE OBORZYSKA 4:1
Ten mecz lider miał wygrać i tak też się stało.

HYDROTRUCK CZWÓRKA RADOM – CZARNI II SOSNOWIEC przełożony na 03.04.2026

POLONIA ŚRODA WLKP. – KKP BYDGOSZCZ przełożony na 30.04.2026

ŚLĘZA WROCŁAW – MEDYK KONIN 2:1
Ten mecz relacjonujemy osobno.

 

 

Zdjęcia z meczu z Medykiem

Prezentujemy galerię zdjęć z pojedynku Ślęza Wrocław – Medyk Konin.

 

 

Jest ona dostępna w zakładce: „Kibice-Galerie” lub po kliknięciu w poniższy kolaż:

Komentarze po spotkaniu Ślęza – Medyk

Oto, co po meczu Ślęza Wrocław – Medyk Konin powiedzieli trener naszych piłkarek Arkadiusz Domaszewicz oraz zawodniczka Ślęzy Dominika Kolenickova.

 

Arkadiusz Domaszewicz: „Myślę że dzisiaj całokształtem zasłużyliśmy na to zwycięstwo, ale to nie znaczy, że Medyk nie miał swoich sytuacji. Chcieliśmy dzisiaj dominować m.in. poprzez posiadanie piłki i dzięki temu też w miarę możliwości kontrolować ten mecz. Udawało nam się to do 60. może 70. minuty, gdzie mogliśmy do tego czasu podwyższyć prowadzenie, ale w końcowej fazie meczu drużyna z Konina wywalczyła kilka stałych fragmentów gry w pobliżu pola karnego i zdołali wyrównać. Zazwyczaj w takich momentach to drużyna, która strzela jest napędzona, ale tutaj sytuacja zaraz po bramce zespołowi gości raczej nie pomogła, co nasza drużyna wykorzystała i w decydującym momencie strzeliła zwycięską bramkę.”

Dominika Kolenickova: „To był bardzo interesujący mecz i cieszymy się, że rundę wiosenną rozpoczęłyśmy od zwycięstwa. W pierwszej połowie miałyśmy trudniejsze momenty i nasza gra nie wyglądała dokładnie tak, jak zakładałyśmy przed spotkaniem. Mimo to potrafiłyśmy wykorzystać swoją okazję i zdobyć bramkę, dzięki czemu schodziłyśmy do szatni z prowadzeniem i większym spokojem. W drugiej połowie stworzyłyśmy więcej sytuacji i chciałyśmy zdobyć kolejne gole, aby wcześniej rozstrzygnąć spotkanie. Niestety pod koniec meczu straciłyśmy bramkę wyrównującą. W pewnym momencie to jednak nas dodatkowo zmotywowało i dałyśmy z siebie wszystko, co jeszcze miałyśmy, żeby odzyskać prowadzenie, co ostatecznie się udało. Jestem dumna z dziewczyn za walkę do samego końca i z tego, że trzy punkty zostały w domu. Bardzo dziękujemy również kibicom za wsparcie, było niesamowite i bardzo to doceniamy.”

Ogromne emocje i zwycięstwo Ślęzy z Medykiem

W meczu 13. kolejki rozgrywek Orlen I Ligi Kobiet, Ślęza Wrocław wygrała z Medykiem Konin 2:1.

 

125 dni czekaliśmy na wznowienie ligowych rozgrywek przez zespół Ślęzy Wrocław, ale to wyczekiwanie piłkarki Ślęzy wynagrodziły nam w znakomity sposób. Już pierwszy w tym roku mecz to prawdziwy hit pierwszoligowych rozgrywek. Do Wrocławia zawitał utytułowany zespół Medyka Konin, który przed tygodniem wyprzedził naszą drużynę w tabeli, wykorzystując fakt, że spotkanie  1KS-u zostało przełożone. Zapowiadając to spotkanie pisaliśmy, że emocji w nim nie zabraknie. Tak też rzeczywiście było. Było to starcie godnych siebie rywali, w którym nie brakowało nie tylko emocje, ale było ono też pełne dramatyzmu. Górą w nim i to jak najbardziej zasłużenie, był zespół Ślęzy Wrocław, a co też warto odnotować, było to też pierwsze w historii zwycięstwo 1KS-u nad Medykiem.

Od pierwszych minut, niesione fantastycznym dopingiem, piłkarki Ślęzy dyktowały warunki gry. Na początku meczu czujność bramkarki Medyka sprawdziły Dominika Kolenickova i Oliwia Szewczyk. Przyjezdne odpowiedziały bardzo niecelnym strzałem Amandy Salo. Ślęza tymczasem nie ustawała w atakach. Dobrą okazję miała w 31 min.Ada Butwicka, lez główkowała nad poprzeczkę. W 35 min. stojącą w bramce Medyka Katarinę Salo sprawdziła Oliwia Adamiec, a chwilę później, po świetnie rozegranym rzucie wolnym, niewiele pomyliła się Wiktoria Sroka. Medyk miał dziś w swoim składzie zawodniczkę zdecydowanie wyrastającą ponad przeciętność, a była nią Estonka Katarina Kapa. Jej interwencję, po znakomity uderzeniu Katarzyny Watral w 37 min, można z pewnością nominować do interwencji sezonu. Wrocławianki grały z determinacją dążąc do otwarcia wyniku i to się wreszcie udało uczynić w 41 min. po strzale Nikoli Góry. Tuż przed przerwą, czujność bezrobotnej praktycznie w tej części meczu sprawdziła Anna Gawrońska.

Początek drugiej odsłony mógł szybko przynieść podwyższenie prowadzenia żółto-czerwonych. Po bardzo dobrym uderzeniu Oliwii Adamiec, Kapa zbiła końcami palców piłkę na poprzeczkę, a ta po odbiciu od niej znalazła się pod nogami Natalii Krawczyk, której strzał również obił górne obramowanie bramki Medyka. Ślęza kontrolowała to co działo się na boisku do 75 minuty, po której nasze piłkarki zaczęły pozwalać na więcej rywalkom. Te stworzyły kilka  sytuacji podbramkowych, aż wreszcie w 85 min. doprowadziły do wyrównania. Stało się to po rzucie wolnym, po którym Bianka Raduj odbiła piłkę przed siebie, a dobitkę zamieniła na gola Paulina Kubiak. Koninianki chciały szybko wznowić grę, lecz chcącą zabrać piłkę naszej bramkarce, Weronika Pilarska czyniła to tak agresywnie, kopiąc naszą bramkarkę, że decyzja pani arbiter mogła być tylko jedna – czerwona kartka. Ostatnie minuty były bardzo dramatyczne. Wrocławianki rzuciły się do ataku  i w 89 min. po podaniu Magdaleny Piosny, Dominika Kolenickova swoim strzałem sprawiła, że wśród kibiców wybuchła euforia, gdyż Ślęza powróciła na prowadzenie. Już w doliczonym czasie Medyk był bardzo bliski wyrównania, ale tym razem poprzeczka pomogła Ślęzie, po strzale Patrycji Sikory.

Piłkarki Ślęzy zostawiły serducha na boisku i za to spotkała je nagroda. Na tym jednak nie mogą poprzestać, gdyż każdy kolejny mecz, to kolejne duże wyzwanie i chcąc zdobywać kolejne punkty, muszą grać zawsze na 100%.

ŚLĘZA WROCŁAW – MEDYK KONIN 2:1 (1:0)

1:0 Góra 40′
1:1 Kubiak 85′
2:1 Kolenickova 89′

Ślęza – Raduj, Butwicka (78’Król), Szewczyk, Kolenickova (90+2’Stachura), Góra (56’Piosna), Woźniak, Krawczyk, Sroka (78’N.Zonenberg), Adamiec, Watral (90+2’Kaczorowska), Węcławek
rezerwa – Kowalik, J,Zonenberg, Rozwadowska, Matuszewska
Medyk – Kapa, Salo, Mierzejewska (46’Budzińska), Włodarek (46’Jaśniak, 57’Pilarska), Gawrońska (71’Kubiak), Oshobukola, Sikora, Starczyńska, Konieczna, Lizik, Wziątek (82’Rodrigues)
rezerwa – Wojtyczka, Malesza, Świącka, Mazur

Sędziowały – Angelika Gębka (Sosnowiec) oraz Edyta Mazur i Anna Synówka
Żółte kartki – Węcławek, Król – Wziątek
Czerwona kartka – Pilarska 85′
Widzów – 150

Gole z pojedynku Ślęza – Górnik II

Oto jak padały bramki w spotkaniu Ślęza Wrocław – Górnik II Zabrze.

 

 

Zdjęcia ze spotkania z Górnikiem II

Prezentujemy galerię zdjęć z pojedynku Ślęza Wrocław – Górnik II Zabrze.

 

 

Jest ona dostępna w zakładce: Kibice-Galerie” lub po kliknięciu w poniższy kolaż:

Ślęza – Górnik II: wypowiedzi pomeczowe

Oto, co po spotkaniu Ślęza Wrocław – Górnik II Zabrze powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów:

 

Grzegorz Kowalski (trener Ślęzy): „Bardzo trudny mecz, ale takiego się spodziewaliśmy. Mieliśmy jednak nadzieję, że będziemy lepiej grali, szczególnie w pierwszej połowie, natomiast bardzo fajnie się ona dla nas zakończyła, ale nie możemy tego powiedzieć o sposobie grania. Byliśmy za pasywni, za mało kreatywni, bardziej koncentrowaliśmy się na grze w defensywie, ale to nie tylko o to w piłce chodzi. W piłce chodzi o to, aby też kreować, aby grać, żeby mieć swoją tożsamość zespołów charakternych, ale grających też w piłkę. U nas w pierwszej części gry tego nie było mimo tego, że prowadziliśmy 2:0. Natomiast druga połowa była już lepsza w naszym wykonaniu. Przejmowaliśmy w niej inicjatywę i zespół, który mocno docenialiśmy w rozmowach przedmeczowych momentami zmuszaliśmy do trudnej sytuacji. Bardzo cenimy te trzy punkty.”

Seweryn Gancarczyk (trener Górnika II): „Ten mecz dobrze zaczęliśmy, kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Wiedzieliśmy o stałych fragmentach gry, że te piłki Ślęza gra do bramki, że mają je groźne i oczywiście i po straconej bramce z rzutu rożnego wkradło się w naszą grę troszkę nerwowości, straciliśmy kontrolę nad meczem i po sytuacji w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, którą muszę obejrzeć na spokojnie na video, straciliśmy też gola na 2:0. Mimo tak dobrej gry przez pierwsze 35 minut nie mieliśmy aż takich klarownych sytuacji podbramkowych. Ale było to dlatego, że wykazaliśmy się minimalizmem. Zawsze tłumaczę chłopakom, że jeżeli stłamsiliśmy przeciwnika to trzeba strzelać bramki, trzeba być agresywnym i pazernym, a tego dzisiaj nie widziałem. W drugiej połowie wyszliśmy bardzo fajnie, zareagowaliśmy, strzeliliśmy bramkę, mieliśmy jeszcze dwie, trzy okazje. Niestety nie udało się ich wykorzystać i przegrywamy ten mecz. Myślę, że przegraliśmy go w pierwszej połowie grając dobrze do 35. minuty. Potem nastąpiło dziesięć minut jakiejś dekoncentracji i to nas kosztowało dzisiaj utratę punktów.”

Konrad Korba (Ślęza): „To był wymagający mecz. W pierwszej połowie pokazaliśmy dużo walki i zaangażowania, choć przez pierwsze 25 minut mieliśmy problemy z utrzymaniem piłki. Z czasem zaczęliśmy grać lepiej, co przełożyło się na dwie zdobyte bramki. Po przerwie wyszliśmy na boisko jeszcze lepiej, choć straciliśmy jednego gola. Drużyna z Zabrza pokazała się z dobrej strony, ale najważniejsze, że to my wygrywamy ten mecz. Cieszymy się z trzech punktów i skupiamy się już na kolejnym spotkaniu w środę.”

Michał Bedronka (Górnik II): „Pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie byla najgorsza mimo ciężkich warunków, ponieważ bardzo mocno wiało i trudno bylo obliczyć lot piłki i ułatwiło to grę ekipie z Wrocławia. Dostaliśmy bramkę z rzutu rożnego chociaż wiedzieliśmy, że Ślęza ma mocne stałe fragmenty. Drugi gol „do szatni: przy odrobinie szczęścia dla gospodarzy. Musieliśmy się wziąć w garść w przerwie. Wyszliśmy zmotywowani żeby odrobić straty, strzeliliśmy szybko bramkę i caly czas napieraliśmy. Ślęza zeszła do niskiej obrony i mądrze bronili swojego pola karnego. Niestety tym razem nie udało sie nam odwrócić wyniku i punkty zostały we Wrocławiu.”

Ślęza – Górnik II w liczbach

Przedstawiamy statystyki z meczu Ślęza Wrocław – Górnik II Zabrze.

 

strzały celne

Ślęza – 5
Górnik II – 6

strzały niecelne

Ślęza – 2
Górnik II – 5

rzuty rożne

Ślęza – 6
Górnik II – 7

spalone

Ślęza – 3
Górnik II – 0

faule

Ślęza – 14
Górnik II – 9

żółte kartki

Ślęza – 0
Górnik II – 1

Ślęza się nie zatrzymuje

W meczu 22. kolejki rozgrywek Betclic III Ligi (gr.3) Ślęza Wrocław wygrała z Górnikiem II Zabrze 2:1.

 

Kolejny ciężki mecz i kolejne wywalczone zwycięstwo. Piłkarze Ślęzy znów zaimponowali determinacją i walecznością, i dzięki tym cechom mogli cieszyć się z kompletu punktów. To zwycięstwo tym bardziej cieszy, gdyż odniesione zostało nad bardzo dobrze dysponowanym rywalem. 1KS przełamał też serię trzech porażek z rzędu z rezerwami Górnika.

Pierwsze pół godziny tego starcia to wyraźna dominacja Zabrzan. W tym kresie gra praktycznie toczyła się na połowie Ślęzy. Już w 4 min. utracie gola zapobiegł Jakub Zawadzki, wybijając piłkę z pustej bramki. W 9 min. bardzo dobrze uderzył Iwo Świerkot, ale jeszcze lepiej interweniował Kacper Kozioł. Napór gości trwał, ale kolejnych, większych zagrożeń Zabrzanie już nie stwarzali, może poza sytuacją z 27 min. gdy będący w dobrej pozycji Marcin Wodecki bardzo mocno spudłował.  Obraz gry uległ zmianie w ostatnim kwadransie przed przerwą. Wrocławianie zaczęli grać odważniej w ofensywie, a na efekty takiej postawy nie trzeba było długo czekać. W 37 min. z rzutu rożnego piłkę na krótki słupek wrzucił Tomasz Mamis, a Przemysław Marcjan doskonałym uderzeniem głową umieścił ją w bramce. Dwie minuty później dobrze z wolnego przymierzył Robert Wójcik, lecz nie na tyle dobrze, by zaskoczyć Piotra Petrygę. Na tym emocje w tej części gry jeszcze się nie zakończyły, bowiem już w doliczonym czasie gola do szatni strzelił Karol Chmielewski.

Krótko po zmianie stron ponownie zaskoczyć bramkarza próbował Wójcik i ponownie lepszym okazał się być Petryga. W 56 min. Jakub Barczak pięknie uderzył z rzutu rożnego, przez co Górnik złapał kontakt. To zapowiadało sporo emocji w kolejnych minutach i tych emocji nie brakowało. W 63 min. z bliska główkował Mateusz Posmyk, a Kozioł zanotował kolejną fantastyczną interwencję. Podobna sytuacja miała miejsce w 68 min. pod drugą bramką, gdy Petryga wybronił główkę Wójcika. W kolejnych minutach Ślęza nie za wiele pozwalała gościom, w czym duży udział mieli zmiennicy, w tym powracający po kontuzji Robert Pisarczuk. W końcowych fragmentach było dużo walki, ale mało sytuacji i ostatecznie wynik już się nie zmienił.

ŚLĘZA WROCŁAW – GÓRNIK II ZABRZE 2:1 (2:0)

1:0 Marcjan 37′
2:0 Chmielewski 45+2′
2:1 Barczak 56′

Ślęza – Kozioł, Chmielewski (80’Wawrzyniak), Marcjan, Mamis (80’Pisarczuk), Korba (80’Jakóbczyk), Wójcik, Afonso, Zawadzki, Bohdanowicz, Bieńkowski, Kifert
rezerwa – Mszyca, Kotlarz, Zawanowski
Górnik II – Pietryga, Adamski (46’Wojtowicz), Tobolik (72’Leszczyk), Kosiba, Świerkot (46’Skiba), Wodecki (57’Posmyk), Tsirigotis (57’Rogula), Quainoo, Barczak, Bedronka, Szafrański
rezerwa – Ogórek, Solik, Płocica, Hurny

Sędziowali – Eliasz Pawlak (Śrem) oraz Tomasz Nowicki i Łukasz Stankowski
Żółte kartki – Wojtowicz
Widzów – 100